< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Traktat Reformujący

11 marzec 2008 ·
W niedługim czasie Sejm ma zamiar głosować nad Traktatem Reformującym, zacieśniającym współpracę między Polską a Unią Europejską. Podpisanie dokumentu ma wielu różnych przeciwników. Informuję, że ich manifestacja odbędzie się pod Sejmem w Warszawie 12 marca o godzinie 12.00 i zachęcam do udziału. Sam nie przybędę ze względów zdrowotnych, niestety.

Pragnę tutaj wyjaśnić, że trochę nie podoba mi się sam traktat, jednak mój zdecydowany sprzeciw budzi tak naprawdę coś zupełnie innego. Okazuje się, że zamiast demokracji zaczynamy pomału mieć "demokrację po hiszpańsku". Może można nazwać to "kratokracją", czyli rządami rządzących, co nie jest wbrew pozorom aż tak logiczne, na jakie może wyglądać.

Sejm, wygodnie tłumacząc się wyborami, bardzo długo odżegnywał się od decyzji, czy parafowanie dokumentu ma zatwierdzić sam, czy w drodze referendum. Za skandaliczny uważam fakt, iż uznał, że lepiej będzie parafować samemu po opublikowaniu wielu sondaży wskazujących na to, że wynik głosowania referendalnego byłby niepewny. Większość sondaży pokazuje tak niewielkie różnice, że mieszczące się w granicach błędu statystycznego.

Sejmowi i rządowi pijarowcy nie próbują na szczęście motywacji, że przy takich sondażach wynik tak ważnego referendum byłby losowy, na co nie można się zgodzić - i bardzo dobrze, bo od takiej argumentacji trafiłby mnie szlag. Wiadomo, że wyniki wyborów ustalają wyborcy, a nie sondażownie, w związku z tym wynik nie byłby losowy, tylko niemożliwy do przewidzenia, co akurat wydaje mi się korzystne. Zaniechanie referendum w takim momencie pokazuje, że rządzący nami, choć wybrani z woli ludu w ustroju demokratycznym, nie pozwalają temu ludowi na głos w obawie, że mógłby być niezgodny z tym, czego chce władza.

Być może nie jest to obiektywnie złe. Stawiam tezę, że przeciętny parlamentarzysta lepiej się nadaje do rządzenia krajem niż przeciętny obywatel z prawem głosu, choć różnica może być niewielka. Niemniej, powtarzając swój wczorajszy argument: albo władza szanuje wolę ludu, nawet jeśli jest wbrew woli władzy i interesowi państwa i narodu, albo nie nazywajmy systemu demokratycznym.

I przeciwko temu bardzo chętnie bym zaprotestował.
 

3 komentarze
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Richiter - Bojownik   |  rok i 8 miesięcy temu  |  
i w kwestii formalnej - napisałem wyborów dwustopniowych, a powinienem był w zasadzie napisać trzy albo nawet i czterostopniowych - wybieramy sejm, sejm wybiera rząd (rząd nie może jadnak powstać bez prezydenta, którego wybieramy), rząd wybiera prezydenta UE. Tożto Napoleon wymyślił taki system głosowania kiedy mianował się dożywotnim konsulem. Nie ma co... korzystamy z dziedzictwa europejskiego w tej UE, korzystamy...
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Richiter - Bojownik   |  rok i 8 miesięcy temu  |  
Czy w takim razie nad konstytucją powinno się głosować w ten sam sposób? NIE! Akty tak wielkiej wagi wymagają wg. mnie referendum. Sympatie polityczne, propaganda - przy każdym głosowaniu obwatel jest na nie podatny. Czy w takim razie powinno się w ogóle zakazać głosowania? Pietshaq poruszył bardzo ważny problem - Unia staje się instytucją niemalże dyktatorską. Spójrzmy bowiem - najważniejsze instytucje w tym organiżmie pochodzą z dwustopniowych wyborów. Dzięki temu, ja jako obywatel nie mam na jej kształt żadnego wpływu. Mam nadzieję, że za jakieś 20-30 lat wyrośnie pokolenie, które na fali buntu jeśli nie rozniesie tego traktatu w drzazgi to go przynajmniej po ludzku zmieni.
Aż mi się na klawiaturę ciśnie Kongres Wiedeński i Ład Wersalski... ale już nie będę o tym wspominał
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  rok i 8 miesięcy temu  |  
Żeby referendum było sensowne to każdy zainteresowany głosowaniem powinien przeczytać Traktat. Nie oszukujmy się-tak nigdy nie będzie. Wynik referendum zależałby od sympatii politycznych i propagandy. W takim wypadku niech lepiej nasi "wybrańcy" decydują co z tym fantem zrobić.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi