< >  wszystkie blogi

coorchuc's absurdlog

Potwornie absurdalny blog

Layla, która jest Wonderful tonight

21 kwiecień 2009 ·
 Jestem już dość dużym chłopcem by zrozumieć, że każde następne pokolenie ma swoje własne rewolucje, a każde poprzednie ma swoje udziwnienia - bo inaczej się tego nazwać nie da. Choć przecież o to samo chodzi...



 To co mnie zaskakiwało chyba zawsze w tym cudownym okresie, kiedy muzyka, choć nie byla już klasyczna ale jeszcze była piękna, to swobodne - wręćz bardzo swobodne podejście do norm moralnych. Niby nic w tym złego, i nie chcę wyjść na jakiegoś tetryka, ale swoboda, otwartość i absolutny brak skrępowania w sytuacji tak banalnej jak chociażby wyznawanie miłości obcej żonie. Może nie tyle obcej, co żonie kumpla, ale wciąż jednak nie swojej własnej. Czasem przybierały one formy piosenek. Legenda głosi, że taką piosenką jest na przykład Angie - piosenka jest Jaggera, ale żona była Bowie. 
O ile jednak tu są wątpliwości i strony zainteresowane mogą się wypierać, a tyle wątpliwości nie ma Eric Clapton, który wprost przyznaje, że swoją Laylę napisał dla Pattie Boyd - która wtedy była...

no tak... 

W tym miejscu muszę przyznać, że Autobiografia Claptona jest przesmacznie ciekawą książką i wiele informacji, o których się z niej dowiedziałem pozostawiło mnie na dłuższą chwilę siedzącego z żuchwą zwisającą swobodnie.

Jeśli interesuje Was coś więcej na temat książki - zapraszam tutaj
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi