W ostatniej chwili odskoczył od ciosu, który wydawał się być nie do uniknięcia. Prawie nic nie widział, bo krew sączyła się niemiłosiernie z rozciętego czoła prosto na jego oczy. Jego przeciwnik był prawie dwa razy większy i też prawie dwa razy silniejszy od niego, ale brakowało mu jednego- szybkości.
S |
tałem opary o ścianę w dużym pokoju i wpatrywałem się w półmrok który w nim panował. Namacałem ręką papierosy marki Camel, które trzymałem w kieszeni swoich dżinsowych spodni.