Zegar wybija dwunastą i księżycowe krople
Wyskakują na ciebie ze swej kryjówki
Niczym kwas i olej na twarzy szaleńca
Jego powody zdają się ulatywać
Jak to jest niech mi ktoś powie, że gdy tylko opuszczę moją kryptę zaraz zaczyna padać deszcz. Żadne tam księżycowe krople tylko zwykły, mokry deszcz! Co jest? Niebo płacze z radości, że mnie zobaczyło. Czy wręcz przeciwnie?
Przestaje natychmiast po mym powrocie. Dziwne te zjawiska atmosferyczne.
Jeżeli ktoś myśli, że mnie to denerwuje- to grubo się myli.
Pod taką gwiazdą się urodziłem i nic z tym się nie da zrobić. Przez te wszystkie lata zdążyłem przywyknąć. Nawet wiatr polubiłem. Do każdego bólu człowiek potrafi się przyzwyczaić pod warunkiem ciągłości. Dlatego z niepokojem wypatruję zmian.
Wychodzę i... Na szczęście znów padało.
Astronomia... Gwiazda.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą