Chcąc nie chcąc, ostatnie dwa dni spędziłam w łóżku, jedząc codziennie garść tabletek na śniadanie. Bleeee. A tu taka fajna pogoda za oknem: słonko świeci, ptaszki śpiewają, wietrzyk lekki wieje. Echhh, szkoda mówić.
Ale... jak się ma nadprogramową ilość czasu wolnego to można różne dziwne rzeczy porobić. Dziś na przykład, zrobiłam porządek w zdjęciach. Zadziwiające ile się tego zebrało przez ostatnie pół roku. Wybrałam te najciekawsze i do fotografa wysłałam. Postanowiłam wywołać w dużym formacie i album stworzyć. Zresztą sami oceńcie czy to dobry pomysł...










A może by tak po raz kolejny złamać dane sobie słowo i z aparatem się przeprosić... Może już czas.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą