< >  wszystkie blogi

Kumitee śmiertelna powaga. . .

Potwornie poważny blog

Horror..? Nie komedia...

6 sierpień 2009 ·
Ho ho, ciekawe czy ktoś ma takie przerwy jak ja w pisaniu na blogu xD. No ale wracając do tematu...
Początkiem były czasy kiedy po obejrzeniu horroru w dzień, jako 11 letni smark bałem sie iśc w nocy spać. Potem nastała epoka robienia klimatu. Oglądania w nocy, na maksymalnej głośności, samemu w domu. I tez było nieźle. A teraz??...
Znajomy poleca mi horror: "Straszny jak cholera, dwa dni po nim styki miałem"...oglądam z nadzieją ze to w końcu coś mocnego i ...dupa. Nic. Zero strachu. Najstraszniejsze okazało się być menu na płycie dvd. Potem przychodzi rozgoryczenie i żal. Niepotrzebnie się na ten film napaliłem itp.
No i teraz nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to horrory staja się coraz mniej straszne. Wiem wiem, wiek robi swoje. No ale bez przegięć. Musi istnieć chyba jakiś film który będzie na tyle straszny żeby wgnieść mnie w fotel*.
Ogólnie horrory można podzielić na dwie kategorie. Przynajmniej według mnie. Krwawe i straszne. Jakoś nie rusza mnie za bardzo oglądanie hektolitrów czerwonej posoki wylewanej na ekran. Nie przeraza mnie to. Jeżeli chodzi natomiast o straszne horrory to mówię o takich gdzie krwi, wnętrzności itp. jest jak na lekarstwo a mimo to człowiek czuje się nieswojo.
Pierwszy horror jaki widziałem to „Blair wich projekt” i nadal mam do niego sentyment. Film miał klimat i choć teraz już straszny nie jest to nadal wielki szacun dla jego twórców. Ostatni? Bodajże "Nieodebrane połączenie". Jakoś niekoniecznie straszny.
Jeszcze mała refleksja na temat ludzi: „Odfarznych na chorrorah” ( celowo z błędami) oglądać taki film w dzień a w nocy to wielka różnica. A jak się boicie to nie róbcie z niego komedii i nie śmiejcie się na siłę z każdej sceny. Po prostu nie oglądajcie i tyle. Bo irytują mnie ludzie którzy oglądając ze mną horror robią sobie żarty z każdej możliwej sytuacji. Naprawdę, nie lubicie się bać to nie oglądajcie takich filmów.

To by było na tyle.
Koniec Felietonu.

* Zwracam honor dwóm filmom które miałem okazję obejrzeć w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Film "Dead Birds" za niesamowity klimat, ciekawa historię i mocne zakończenie. A film "Widmo" (wersja tajska) za to ze naprawde mnie wystraszył. No i tu zakończenie też piękne było.
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi