< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Socjalistyczne myślenie

19 marzec 2008 ·
Charakter mojej pracy powoduje, że co jakiś czas jest przestój, który należy po prostu zgłosić szefostwu i czekać, aż pojawi się zadanie. Często spędzam ten czas na serwerze do gry w szachy. Jakiś czas temu szef poprosił, abym ograniczył ten nawyk, ponieważ osłabia on morale współpracowników, którzy akurat przestoju nie mają, a widzą, że gram. Prośbę uważam za słuszną. Uzasadnienie - nie.

Zastanawiałem się przez jakiś czas, co może stać u podstaw tracenia morale tylko dlatego, że ktoś obok siedzi i gra w szachy. Usiłowałem się po prostu wczuć we współpracownika. Wyszły mi paradoksalne wnioski.

Po pierwsze, można czuć pretensję, że "on tak może, a ja nie". Gdyby to było stwierdzenie faktu, wszystko byłoby w porządku. A jeśli jest to pretensja? Mam wrażenie, że ma ona umocowanie w socjalistycznym myśleniu, którego podstawą jest zasada: skoro on może, to mi też się należy. Nie widzę w każdym razie żadnego innego uzasadnienia, gdybym ja nagle przestał pracować motywując to tylko tym, że człowiek siedzący obok mnie nie pracuje.

Po drugie, świadczy to o zamknięciu myślenia w pewnych schematach. Jasne - te schematy pomagają i nawet w tym konkretnym przypadku prowadzą do słusznych wniosków. Ale umowę o pracę zawarłem bądź co bądź z pracodawcą, a nie ze współpracownikiem, zaś jej ustalenia nie są w naszej firmie podawane do publicznej wiadomości. Ja na przykład nie wiem, ile zarabia który z moich współpracowników, a oni - mam nadzieję - nie wiedzą, czy w obowiązkach pracowniczych w mojej umowie o pracę jest wymieniona gra w szachy, czy nie. Mogą się tego domyślać, ale nie sądzę, by widzieli jakikolwiek dokument uzasadniający stuprocentową pewność.

Trzeci wniosek. Nawet gdybym miał cały dzień przestoju i cały dzień spędził grając w szachy, a współpracownik widziałby mnie przy tym co godzinę, to jednak z ręką na sercu może powiedzieć o mnie tylko tyle, że grałem przez co najmniej taki czas, przez jaki mnie widział. Nie może więc mi wmawiać (nie chcę użyć słowa "zarzucać", bo już pokazałem, dlaczego zarzut to być nie powinien), że grałem choćby o minutę dłużej, niż on na to patrzył - a jest to czas, w którym patrzył na mój monitor, a nie pracował. Jeśli współpracownik ma pewność, że nie pracowałem przez co najmniej godzinę, to ja mam pewność, że on nie pracował przez co najmniej godzinę - choćby po to, żeby rejestrować, że ja nie pracuję. Więc dlaczego miałoby mu siąść morale?

Oczywiście, jak już wspomniałem na początku, sama prośba szefa była słuszna. Na pohybel obserwacji drugiej mogę ujawnić, że gry w szachy nie mam zapisanej w umowie o pracę, a w czasie ośmiu godzin mojej dniówki jestem do dyspozycji szefa. Jeśli nie może mi znaleźć żadnego konkretnego obowiązku, ma prawo mi nakazać, abym nic nie robił i się nudził, a ja mam obowiązek go posłuchać. I choćby z tego powodu bez wahania posłuchałem tej prośby. Niemniej jednak, jakoś cały czas nie przekonuje mnie to uzasadnienie.
 

4 komentarze
adlerpl
AdlerPL - Superbojownik   |  2 lata i 1 dzień temu  |  
Wg mnie twój szef nie ma racji. Załóżmy taki przypadek. Każdy z was wykonuje tyle samo pracy za te same pieniądze. Jeżeli swój przydział wyrobisz prędzej od innych to czemu masz gapić się w pusty monitor i czekać, aż dostaniesz jakieś nowe zadanie? Jeżeli współpracownik skończył by pracę przede mną, to nie uważam tego za demoralizujące, chyba nawet wprost przeciwnie. Zmobilizowało by mnie: jeżeli ja skończę szybciej, to też będę miał chwilę wolnego:>
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Richiter - Bojownik   |  2 lata i 1 dzień temu  |  
a ja proszę o jedno - definicja słów "socjalizm", "socjalistyczny' etc. bo czytając Twoje i kilku innych bojowników przemyślenia dochodzę do wniosku, że to nic innego jak wszystko co najgorsze
Jeszcze jedno - Twój szef dąży do maksymalizacji zysków, a Twoje zachowanie może powodować ich obniżenie (obniżone morale to mniejsze zyski). Ja tu widzę w pełni kapitalistyczne myślenie.
nathell
Nathell - Superbojownik   |  2 lata i 2 dni temu  |  
A teraz wyobraż sobie, że przeczytałeś dokładnie takiego samego posta napisanego przez Twojego współpracownika -- takiego samego modulo zastąpienie wszystkich wystąpień "gry w szachy" podśpiewywaniem Jożina z Bażin. I powiedz szczerze, czy w pełni podzielasz jego punkt widzenia.
ale_xandra
Ale_Xandra - Superbojowniczka   |  2 lata i 2 dni temu  |  
Nie nazwałabym tego myślenia "socjalistycznym". Tak samo przecież argumentują się dzieci, które próbują wymusić coś na rodzicach. "XXX może wracać o 24 a ja muszę o 22 być w łóżku!" itp. I dziecka nie interesuje np, że XXX lepiej się uczy, odrabia prace domowe czy może ma rodziców alkoholików XXX się nie interesujących.

A zachowanie takiego dziecka (jak i współpracowników) to zazdrość. Dziecko (jak i współpracownicy) czują się pokrzywdzeni. A jeśli czujesz się krzywdzony przez szefa, to i zapał do pracy spada.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi