< >  wszystkie blogi

MORALNOŚĆ

29 czerwiec 2009 ·
 MORALNOŚĆ
4.
Ciemności zalegały nad ziemską ludzkością, jak chmury zwiastujące burzę. Atmosfera była duszna. Pod przygnębiającym naciskiem zdolność odczuwania was jako jednostki przejawiała się z trudem i ociężale. Mocno napięte były tylko wasze nerwy, które działają na wrażenia i zmysły ciał. Nerwy te są sztucznie pobudzane przez błędy w waszym ziemskim wychowywaniu, poprzez mylne wasze poglądy oraz w wyniku okłamywania siebie samych.
Obecny ziemski człowiek pod tym względem nie jest normalny, ale macie w sobie chorobliwy, dziesięciokrotnie wzmocniony popęd płciowy, z którego w wielu różnych formach staracie się uczynić kult, który obecnie powoduję zgubę większej części ludzkości.
Dzisiaj już wszystko to działa jak tchnienie zarazy także na tych, którzy starają się jeszcze kurczowo przytrzymać tkwiącego w ich podświadomości ideału. Wprawdzie z tęsknotą wyciągacie do niego dłonie, ale kiedy się wokół siebie rozejrzycie, z westchnieniem, w zwątpieniu i rozpaczy pozwalacie im ponownie opaść.
Sparaliżowani przerażeniem wiecie, jak straszliwie szybko jest mącona zdolność waszego jasnego rozróżniania; co moralne, a co niemoralne, jak zatracacie rozsądek, a zdolność waszego pojmowania zmienia się tak, że wiele z tego, co jeszcze niedawno budziło wasz wstręt i pogardę, jest bardzo szybko przyjmowane jako całkiem naturalne i nikogo nawet już nie dziwi.
Lecz puchar goryczy już się przepełni. Teraz nadchodzi straszliwe wasze  przebudzenie.
Już obecnie pobudzone zmysłami masy ziemskich ludzi czasami nagle kulą się spłoszone, całkiem automatycznie, podświadomie. Niepewność chwyta na moment za niejedno wasze serce, ale nie dochodzi do przebudzenia duchowego, do jasnego wyczuwania niegodności waszych poczynań. Potem podwaja się tak w was gorliwość, aby takie ťsłabościŤ lub ťresztki balastuŤ przestarzałych przekonań strząsnąć, a nawet zagłuszyć czymś ziemskim.
Postęp musi być za wszelką cenę. Ale postępować można w dwójnasób. W górę albo w dół. Według waszego wyboru. To zaś, co dzisiaj się dzieje, jest spadaniem z niewymowną prędkością. Obecnie jest już godzina, uderzenie miażdży wszystkich was spadających, ponieważ natrafiacie na mocny opór Światła.
W tej dusznej atmosferze burzowe chmury stały się coraz bardziej gęste i złowrogie. Następują już pierwsze błyskawice, która przeszywają ciemności, opromieniowują je i jasno oświetlają także to, co najskrytsze w was, z bezlitosną ostrością, w której zawarte jest wyzwolenie dla dążących do Światła i czystości, a tym z was, którzy nie tęsknią już za Światłem, przynosi zgubę i wieczne zatracenie.
Im dłużej chmury ciemniały oraz stawały się coraz cięższe, tym straszniej i jaśniej uderza obecnie piorun przez nie zrodzony. Niknie miękka, senna atmosfera, która w fałdach swego lenistwa ukrywa pełzającą ziemską ludzkość, bo po pierwszych błyskach wieje już naturalnie także świeży podmuch rześkiego powietrza, które przynosi wam nowe życie. W chłodnym blasku Światła Bożego przerażona ziemska ludzkość już dziś zaczyna widzieć obdarte z obłudnych kłamstw wszystkie płody swej ponurej fantazji.
Przebudzenie duchowe działa na was ziemskie duchy, jak grzmot pioruna, a żywa woda ze źródła nieskalanej Prawdy z hukiem rozlewa się na tak spulchnioną glebę. Świta dzień wolności. Następuje wyzwolenie z okowów panujących przez tysiąclecia, a obecnie w pełni rozkwitającej i przejawiającej się waszej niepohamowanej rozpusty. Rozejrzyjcie się tylko wokół siebie! Obserwujcie literaturę, taniec, sposób swojego ubierania! Obecne czasy bardziej niż kiedykolwiek starają się rozbić wszelkie bariery oddzielające obie płci, aby celowo kalać czystość uczucia, aby splamieniem tę czystość zniekształcić, nałożyć jej zwodniczą maskę ciemności i w miarę możliwości ostatecznie całkiem ją zdławić.
Gdy powstają wątpliwości ziemscy ludzie próbują zagłuszać je jakimiś dziwnymi i wzniosłymi mowami, które jeżeli dokładnie sprawdzimy, powstają z wibrującego we wnętrzu popędu płciowego tylko po to, aby niezliczonymi sposobami, zręcznie lub niezgrabnie, skrycie lub jawnie, dawać żądzom zawsze wciąż i wciąż nowy pokarm.
Kiedyś mówiło się o powstawaniu wolnej i niezależnej ludzkości, o rozwoju zmierzającym do wewnętrznego wzmocnienia ducha, o seksie, o pięknie nagości ciała, o szlachetnym sporcie, o wychowaniu zgodnie z hasłem: "Dla czystego wszystko czyste". Krótko mówiąc, o uszlachetnianiu ziemskiego ludzkiego rodu przez wyparcie się wszelkiej "pruderii", aby w ten sposób powstał szlachetny i wolny człowiek, fundament przyszłości! Biada temu, kto się odważył mieć jakiekolwiek zastrzeżenia! Taki zuchwalec został od razu wśród głośnego wycia ukamienowany oskarżeniami podobnymi do twierdzenia, że jedynie nieczyste myśli mogą powodować, że "coś jemu się tu nie podoba"!
To dziki odmęt stęchłej wody, która rozsiewa odurzającą, trującą atmosferę, wywołującą podobne od narkotykowego rauszu zwodzące zmysły omamy. Miliony ludzi pozwalało i pozwala nadal się temu porywać, aż w końcu was to usypia i giniecie.
Brat stara się pouczać siostrę, dzieci ziemskich rodziców. Burzliwy nurt zalewa wszystkich ziemskich ludzi, a gwałtowne wiry pojawiają się tam, gdzie jeszcze stoją, niczym samotne skały na morzu, rozsądne jednostki, które się tym wszystkim brzydzą. Do nich przyczepiają się ci liczni, którym w nawałnicy grozi wyczerpanie swoich własnych sił. Jakże radosny jest widok takich małych grup, które są jak oazy na pustyni. Tak samo, jak i one, odświeżają i zapraszają do odpoczynku i wytchnienia wędrowca, który tylko z wielkim wysiłkiem duchowym mógł się jeszcze przebić przez grożący zniszczeniem samum.
Co dzisiaj pod najładniejszym płaszczykiem ogłaszane jest jako dobre, nie jest niczym innym jak tylko ukrytym wspieraniem wielkiego bezwstydu i zatruwaniem wszystkich szlachetnych uczuć w ziemskim człowieku. To najgorsza z możliwych zaraz, jaka kiedykolwiek spotkała ziemską ludzkość. I co dziwi, zdaje się, jakby liczni z was czekali tylko na jakiś wiarygodny pretekst, aby siebie poniżyć. Jak wielu ziemskim ludziom to bardzo odpowiada!
Ten z was kto jednak zna Boże prawa działające w stworzeniu, ten od takich dzisiejszych dążeń odwraca się z odrazą. Niech jako przykład posłuży wam z pozoru "najniewinniejsze" miejsce zabaw – aqua parki.
"Dla czystego wszystko czyste!" To hasło brzmi tak pięknie, że pod osłoną tych przyjemnych słów ziemski człowiek na jakże wiele sobie pozwala. Ale obserwujmy zachodzące w takim aqua parku podstawowe subtelnomaterialne procesy. Załóżmy, że jest tam sto osób obojga płci, z czego dziewięćdziesiąt dziewięć jest czystych pod każdym względem. To założenie jednak już z góry jest niemożliwe i bardziej prawdopodobny byłby stosunek odwrotny, a i to niezmiernie rzadko, ale załóżmy, że tak właśnie jest.
Jedna osoba, ta setna, podniecona tym co widzi, ma nieczyste myśli, aczkolwiek na zewnątrz zachowuje się całkiem bez zastrzeżeń. Myśli te od razu powstają subtelnomaterialnie w żywych formach myślowych, otaczają osobę, na którą ona patrzy i lgną do niego. Jest to skalanie bez względu na to czy dojdzie do jakichkolwiek słów albo czynów!
Obarczona tym osoba zabierze ze sobą tą nieczystość, ta zaś może przyciągać będące w pobliżu podobne formy myślowe. W związku z tym subtelnomaterialne otoczenie danej osoby coraz bardziej się zagęszcza, aż wreszcie może dotknąć ją tak, że zwiedzie i zatruje jak pasożytniczy grzyb, który potrafi zniszczyć nawet najzdrowsze drzewo.
Tak zachodzą subtelnomaterialne procesy w tzw. "rekreacyjnych" aqua parkach, basenach, podczas towarzyskich gier, hazardu, tańców np. na dyskotekach, podczas oglądania witryn internetowych i w wielu innych miejscach i sytuacjach.
I można tu jeszcze zaznaczyć, że w takie miejsca przychodzą i takich rozrywek szukają zazwyczaj ci, którzy umyślnie szukają obrazów podniecających ich chory mózg i pobudzających ich wrażenia zmysły! Nie trudno już wam teraz pojąć, jak wielki brud w ten sposób się wyhoduje, pomimo tego, że na świecie gęstomaterialnym pozostaje on niewidoczny dla większości.
Podobnie oczywiste jest również to, że stale powiększające się i gęstniejące chmury lubieżnych form myślowych coraz bardziej wpływają na liczne osoby, które same podobnych okazji nie szukają. Najpierw słabo, a później coraz mocniej i żywiej powstają w nich podobne myśli, które są nieustannie dokarmiane przez dzisiejsze tzw. postępowe działanie w ich otoczeniu. I w ten sposób ziemscy ludzie, jeden po drugim, wchodzą w gęsty, ciemny nurt, w którym pojmowanie prawdziwej czystości i moralności coraz bardziej mętnieje, aż w końcu wszystko runęło w głębinę całkowitych ciemności i już te ziemskie duchy nie istnieją.
W pierwszej kolejności należy usunąć te tzw. okazje i bodźce, które powodują tak masowe pojawianie się takich ekscesów! Nie są one niczym innym, jak tylko wylęgarnią wszelkiego zła, do których niemoralny, zapowietrzony motłoch może wrzucać swoje chore myśli, które następnie bujnie się rozrastają i niszczą zalewając tak całą ziemską ludzkość tworząc jednocześnie wciąż nowe ogniska. W ostateczności powstaje z nich olbrzymie pole wstrętnych chwastów, zatruwający i duszący swymi wyziewami równocześnie także to, co dobre, ale też obecnie już są tak wzmacniane, że w swym obłędzie się wyżywają wzajemnie i zatracają się już bezpowrotnie.
Wyrwijcie się wreszcie z tego upojenia obecnie, które podobnie jak narkotyk, wzmacnia tylko pozornie, w rzeczywistości jednak przynosi osłabienie i działa destrukcyjnie dążąc tak do zatracenia.
Naturalne, choć wielce zasmucające, jest to, że właśnie płeć żeńska ponownie nie zna umiaru i w sposobie ubierania się bez skrupułów upadła aż do poziomu kobiet lekkich obyczajów z domów publicznych i z rogatek waszych miast.
Jest to tylko potwierdzeniem tego, co wcześniej przekazałem o subtelnomaterialnych procesach. Właśnie kobieta, w swej z natury mocniejszej zdolności odczuwania, wcześniej i głębiej całkiem nieświadomie przyjmuje w siebie jad z zatrutego subtelnomaterialnego świata form myślowych. Na to niebezpieczeństwo jest ona o wiele bardziej podatna i dlatego też jest porywana jako pierwsza i przekracza niezrozumiale, szybko i wyraźnie wszelkiego rodzaju granice.
Nie bez powodu mówi się że: "zepsuta kobieta jest gorsza od zepsutego mężczyzny"! To dotyczy wszystkiego, czy to okrucieństwa, czy nienawiści, czy też miłości. Zachowanie kobiety zawsze będzie wynikiem wpływania na nią otaczającego ją świata subtelnomaterialnego! Oczywiście są wyjątki. To wszakże nie pozbawia kobiety odpowiedzialności, ona bowiem potrafi postrzegać, widzi, co ją próbuje atakować i umie według swojej woli pokierować własnym chceniem i czynami, jeżeli... chce! To, że niestety w większości przypadków tak nie jest, to błąd płci żeńskiej, wynikający z całkowitej niewiedzy dotyczącej tych tematów.
Jest to jednak nieszczęściem obecnych czasów, ponieważ ziemska kobieta w rzeczywistości trzyma w rękach również przyszłość swojego narodu. Ona jest jego nosicielką, ponieważ stan jej ducha decyduje o potomstwie bardziej niż stan ducha mężczyzny. Jakiż upadek z tego powodu jest obecnie całego narodu! Ogromny! I nie da się go już powstrzymać bronią, pieniędzmi ani wynalazkami. Nie pomoże dobra czy umiejętna, jakakolwiek polityka. Tutaj trzeba użyć środków o wiele skuteczniejszych – zniszczenie wszystkiego co chore i ciemne!
Ta wielka wina obciąża jednak nie tylko samą ziemską kobietę. Ziemska kobieta zawsze jest tylko wiernym lustrzanym odbiciem świata sformowanych myśli, który unosi się nad jej narodem. O tym nie wolno wam nigdy zapominać. Czcijcie kobietę i miejcie ją jako kobietę w poważaniu, a ona zgodnie z tym się sformuje i stanie się tym, co w niej widzicie. W ten sposób uszlachetnicie cały naród!
Ale najpierw wśród samych kobiet musi dokonać się wielka przemiana w wyniku ostatecznego rozliczenia na ziemi. U kobiet, jakie są dziś, może dojść jeszcze do uzdrowienia tylko poprzez energiczną operację, poprzez gwałtowną i bezwzględną ingerencję, poprzez usunięcie ostrymi mieczami wszelkich jej zwyrodnień i wrzucenie ich do ognia Bożego! W przeciwnym wypadku zniszczą one wszystkie jeszcze zdrowe jej części ciała i tak zanikniecie.
Termin tej koniecznej operacji na całej ludzkości jest już wyznaczony i się wszystko szybko, niepowstrzymanie i coraz prędzej do niego zbliża. W końcu doprowadziliście do tego wy sami. Będzie on przebiegał w bólach i mękach, ale wynikiem będzie całkowite uzdrowienie. Dopiero wtedy nastanie właściwy czas na mówienie o moralności. Dziś są to słowa rzucone na wiatr!
Kiedy jednak minie godzina sądna, w której musi zginąć grzeszny Babilon, ponieważ spróchniały upadł, wtedy zwróćcie uwagę na wasze kobiety! Ich zachowanie i postępowanie pokaże wam zawsze, jacy wy jesteście, ponieważ kobiety w swej bardziej subtelnej zdolności odczuwania przeżywają to, czego chcą formy myślowe w ich bezpośrednim otoczeniu.
To daje wam również gwarancję, że jeżeli czyste wasze myśli i uczucia opanują cały świat, to żeńskość pierwsza upodobni się do ideału szlachetnego człowieka dopiero wtedy moralność powróci w pełnym blasku swej czystości.
Niestety tak się stanie tylko w Królestwie Tysiącletnim, gdzie już Siłą jesteście do niego gnani, świadomi lub nie, żywi lub martwi już nie ma żadnego znaczenia!

 
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi