< >  wszystkie blogi

Z życia Informatyka

Abusrdalny blog Informatyka

Po co komu feminizm?

8 marzec 2010 ·
Na początek chciałbym zaznaczyć, iż poniższa notka nie ma nic wspólnego z dniem kobiet. Wszystkim kobietom życzę miłych chwil spędzonych w gronie najbliższych i gorącego seksu!

A teraz przejdźmy do tematu tej notki...

Przechadzając się dziś po ulicach Wrocławia trafił w moje ręce kolejny nr bezpłatnego dziennika Metro, w którym tytuł na głównej stronie brzmiał: "Dlaczego zarabiamy mniej od mężczyzn?"

Drogie Panie-Feministki, zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym przytoczyć, iż statystyka jest jednym z największych kłamstw ludzkości :P

W artykule tym napisano, że kobiety w ubiegłym roku zarabiały nawet o 30% mniej od mężczyzn na tych samych stanowiskach. TOTALNA BZDURA!

Na tych samych stanowiskach, może i owszem, ale na pewno NIE W TYCH SAMYCH FIRMACH. Gazetka chyba zapomniała o tym napisać.  W naszym kraju działają różne firmy z różnymi płacami i jestem przekonany, że nie występują takie sytuacje. Udowodnię jak bardzo statystyki są mylne, np.:

- załóżmy, że w placówce banku X odchodzi dyrektor (facet) na emeryturę. Zastępuje go na tym stanowisku kobieta, to ona będzie mieć takie samo wynagrodzenie jak poprzedni dyrektor. Tak samo byłoby w przypadku odwrotnym - facet wcale nie będzie mieć większego wynagrodzenia.

- nie można porównywać płac firm tej samej branży, bo każda firma ustala swoje progi finansowe. Czasami po prostu zdarza się, że jedna firma płaci mniej, ale mniej wszystkim, a nie mniej dlatego, że jest się kobietą

- nie zapominajmy, że ostatnio dobrze płatną pracą jest zawód budowlańca. Wielu mężczyzn pracuje w tym zawodzie, natomiast wiele kobiet pracuje w zawodach lżejszych. I to właśnie tutaj następuje największe rozwarstwienie płacowe. Feministko, chcesz iść budować drogi? Proszę bardzo, przecież nikt Ci nie zabroni... Jednak nie ukrywajmy, kobiety raczej nie są stworzone do pracy fizycznej. Wolę je widzieć w pracy intelektualnej ;)

Naturalnie pewnie pojawiają się jakieś wyjątki od reguły, w których kobieta jest traktowana gorzej - ale od tego jest Sąd Pracy.

Moim zdaniem nie ma już takie problemu, problem raczej same sobie stwarzają owe feministki. Po co to komu? Po co komu jakieś ruchy feministyczne? To nie jest średniowiecze... Kobiety są potrzebne mężczyznom tak samo jak mężczyźni kobietom. Jedni bez drugich żyć nie potrafią, a jeśli już potrafią, to z pewnością są bardzo samotni. Dzielenie się na płeć "lepszą i gorsza" oraz sztuczne pokazywanie swojej "wyższości i niezależności" przez jednych i drugich jest moim zdaniem po prostu żałosne.

Podsumowując, cieszę się, że są na tym świecie kobiety normalne, które widzą całą paranoję feminizmu. Co by nie było: nie mam nic przeciwko równouprawnieniu - ja uważam że równouprawnienie jest ważne i ono już jest praktykowane, więc całe te manifestacje są  po prostu zbędne - i to właśnie tutaj krytykuję, tę całą parodię z manifestowaniem, domaganiem się praw, które już przecież kobiety mają ;)

Drogie Panie, jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego w dniu swojego święta, feministkom natomiast życzę opamiętania się i pomyślenia o tym co ważne i wartościowe zamiast tylko narzekać jak to jest źle i niedobrze.
 

7 komentarzy
loodwigh
Loodwigh -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Feministki... Niestety coraz częściej kojarzone z kobietami, które chcą być mężczyznami i coraz dalej odbiega pojęcie feministki od tego, czym tak naprawdę powinno być. Podobnie jak ekolog nie jest już kojarzony z naukowcem badającym ekosystemy a z bojownikiem walczącym z rozwojem przemysłowym. Mówi się o ekologach a ciekaw jestem, ilu z tych mianujących się, bądź mianowanych przez media ekologiem potrafiłoby objaśnić zawiłości ekosystemu za którym stoją murem. Ale wracając do feministek. Jak najbardziej popieram kobiety walczące o swoje prawa gdy są pokrzywdzone, lecz bardzo ważne jest aby "walcząc z potworami nie stać się jednym z nich". Na przykład w przeklętym przez socjalizm kraju jakim jest Szwecja kobiety walczyły o swoje prawa w dostępie do wyższych uczelni. Było tak, że kandydatów męskich było dużo więcej i wśród nich dużo więcej reprezentowało wyższy poziom od kandydatów płci pięknej, przez co kobietom ciężej było dostać się na studia. Wywalczyły sobie parytety 50-50. Od tej pory po równo babek i facetów na uczelniach. No to super. Już nie muszą konkurować z mężczyznami o miejsce tylko między sobą. Łatwo zauważyć, że damska część w tej sytuacji ma niższy poziom od męskiej, bo w męskiej jest sporo większa konkurencja (więcej kandydatów). Czas mijał i więcej kobiet szyło na studia. Na niektórych kierunkach kandydatek na studia zaczęło być dużo więcej niż kandydatów. I komu teraz łatwiej dostać się na studia? Fecetom, bo wśród nich mniejsza konkurencja. Co robią feministki? Krzyczą, że są pokrzywdzone, bo przeciętna kandydatka by pokonać rywalki musi wiedzieć dużo więcej od przeciętnego kandydata. W rezultacie parytet zdjęto. I to jest typowy przykład, że niektóre działania tak zwanych „feministek” nie mają na celu walkę o równe prawa tylko wejście wyżej po garbie „dyskryminujących” je facetów. W tym przypadku równe prawa są gdy parytety nie istnieją - zarówno kobiety i mężczyźni startują na równych zasadach.

Wracając do sedna sprawy. Popieram walkę z dyskryminacją kobiet ze względu na płeć. Ale kiedy hasło na plakacie „Zaliczam Kraków” staje się w oczach feministek seksistowskie i obraźliwe to jest już lekka przesada, podobnie jak pretensje o to, że ludzik na sygnalizacji świetlnej przy przejściu dla pieszych jest płci męskiej. Przez takie działania feministki tylko się ośmieszają. Jeden jedyny raz widziałem w telewizji dyskusję na poziomie, między feministkami a resztą zgromadzenia, gdzie rzeczywiście debacie poddane były prawa kobiet (na przykład sprawa ciąży i urlopu macierzyńskiego) a nie wzajemne przekrzykiwanie się tymi samymi argumentami, że kobiety mniej zarabiają a faceci to tępe buce są. A przyznam, że lubię śledzić takie debaty.

Podsumowując, uważam że bardzo ważne jest by rozgraniczyć feministki od „feministek” i wtedy zacząć dyskutować.
 
2
sunnivva
sunnivva -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
:felix, dokładnie o tym pisałam. One nie walczą o RÓWNE prawa ;)

Ja jestem za tym, zeby kazdy własny los swoj kuł. Swoją córkę uczę, że może zostać, kim zechce. Mam nadzieję, że gdy dorośnie, będzie to łatwiejsze niż dziś.
 
2
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
margot -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Wydaje mi się, że masz zbyt ubogą wiedzę o wszystkich istotach ludzkich na tej planecie, żeby tak sobie ferować wyroki, co leży w czyjej naturze. Jeszcze nie tak dawno temu mówiło się, że wojsko, informatyka, polityka, policja, weterynaria, prawo i cała masa innych zawodów "nie leżą w naturze kobiety".
Praca w kopalni to akurat zły przykład, biologia nikogo, nawet mężczyzn, nie przystosowała do takiej harówy.Z czego bierze się np. pylica.
BTW... tylko się nie obraź... Trochę to zabawne, bo wydaje mi się, żeś jeszcze studenciak i nie pracujesz, więc wypowiadanie się na temat tego kto ile powinien zarabiać brzmi trochę zabawnie. Ale może się mylę :)
Tak czy siak, konkretnych przykładów nie masz - to nie ulega wątpliwości. W banku nie pracujesz, więc tak naprawdę nie wiesz, jak by to było z tym dyrektorem. For the record: ja też nie wiem.
 
felix_castor
Felix_Castor -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
sunnniva - tu sie nie zgodzę. raz,ze duzo zalezy od feministek (tu wdziecznym przykladem są maszkarony z nieogolonymi pachami,występujące często na takich tworach jak Gender Studies). Ich postawa roszczeniowa przypominająca postawę Murzynów "you ... just because I'm black".

Ja osobiście,na potrzeby walki z takimi jak u góry opisane, jestem zwolennikiem walki o równe prawa, w tym także równe prawa do wieku emerytalnego, prawa do zmieniania koła w samochodzie oraz zasuwania w kopalni. to samo odnosi się (tak przy okazji) do gejów, którym również nigdy nie odmówię prawa do poszanowania godności osobistej zarówno prywatnie jak i w miejscu pracy, efektem czego jest to, iż jestem przeciwnikiem co niektórych parad, które moim zdaniem raczej ich ośmieszają.
 
filczynski
filczynski -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
sunnivva, też napisałem, że bywają wyjątki od reguły.

margot, owszem wziąłem pod uwagę pracownika z dużym stażem, który miałbym zastąpić obecnego - to luźny przykład.

Nie ma się też co oszukiwać, może są i kobiety, które dadzą radę nawet w kopalni, jednak biologia nie zaprojektowała większości kobiet do takiej harówy. Zaprzeczanie temu jest zaprzeczaniem swojej własnej naturze ;)
 
1
sunnivva
sunnivva -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Mam dowód dosyć namacalny: moja siostra jest operatorem CNC i musiała po pierwsze walczyć o pracę w zawodzie, a dopiero po drugie o równą płacę. Więc to nie do końca tak, jak piszesz. Są silnie zmaskulinizowane zawody, mimo że takimi być nie muszą. Ja zresztą na studiach też się nasłuchałam.

Taka luźna uwaga: feminizm nie jest ruchem walczącym o zrównanie praw - to ruch, który walczy o prawa kobiet. Dostrzegasz różnicę? ;)
 
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
margot -   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Tak a propos tych pensji - masz jakieś bardziej konkretne argumenty, jakieś znane Ci konkretne przypadki, gdy mężczyzna i kobieta zarabiają tyle samo w tej samej firmie na tym samym stanowisku? Ten motyw z dyrektorem banku wydaje mi się być trochę z kapelusza - nie wydaje mi się właściwe, żeby świeżo przyjęty do firmy pracownik zarabiał tyle samo, co ktoś, kto przepracował na tym samym stanowisku kilka lat. No chyba, że ten nowy ma jakieś nie wiadomo jakie doświadczenie u konkurencji (na stanowiskach dyrektorskich i menegerskich tak z reguły jest) i za mniejsze pieniądze nie przyjdzie do firmy w ogóle.
Co do budownictwa, to w branży tej są prace cięższe i lżejsze, i w tych lżejszych jest coraz więcej kobiet, bo panów-budowlańców wywiało na emigrację i robić nie ma komu :) Nie wziąłeś też pod uwagę, że są przypadki, gdy kobiety chcą wykonywać cięższe prace, ale im się nie pozwala, chociaż fizycznie byłyby do tego zdolne. Na szczęście to się zaczyna zmieniać.
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
  • Jesteś na blogu samozwańczego informatyka.

    Panuje na nim 6 zasad:
    1. Czytaj
    2. Czytaj ze zrozumieniem
    3. Jeżeli nie rozumiesz, patrz pkt. 2
    4. Jeżeli nadal nie rozumiesz, poproś wujka Google o pomoc
    5. Życie jest piękne!
    6. Jeśli nie jest patrz pkt. 1
  • Informuj mnie o nowościach na blogu
  • RSS blogu filczynski
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi