Chyba zacznę ubóstwiać kobiety!
Do tej pory je podziwiałem... teraz wszystko się zmienia! ;)
A dlaczego?
Ot, choćby dlatego że najpierw usłyszałem od kobiety jak to będzie jej trudno przyjąć pomoc odemnie. A jeszcze trudniej będzie jej wydawać pieniądze... :)
Teraz, kiedy już się z tym oswoiła usłyszałem że powinniśmy dojść do porozumienia.
OK, pomyślałem. Może rzeczywiście warto usiąść i jak dorośli ludzie rozwiązać problemy, rozstać się jak na dorosłych przystało. W końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi...
A to znowu zaskoczenie! Jednak nie...! :]
Bo jak niby miałoby wyglądać to porozumienie?
Streszczając to co usłyszałem: "Dasz mi jeszcze więcej kasy a wtedy porozmawiamy o reszcie warunków"!!! xD
I niby o czym my jeszcze mamy rozmawiać, Edytko?!?
Widzę, że podliczyłaś ten czas spędzony (niby) ze mną i wyszło Ci za mało...
Widzę, że przyzwyczajenie jest drugą naturą kobiety...
Łatwo było się przyzwyczaić do dobrego... dużo trudniej jest się odzwyczaić, prawda? :]
Poza tym gdzie Ty znajdziesz drugiego takiego debila, który będzie płacił za wszystko i tylko grzecznie prosił żebyś jednak była z nim... żebyś przynajmniej w części robiła to, o czym tak słodko i przekonywująco opowiadałaś!?
Czy może mi ktoś powiedzieć dlaczego mam nadal finansować kobietę, z którą już mnie nic nie łączy?
Gorzej!
Która robi mi świństwa na każdym możliwym kroku?!
Która wysyła do mnie przemiłe listy miłosne potwierdzone własnoręcznym podpisem adwokata?!?
A miało być, k*rwa, tak pięknie!
Miała rozpocząć nowe życie...
No tak!
Zapomniała tylko dodać, że to chodziło o jej życie! Z moją pomocą chciała tylko dobrze wystartować... przecież mąż by jej nie zasponsorował tych wszystkich zakupów!
Aaaaaaa! Dość, bo już zaczynam przynudzać!
Wręcz przeciwnie, znam kilka które zdecydowanie nie są materialistkami i posiadają serce. :)
A ja po prostu miałem pecha - i tyle!
Tylko że to się ciągle jeszcze dzieje i dlatego to tak boli. Czekam jak zmiłowania końca tej historii żebym mógł strzelić drzwiami, przekręcić klucz, urwać klamkę i zamurować otwór.
A póżniej będę żył dalej...
Chyba rzeczywiście jestem kiepski.
Tylko przed nią nawet nie przyszło mi do głowy aby płacić za sex. Teraz już inaczej do tego podchodzę - teraz twierdzę, że nie stać mnie na miłość.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą