Późnym wieczorem Etan odebrał telefon.
-Etanie, tu Sandra, nie przeszkadzam?
"SANDRA! DZIEWCZYNA Z MOICH SNÓW! SĄSIADKA Z DOŁU, SANDRA LEWANDOWSKA! DZWONI DO MNIE!" - pomyślał Etan.
-Eee.. jaka Sandra? - powiedział.
-Dziewczyna z twoich snów baranie. Sąsiadka z dołu, Sandra Lewandowska - zaszczebiotał głos w słuchawce.
- Głośno myślę - pomyślał Etan.
- I właśnie w tej sprawie dzwonię - ja tu próbuję zasnąć. Ileż można słuchać "zrobiłbym jej to", "wsadziłbym jej tamto", "założyłbym na siebie.."
- Dobrze, dobrze, rozumiem. Zaczynam pakować swoje rzeczy. - Etan myślał naprawdę szybko. Ale niestety głośno.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą