Wspaniały dzień. No nic lepszego nie mogło mnie spotkać. Jak ktoś mówił: "Jedynymi rzeczami nieskończonymi jest wszechświat i ludzka głupota, choć co do wszechświata - mogę się mylić.". Ja biję to wszystko na głowę i tyłek. Dlaczego? Posłuchajmy.
Na kolei pracuje się przeważnie w systemie dwuzmianowym, zmieniamy się o szóstej rano i szóstej wieczorem. Jestem pies na punktualność i zdarza mi się przychodzić na pół godziny przed czasem, takie mam połączenia. Skupmy się na zmienia o szóstej rano. Żeby być punktualnie, albo przed czasem, mam autobus o 4:40 rano. Żeby na niego zdążyć, muszę wstać o 3:30. A należy dodać, że jestem ssakiem nocnym i przed pierwszą w nocy nie zasnę. Więc sypiam po dwie i pół godziny i przez cały dzień w pracy zastanawiam się gdzie tu sobie pospać.
Dziś dzień jak co dzień. Zasnęło mi się nawet wcześniej, więc trochę bardziej wyspany byłem. Wstałem, poranne czynności, rozlana kawa, fajka, kiełbaski, fajka, artykuł w gazecie na szybciora. Czas wychodzić, spakować kompa, i całą resztę, sprawdzić czy mam klucze, komórkę portfel i niektóre ważniejsze rzeczy. Wychodzę, na Shella jeszcze wstąpić po fajki, bo się kończą, tramwaj o 4:30, o 4:35 w centrum, 300 metrów biegu, ufff, kolejny raz się udało. Jadę sobie w autobusie, jest fajnie. Spotkałem nawet kolegę z GP, gadamy sobie. Za niecałą godzinę wysiadka. Spacer przez las, zbliżam się do nastawni. Patrzę - kurde, motor stoi, więc dziś Mirek. Zaraz, miał być Adam chyba dzisiaj? A, widocznie źle popatrzałem. 5:35 stoję pod nastawnią, walę w drzwi. Faktycznie, Mirek jest. Patrzy na mnie jakbym mu psa gazetą zabił. Włazimy na górę.
- Adam, przecież dziś chyba Paweł ma dniówkę? Chyba że się zamieniliście i nic o tym nie pisze.
- Nie no, ja dzisiaj mam, z nikim się nie zamieniałem.
- Adam, który dzisiaj jest?
- 14 kwietnia, a co?
- No bo dniówkę masz 15, dzisiaj masz wolne
I tu następuje powódź bluzgów. O żeby was chudy byk na rogi wziął, dwie i pół godziny poszło się czesać, a zanim wrócę do domu, to będzie 8. Bieeeeda. No nic, trzeba się z tym pogodzić i coś z tego wyciągnąć. Skoro już tu jestem, to przynajmniej parę zdjęć porobię. Zrobiłem sobie krótką wycieczkę po Kanale Gliwickim, zrobiłem parę fajnych zdjęć, przynajmniej tyle.
zawsze wiatr w oczy:D
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą