Porównawczy.
2011-08-15 21:20:23 · Skomentuj
Muszę wam wyznać Panowie
tylko tak pomiędzy nami,
że my jesteśmy dla kobiet
tylko, wyłącznie schodami.
Jesteśmy wygodną drogą
do osiągnięcia celu,
a cel ten nie trudno odgadnąć:
-To życie na pewnym levelu.
Nie powiem!
Kobieta nas, czyli te schody
(od czasu do czasu) docenia,
gdy trzeba po nich coś wtaszczyć.
lub uciec od zagrożenia.
Ale na co dzień? Masakra!!
Ciągle nam dają burę,
głosząc:
-Specjalnie !! Kobietom na złość
wiedziecie WYŁĄCZNIE pod górę.
Jak tu, (my proste schody)
możemy dogodzić Ewom?
PS.
A nie daj bóg, jeśli my schody,
skręcimy (czasem) na lewo....
policyjny
2011-08-11 00:38:28 · Skomentuj
Co chciałem osiągnąć ?
Prawdę mówiąc, nie wiem.
Wykręciłem numer:
Dziewięć-dziewięć-siedem.
MNIE winnym uznali.
i poturbowali.
ps.
Zacząłem od numeru,
więc mnie .."wydymali".
Re: INCNDIA
2011-08-09 15:42:26 · Skomentuj
Bo wszystkie zachęty (banków) temu służą,
byś pobrał niewiele, ale spłacał dużo.
Stąd ta agitacja, prognozy, zachęty
byś tyrał jak osioł.Spłacając p r o c e n t y.
A frank ciągle rośnie i obrasta w piórka.
Aż dłużnicy skończą w swych domach
... na sznurkach.
wegetariański
2011-08-08 07:30:40 · Skomentuj
Dupowaty bydgoski KOMINIARZ
co życie wiódł "pod bamboszem"
został
(gdyż żona kazała)
godnym litości
j a r o s z e m.
Krociowych energi zużywał
gdy wspinał się na kominy
więc biedak wysechł i pożółkł
jadając (tfuu!!!) zieleniny.
Po roku kiedy się składał
wyłącznie ze skóry i kości
biedaczek zasłabł i odpadł
ze znacznej
(oj tak !) wysokości.
Chybotał w powietrzu, wirował
gdy spadał jak zeschły liść klonu
i raczej osiadł niż upadł
u stóp pechowego dla-ń domu.
Wieczorem lekko kulejac
w objęcia małżonki powrócił,
i.....
M I Ę S E M ...
(Niewdzięcznik!!. Zaprzaniec!!)
gdy obiad swój ujrzał
w nią..rzucił.
O współżyciu międzyludzkim.
2011-07-17 16:16:09 · Skomentuj
Myśl krotochwilna, (ale życiowa)
wpadła mi właśnie do głowy -
-"przecież sąsiadki i koleżanki
są kołem ratunkowym".
, kto chce pewności
Że pomoc otrzyma,
I życie, zdrowie zachowa,
powinien cyklicznie
(I nie ma że boli)
Koła te .. dopompować.
Bo nie doświadczy dłoni pomocnej
kiedy będzie w potrzebie.
Taki co pompkę ma diabła wartą,
Lub ma ją tylko dla siebie.
Re: subiektywny
2011-07-16 01:01:05 · Skomentuj
Geppetto z syna był kontent
bo miał z Pinokia wyrękę.
Z wdzięczności wystrugał synkowi
zgrabną, biuściastą panienkę.
i synuś miał towarzystwo
i uciech konkretnych wiele
do czasu .....
gdy pod spódniczką,
nie wyrósł dziewczęciu
....b o b e r e k.:C
subiektywny
2011-07-15 14:59:13 · Skomentuj
Pinokio połamał odnóża.
I z nudów niemal-że chory
zaczął oglądać filmy.
W tym także -'ludzkie' horrory.
Wybierał na chybił-trafił
to co mu wpadło do ręki,
lecz śmiał się tylko pod nosem
gdy widział kolejne:"Szczęki"
Nie przeraziły Pinokia
"Zoomy", "Omeny" "Dracule"
najazdy "Obcych","Wampirów"
ni groza związana z "Ulem"
TYTUŁEM- jedna seria
wrażenie na nim sprawiła,
ponieważ kiedyś był rżnięty.
Chodzi o filmy:"Piła"
Lecz jeden film go przeraził
tak że aż puścił mu zwornik.
Zwyczaaaajny film przyrodniczy
noszący tytuł: "Kornik"
PS.
Umysł jest powikłany
i często psikusy płata.
Obawiać się, można 'moheru'
lub bać się (znów) "Końca Świata"
Re: szachowy. (inspirowany)
2011-07-14 17:53:47 · Skomentuj
Pytanie mam.
Kłopotliwe,
lecz na tym forum je zgłoszę.
Przestrzeń szachistów jest "sztywna".
Zawsze jest : 'osiem na osiem'
Pytanie:
-"czy taki szachista,
potrafi wyjść "poza siebie"
i zagnać jakąś szachistkę
w pozycję "sześćdziesiąt-dziewięć"?
Re: szachowy. (inspirowany)
2011-07-14 07:37:09 · Skomentuj
Miszczu, kciuki,apsiki..
Przyznaję, iż baaaaaardzo to lubię.
Lecz satysfakcję osłabia
ten zastój w moim fanklubie.
A skoro na liczbę fanów
podrywam niektóre kobietki,
to marzę (jak alkoholik)
by było Was chociaż "z pół setki"
Więc proszę:-
-Bądźcie pomocni
w tych "łowach na białogłowę"
bo fanklub jest miarą uznania,
lub
miarą ...."wody sodowej"
:)
szachowy. (inspirowany)
2011-07-13 12:01:27 · Skomentuj
Raz Łoże z baldachimem
(czarno-biały pół-mat)
sprawiła sobie szachistka
Patrycja. Zwana Pat.
W tym łożu z baldachimem
o nazwie handlowej :'szach'
tęskniła do "bara-bara"
tak samo na jawie jak w snach.
Gdy krew gorącą jak lawa
tętniła w żyłach dziewuchy
to marzył się Pati współ-partner
i pewne ( konkretne) ruchy.
Przy ciele topornym jak wieża.
i krostowatej twarzy,
o jakimś Królu, Hetmanie
nie śmiała NAWET pomarzyć.
Pati wystarczył by Żołnierz
by gasił tętnienie w skroniach,
lub zwykły biurowy Goniec
(lecz z fiutem jakby od Konia).
Marzenia się nie spełnialy.
Fortuna nie była skora
Więc ciągle robiła roszadę
(marzenia i wibratora)