< >  wszystkie blogi

więc o jejku, nie jestem elegancka.

o aromatach przesłodzonej kawy. paradoks goni kolejny.

fashion. czyli faszon po polsku.

20 październik 2007 ·
wszystkie najmądrzejsze! nic sie nie podoba. za bardzo rozkloszowany, za mało zwykły.


czy społeczeństwo polskie myśli, że wybrzydzając zapewni sobie szacunek i "rispekt"? nie.. dlaczego tworzy taką bezkształtną mase? spodnie nie za długie, bo to niewygodnie w nich chodzić, jak deszcz pada. mogą być za krótkie. nie! dlaczego wszystko jest be, fu, a my cacucho? nie idą krok dalej, nie chcą być oryginalni. bo jedno musi pasować do drugiego! a jak tego sie nie spełni kat nam łeb upier.. faktycznie.
popatrz stylebytes. patrz face hunter! oslostil. tam normą jest ubieranie sie inaczej. kolorowo.

polska. ubieram sie inaczej. nie chce sie z nimi identyfikować. i tylko słysze ciche chichotanie wokół mnie. jaki jest tego powód. nie obchodzi mnie to. nie zmienie się. taka właśnie będe, wśród tej gówniano-buraczanej papki.
 

1 komentarz
1
neovigo
Neovigo -   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Popieram. Dla mnie "moda" to pojęcie abstrakcyjne, stworzone przez ludzi, u których jest zakorzeniona bardzo silna potrzeba akceptacji w społeczeństwie. To konformiści - coś jest "modne" - znaczy teraz się to nosi = ja muszę to mieć...

O sobie powiedziałbym że jestem nonkonformistą (nie antykonformistą, to różne pojęcia). Mogę nosić modne ubranie, ale tylko dlatego, że mi się podoba (=jest wygodne i jednocześnie estetyczne). Nie zrozumiem nigdy człowieka, który przestanie chodzić w jakiejś bluzie, bo "ten fason jest z zeszłego sezonu"...
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi