< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Tragedia na życzenie

3 marzec 2008 ·
Warszawa, ulica Puławska. Organiczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę. Drogą mknie ferrari z prędkością przekraczającą czterokrotnie dopuszczalną prędkość. Kierowca i pasażer jadą bez zapiętych pasów. Wypadek... Pasażer nie żyje, kierowca walczy o życie. Kolejna tragedia na polskiej drodze. Co zrobić, aby ograniczyć ich ilość? Niestety, moim zdaniem nieodzowne jest publiczne, głośne mówienie paru gorzkich słów dość brutalnej prawdy.

To, że taka jazda po polskich drogach w mieście i bez zapiętych pasów jest co najmniej brawurą, to banał. Znacznie gorszy jest stopień społecznego przyzwolenia na taką jazdę. Nie wiem, czy pasażer, który poniósł śmierć, zgadzał się jechać w takich warunkach. Wiem tylko, że ja bym się nie zgodził. Zażądałbym, aby kierowca zwolnił. W ostateczności: aby mnie wysadził i jechał beze mnie. Gdyby się nie zgodził, na pewno zapiąłbym pas.

Tacy ludzie, jak ci dwaj mężczyźni, stanowią poważne zagrożenie dla wszystkich uczestników dróg. Można o kimś takim powiedzieć, że jest to samobójca. Moim zdaniem jest gorzej: to zamachowiec samobójca. Nigdy nie wiadomo, ile ofiar może pociągnąć taka jazda za sobą.

W chwili, gdy piszę te słowa, walka o życie kierowcy jest już według moich danych zakończona sukcesem. Pozostaje kwestią otwartą jego sprawność. Współczuję ofiarom wypadku i ich rodzinom, ale powiem szczerze: poczuję się bezpieczniej dowiedziawszy się, że człowiek ten nigdy już nie będzie mógł usiąść za kierownicą. Taki efekt wypadku przysłużyłby się ludzkości i moim zdaniem może poważnie kandydować do Nagrody Darwina.

Taką karę wymierzoną przez Boga (lub po prostu wypadek, jeśli ktoś nie wierzy) uznałbym za wystarczającą dla obu uczestników zajścia. Jednak każdy człowiek, którego o to pytałem, zgodził się z następującą tezą: jeśli rzeczywiście pasażer przyzwalał na taką jazdę, jest współsprawcą wypadku. W takim razie gdyby zginęła jakaś inna osoba, na przykład jadący ostrożnie sąsiednim pasem kierowca, byłoby to bardziej niesprawiedliwe niż śmierć współsprawcy.

Moim zdaniem nie wolno się bać odczytać tej nierówności od drugiej strony: śmierć współsprawcy wypadku jest bardziej sprawiedliwa niż śmierć kogokolwiek nie odpowiadającego za wypadek. Można mi zarzucić, że w tym momencie wartościuję ludzkie życie. Odpowiadam: owszem, wartościuję; tak, jak według moich obserwacji ludzie sami wartościują swoje. Kierowca jadący tamtą trasą 70 km/h najwyraźniej szanuje swoje życie. Taki, który jedzie 200 km/h nie. Ktoś, kto na to pozwala, również nie.

Wiem, że to brzmi bardzo brutalnie. Moje odczucia jednakże takie właśnie są. Lepiej by oczywiście było, żeby nikt nie zginął, ale nie nam o tym decydować, kto w jakich warunkach żegna się z życiem.

Podobno jeśli kierowca przeżyje, grozi mu 8 lat więzienia. Wcale nie uważam, żeby fakt, iż sam został poszkodowany w wypadku, mógł stanowić okoliczność łagodzącą. Nie uważam też, że za dotychczasowe zasługi należy mu się specjalne traktowanie. Nie jest to natualnie apel o maksymalny wymiar kary, natomiast boję się o własne bezpieczeństwo, jeśli ktoś taki będzie miał możliwość kierowania pojazdami. Mówię tu o fizycznej możliwości, bo prawne możliwości to za mało na ludzi o tak małej wyobraźni.
 

5 komentarzy
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
jenny8 - Superbojowniczka   |  2 lata i 4 dni temu  |  
Będę brutalnie szczera. Cieszy mnie, kiedy czytam, że jadące z nadmierną prędkością auto wypadło z drogi, uderzyło w drzewo/słup/filar wiaduktu, a kierowca zginął na miejscu. Bo dla mnie oznacza to mniejsze prawdopodobieństwo, że z takim "myślącym inaczej" spotkam się kiedyś na łuku drogi, na czołowym...
A Puławską akurat zdarza mi się jeżdzić, czasem nawet z dziećmi.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  2 lata i 12 dni temu  |  
:tessa -ofiara zbrodniczej głupoty jeszcze żyje.
Natomiast uważam że jest mocno nie w porządku oskarżać o coś pasażera, w tym wypadku zmarłego, dopóki nie poznamy prawdy o jego zachowaniu.
Ponadto-do piętnowania głupoty i braku rozsądku nie potrzeba i IMHO nie powinno "używać" sie osób zmarłych. Może to przemawia do wyobrażni, ale stanowi też ciężar dla rodziny.
ale_xandra
Ale_Xandra - Superbojowniczka   |  2 lata i 12 dni temu  |  
Mnie jakoś w całej tej sprawie kłuje w oczy marka samochodu. Mając takie auto nie trzeba popisywać się szybkością. A jeżeli kogoś stać na ferrari i chce pojeżdzić szybciej, to powinien poszukać miejsca do tego przeznaczonego. Gdzieś, gdzie nie narazi na śmierć innych. Nie wiem dokładnie kto zginął w tym wypadku (jakiś dziennikarz?) ale najwyrażniej nie dbał o potencjalnych użytkowników drogi, w tym - o mnie. W związku z tym nie mam wyrzutów sumienia zupełnie nie przejmując się tym, że umarł.
tessa
tessa - Superbojowniczka   |  2 lata i 12 dni temu  |  
Tylko rodzin tych Panow mi żal. O współpasarzeże nie wiemy, czy namawiał do szybkiej jazdy, czy oponował ?
Zgadzam sie z Tobą w całj rozciagłości - jak usłyszałam o tym zdarzeniu, to pierwsze o czym pomyślałam, to: a gdybym mu sie nieszczęśliwie znalazła "na drodze" ?, albo moj mąż, albo syn? Gdyby przezył to ścigałabym go z powództwa cywilnego do końca swoich dni, gdyby zrobił krzywdę komuś z moich bliskich swoja totalną, bezbrzezna głupotą !

LordKaftan... stwierdzenia, ze o "umarłych dobrze albo wcale" zostawmy raczej dla naszych śp. nielubianych ciotek...
O takiej zbrodniczej głupocie trzeba m,owić dużo i głośno i nazywać rzeczy po imieniu
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  2 lata i 12 dni temu  |  
Po pierwsze-o zmarłych mówi się albo dobrze albo wcale.
Po drugie-nie wiadomo czy nie namawiał kierowcy do zwolnienia. Niestety on nie może powiedzieć nic na swoją obronę. Dla mnie winny jest tylko i wyłącznie kierowca

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi