Potwornie absurdalny blog
BZZZZZZYK
2 marzec 2009 ·
Na tę książkę trafiłem przypadkiem przeglądając strony internetowe przyjaznych wydawnictw. Nie szukałem jej specjalnie, ale jak to często „w sieci” bywa, znalazłem ją przypadkiem. Być może nawet przeszedłbym nad tym tytułem do porządku dziennego i nie zawracał sobie nim głowy, ale z przynajmniej dwóch powodów poczułem się zaintrygowany.
Pierwszym była okładka (i ilustracje) autorstwa Franciszka Maśluszczaka, które w niewyjaśniony sposób przywoływały skojarzenia z dzieciństwem, pozostające w sprzeczności z tytułem tego tomiku. Drugi powód to lakoniczne informacje o utworze sprowadzające się raptem do dwóch zdań i niczego więcej. Poezja... nie dla dzieci... niedopowiedzenie już na początku... to potrafi zaciekawić. Również tym razem podziałało – po książkę sięgnąłem i przyznaję, że nie żałuję.
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty
Napędzana humorem dzięki
Joe Monsterowi
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą