Drodzy Kursanci,
Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest pić piwo w centrum miasta, idąc chodnikiem, kiedy obok stoi radiowóz? Co więcej, na zewnątrz są panowie policjanci, którzy doskonale widzą co robisz, ba, nawet wiedzą, co robisz?
Czy był mandacik i 5 dyszek w plecy…?
A wszystko zaczęło się od Matematyki Finansowej…
Po stresującym zaliczeniu z owego przedmiotu przyszedł czas na chwilę relaksu i refleksji na światem, życiem, śmiercią…. Boże, co ja wypisuję.
Po stresującym zaliczeniu z owego przedmiotu przyszedł czas na chwilę relaksu i refleksji nad myślą, jakie piwo by dziś skonsumować z naszą ekipą studencką.
Po dłuższym namyśle okazało się, że na browar mam ochotę aż 2 ludzi – ja i koleżanka z grupy, niejaka Karolina.
Udaliśmy się więc po zajęciach do najbliższego sklepu i zaopatrzyliśmy się w niezbędny aluminiowy ekwipunek.
Idąc przez centrum miasta zniecierpliwiona Karolina otworzyła swoje piwo, i bezstresowo zaczęła je konsumować, opowiadając bardzo skomplikowane historie. Idąc tak dalej nagle widzimy – policję…
Drodzy Kursanci, odpowiedzcie teraz na pytanie. Co zrobiła Karolina?
a) szybko schowała piwo do… gdzieś tam
b) wyrzuciła w krzaki
c) uciekła
d) piła dalej bezstresowo
Prawidłowa odpowiedź to… d!
Trafiłeś(aś)? To możesz się cieszyć. Nagrodą jest oczywiście satysfakcja.
Jak to możliwe, że jej nie zaczepiono?
Odpowiedź jest bardzo prosta – panowie policjanci aktualnie byli zajęci… pchaniem swojego radiowozu
Chyba paliwka brakło, w końcu cięcia były.
Co do mojej Matematyki Finansowej, poszło mi… tako sobie
Czas pokaże.
Wasz Informatyk
Źródło zdjęcia: Internet
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą