< >  wszystkie blogi

coorchuc's absurdlog

Potwornie absurdalny blog

Czarujące obiekty latające - znowu o książkach

17 wrzesień 2008 ·
 Muszę przyznać, że nie lubię książek kompilacyjnych. No może nie tyle nie lubię, co za nimi nie przepadam. Po prostu odbieram to często, jako swoistą bajaderkę – kucharz nie miał ochoty upichcić nic nowego, więc wrzucił dania poprzednie i podgrzał.
 Inne skojarzenie – już mniej negatywne – to zeszyt zajawek. Czasem wydawcy robią taki numer – wydają zeszyt z piętnastoma tytułami, po 20 stron z każdego z nich. Wszystko po to, by zachęcić czytelnika do zakupu całości – a może nawet wszystkich piętnastu całości. Czy to działa? Sam kilkukrotnie wzbogaciłem w ten sposób swoja biblioteczkę.

Za zbiorem “Czarujące obiekty latające” przemawiał tylko jeden argument – otwierające opowiadania autorstwa Terrego Pratchetta. Jak się okazało – miałem już kiedyś przyjemność czytać je po angielsku.
Zacząłem lekturę i wtedy wszystko się zmieniło. Podzielona na trzy działy kompilacja wydała mi się wręcz idealnie dobrana pod kątem jednolitości nastroju. Fantazja, horror i fantastyka naukowa - zbiór najróżniejszych autorów z najróżniejszych środowisk, z jakże różnymi stylami – praktycznie pisarska, fantastyczna wieża Babel. Mimo to poczułem się, jakbym siedział z kamratami w tawernie przy drugiej... może trzeciej pincie Guinnessa, wymieniając się opowieściami z ostatnich podróży.
Książka nie pachniała farbą drukarską, tylko drewnem stołu, w które wsiąkły litry podobnych historii oraz dymem fajki palacza siedzącego przy stoliku obok. 
Szczególnie kilka opowiadań wartych jest gorętszego polecenia.

 

1 komentarz
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan -   |  3 lata i 4 miesiące temu  |  
A ja się od niej odbiłem

Może spróbuję jeszcze raz
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi