Jako, że z uczelni do mieszkania mam kawałek zaopatrzyłem się w jeden z najpopularniejszych środków transportu w Państwie Środka... Rower...
Jazda na rowerze w Pekinie to czysta przyjemność, ścieżki rowerowe w obu kierunkach jazdy o szerokości normalnego pasa jezdni, strzeżone parkingi dla rowerów i serwisy rowerowe w okolicy każdego większego skrzyżowania. Żyć nie umierać.
Rower to tutaj coś zupełnie naturalnego. Odwieźć dziecko do szkoły, zrobić zakupy, dojechać do pracy szkoły, przewieźć ludzi, meble, owoce i wiele innych... ścieżki rowerowe nie bywają tutaj puste.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze oszczędność czasu. Autobusem na uczelnie jechałbym 30-35 min licząc dojście na przystanki. Taksówką zajęło by to około 20 min przy dużym porannym farcie złapania taksówki (tutaj nie zamawia się taksówek na telefon, ale to inna historia :)). A rowerem jestem na uczelni w ciągu 10-15 min od wyjścia z domu. "Walking sucks" :)
Rower można oczywiście wypożyczyć jednak na dłuższy czas nie jest to opłacalne. Mój "Pekinomobil" kupiłem za ~500 juanów czyli ~250 zł. Zwykły miejski rower bez przerzutek, za to z blokadą koszyczkiem i bagażnikiem :D. Zobaczcie sami na zdjęciu poniżej :)
Chociaż, z drugiej strony, korzystanie z metra w godzinach szczytu to sport ekstremalny :C. Dlatego właśnie nie lubię dużych miast. :-)
A w Alfie już byłeś? :D
pozdr.
Ł
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą