... zawsze dojadą do celu, gorzej z powrotami. Mowa tu oczywiście o naszych Polskich Kolejach Państwowych.
W ostatnich dniach z pewnego słodkiego powodu szukałem intensywnie jakiegoś sensownego połączenia kolejowego z mojego miasta do Zielonej Góry. Po długich intensywnych poszukiwaniach (około 10 min) znalazłem rewelacyjnie interesujące połączenie przez Głogów.
Hmm.. pomyślałem, przecież na dworcu w ogóle takiego połączenia nie ma w wykazie. Zaintrygowany całą sytuacją postanowiłem przejść się na informację kolejową i zapytać jak to w końcu jest.
Uprzejmie pytam Panią w okienku:
Ja (J): Dzień dobry, chciałbym się dowiedzieć, czy pociąg o 5 rano jedzie od razu do Głogowa?
Pani z okienka (P): Tak
J: A czy jest później z powrotem? – zapytałem ucieszony ![]()
P: Nie.
J: Yy, aha
^^
Wniosek? Nie wracaj do domu Informatyku drogi, prędzej połam nogi (o schodek wagonu) xD
To nie jedyna sytuacja kiedy z PKP miałem problemy, by wrócić do domu.
Sytuacja z listopada 2008:
W któryś listopadowy weekend trwały przez dwa dni targi komputerowe PGA. Jadąc do Poznania, na dzień dobry złapaliśmy godzinne opóźnienie. Gdy w końcu udało mi się dojechać do Poznania wszystko przebiegało gładko, aż do godziny, kiedy wieczorem jechałem do ekipy ze zlotu przenocować… (około 40km od Poznania).
Jadąc przenocować pociąg rozkraczył się (czyt. przestał jechać) na 2 godziny w polu – tyle trwało oczekiwanie na skład zastępczy. W końcu dojechałem do miejsca noclegu – tak, cuda się zdarzają
(chociaż mówi się – nie wierz w cuda – polegaj na nich! – to czasem w nie wierzę
)
Gdy rano w niedziele jechałem na drugi dzień targów, jakimś cudem dojechałem bez problemów. Natomiast jadąc z powrotem do domu, pociąg miał awarię 2 razy (szajsowate En-57). Na szczęście dowlekł się o własnych siłach.
Tydzień później po targach, jadąc do Wrocławia, pociąg rozkraczył się 100m przed peronem na jakieś 15 min ![]()
Jedyny wniosek to – listopad był bardzo awaryjnym miesiącem dla mnie. Aktualnie więcej awarii mnie na szczęście nie dotknęło
(jeszcze)
Drodzy Kursanci,
Prawo Murphy’ego mówi: Dla kolei nie ma rzeczy nie do pomyślenia, a tym bardziej nie ma rzeczy niemożliwych – z wyjątkiem tych, których od niej wymagamy.
I tak całkiem prywatnie:
Szykuje się ciężki weekend zaliczeniowy na uczelni – jak zwykle zresztą.
Otrzymałem oczekiwany pisany (tak! pisany!
Ostatni taki list otrzymałem przed narodzeniem Chrystusa) list od BB – troszkę zaszyfrowany hieroglifami, na szczęście mój “mózg” z moim okiem zezował i zezował aż odszyfrował
(proszę BB, nie pisz więcej od tyłu xD)
Bynajmniej jestem bardzo zachwycony tym listem ![]()
Tymczasem odliczam: 8 dni!
Wasz Informatyk
Źródło zdjęcia: Internet
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą