Tak.. stało się to przed chwilą całkiem niespodziewanie.
Jak długo żyję, a trwa to już wieki dziś, siódmego lutego pierwszy raz....
... poleciłem artykuł znajomemu. Dokładnie mojej siostrze, choć do końca nie wiadomo czy to znajomy o.o.
Poleciłem Jej arta o babeczce która 771 razy próbowała zdać egzamin na prawo jazdy. Moja znajoma siostra troszeczkę mniej bo 7-8 razy gdzie każda próba kończyła się moim wielkim parsknięciem. Ale wróćmy do tematu.. Wyskoczyło piękne okienko, wpisałem swoje imię (nie chciałem tego ale była gwiazdka to co zrobic :/), mail, imię siostry (ten etap trwał najdłużej) oraz jej maila poczym wcisnąłem magiczny przycisk wyślij.
I na tym kończę moją długą i straszną opowieść. Jednak widać, że nie trzyma ona żadnego poziomu więc dodam ciekawe zakończenie będące pouczeniem, ciekawostką, mottem oraz idealnym podsumowaniem:
Nie gotuj nieobranych kartofli.
Tak, zrobiłem to dzisiaj.. Z masełkiem i śmietanką.. Nie były takie dobre jak te mamine :/ Zachciało mi się studiów :c
Pwnie zupki chińskie zaczęły powodować jakieś ubytki na zdrowiu z przedawkowania :D Pozdro, też pisze o pierdołach, a co ;p
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą