Moje najstarsze internetowe dziecko odeszło... w niepamięć?
Z dniem dzisiejszym zawiesiłam bezterminowo działalność blogu japonofilki. Nastraja mnie to trochę nostalgicznie, ale dojrzewałam do tej decyzji już jakiś czas. Czuję, że za mało się w tej dziedzinie rozwijam, żeby tworzyć coś fajnego, potrzebnego i wnoszącego świeży powiew. Nie mam czasu na kursy japońskiego, nie mam siły i ochoty czytać książek.
Poza tym, jak teraz sobie przeglądam tamtego bloga, to stwierdzam, że się koszmarnie siliłam na rzetelne dziennikarstwo (koń by się uśmiał) i wychodziło z tego jakieś takie sztuczne, napuszone coś. Pisanie o sobie idzie mi zdecydowanie lepiej, i na razie przy tym pozostanę.
Póki co, tak sobie przeglądałam różne materiały zgromadzone na potrzeby bloga na dysku (oczywiście ich nie wyrzucam!), wygrzebane gdzieś tam w otchłaniach internetu. Wybrałam parę nieopublikowanych okazów, może coś wam się z tego spodoba. Enjoy :)
Odrobina tradycyjnej muzyki...
Jedna z fotek do planowanej notki o subkulturze ganguro & yamamba
Dai Fujiwara, dyrektor artystyczny domu mody Issei Miyake
Program spektaklu tanecznego podczas jednego ze świąt w hanamachi - chyba w Kyoto
Jedna z wielu ilustracji XVII-wiecznego wydania najstarszej powieści na świecie, XI-wiecznego romansidła "Genji monogatari"
Ceremonia herbaciana
Kadr z filmu pt. "Kwaidan"
Kadr z filmu pt. "Idiota" (reż. Kurosawa, na motywach Dostojewskiego)
Hmm, jeśli chcesz pisać i o sobie (co przecież dobrze Tobie wychodzi) i o Japonii, to ja widzę tylko jedno rozwiązanie - musisz wybrać się do tego kraju i przedstawić nam relację na łamach Fucktu, koniecznie ze zdjęciami :)
no ostatnio to nie wiem, bo mi się to zaczęło jakieś 8 lat temu a skończyło ze 4 ;). Nawet kiedyś myślałam żeby na jakieś japonistyczne studia iść, ale się zniechęciłam po tym jak się dowiedziałam jak trudno się tam dostać.
Ale w japoński język wsłu***ę się z przyjemnością, proste słowa i zwroty nawet rozumiem czasami ;).
Postanowiłam umieszczać tutaj kompromitujące informacje o sobie. Kiedy już będę sławna i bogata, reporterzy brukowców będą mieli ułatwione zadanie. Zajrzą sobie tutaj i dorobią do tego fabułę i oprawę.
Ale w japoński język wsłu***ę się z przyjemnością, proste słowa i zwroty nawet rozumiem czasami ;).
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą