Ani 'Ojciec Dyrektor', ani Władza Radziecka
Nie czepiały się nigdy obchodów Dnia Dziecka.
To rzadka jednomyślność poglądów i czynów,
W sprawach dotyczących wnuków, córek i synów..
Co legło u podłoża tego consensusu?
Troska o płatników / przyszłych / składek ZUS-u?
Czy może już dotarła do tych Jegomości,
Prawda że bez dzieci nie będzie przyszłości?
Ciut dziećmi się przejmują ! .Ot co się porobiło,
A dla mnie wystarczy:- 'że są' ..i ... 'że żyją'
Bo mnie -ojcostwo nie męczy, nie gnębi,
Lecz życiu nadaje perspektyw i głębi,
Nadaje życiu kolorów, napełnia nadzieją,
Jestem wdzięczny dzieciom
Za to że istnieją !
Z ich istnienia czerpię radość i pociechę,
Bo płacą szczerym złotem :-
... dziecięcym uśmiechem.
I jeżeli któreś, mnie ojca, pochwali,
Chodzę jakbym nosił Virtuti Militari.
Nic to że czasami "chodzą mi po głowie"
Życzę im jak najlepiej,
-/Równie gorące jak sobie./
.PS.
"Wszystkie dzieci są nasze"
Głosi maksyma stara,
Więc dzieci są jakby wspólne...
Lecz obcym od MOICH... wara.!!!!!!
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą