< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Zmowa poniżej pasa

24 kwiecień 2008 ·
Wiosna w pełni. Jeszcze miesiąc temu nieśmiało, teraz już pełną parą wychodzą roślinki spod ziemi, a kolana spod spódniczek, dzięki czemu nie tylko roślinki rosną. A skoro o wychodzeniu spod spódniczek mowa...

Jakiś czas temu na HP któraś Bojowniczka (bodajże Aishaa, ale głowy nie daję) rozpoczęła wątek o szybko drących się rajstopach i pończochach. Otóż od jakiś czas temu galopująca naprzód technologia doszła już do momentu, w którym daje się produkować rajstopy i pończochy nie do zdarcia, przynajmniej przy normalnym używaniu. Mało tego: właśnie taki wyrób osiągałoby się produkując tę odzież "w normalny sposób" technologią obecnie stosowaną.

Tyle, że producenci dodają jakiegoś specyfiku osłabiającego produkt. W ten sposób koszty produkcji rosną, a jakość końcowego produktu maleje. W normalnych warunkach każdy producent dążyłby w odwrotnym kierunku. W ostateczności znalazłby się jakiś, który by dążył, a dzięki wyprodukowaniu lepszego i tańszego produktu zdeklasował konkurentów i zmiótł ich z rynku. Ponieważ tak się nie dzieje, podejrzewam zmowę jakościową; zmowę poniżej pasa.

Jeśli natomiast ktoś wpadłby na pomysł, aby zaoszczędzić na specyfiku (no dobra, tylko trochę: w końcu jakiś popyt na te rajtki zostawić trzeba), a częścią różnicy podzielić się z klientem, byłoby to normalne zachowanie rynkowe, które - abstrahując od jakości - obniżałoby cenę. Tak się również nie dzieje - zatem ta zmowa ma również charakter cenowy. Warto byłoby to zbadać, bo zmowy cenowe są w Polsce nielegalne.

Tu mała dygresja. Ja jestem za tym, żeby zmowy cenowe zalegalizować, a w zamian znieść biurokrację przy zakładaniu działalności gospodarczej i otworzyć granicę dla przedsiębiorców - ale tak totalnie. Zmowa cenowa z punktu widzenia konsumenta działa tak, jak monopol. Tymczasem jeśli monopolista ustali cenę rażąco wyższą od rynkowej, a rynek jest wolny, to na pewno pojawi się na nim ktoś, kto zacznie stanowić konkurencję dla monopolisty po niższej cenie. Państwo powinno tylko nie utrudniać nowemu pojawienia się, a utrudniać dotychczasowemu walkę z nowym nielegalnymi metodami - na przykład za pomocą podpaleń lub publikacji prasowych.

Nie zmienia to faktu, że obecnie prawo, którego należy przestrzegać, zmów cenowych zakazuje. Monopoli także, z wyjątkami wymienionymi w ustawach (dziwnym trafem te wyjątki zawsze są państwowe). W owych wyjątkach jakoś nie znalazłem produkcji rajstop i pończoch.

Słyszałem już pomysły, że to nie żadna zmowa, tylko nie opłaca się produkować pończoch nie do zdarcia, bo kto by je kupował. Zgadza się: żadnemu producentowi nie opłaca się na dłuższą metę produkować pończoch nie do zdarcia. Jednakże każdemu opłaca się produkować troszeczkę lepsze i troszeczkę tańsze, niż konkurencja. Oczywiście można powiedzieć, że jest to sytuacja, w której producenci uwikłani są między sobą w dylemat więźnia. Natomiast jest to bardzo wysoce podejrzany przypadek takiej sytuacji, ponieważ wszyscy wybierają strategię współpracy. W "normalnym" dylemacie więźnia się to nie zdarza - chyba, że więźniowie się ze sobą komunikują i strategię uzgadniają.

I taką właśnie sytuację podejrzewam.
 

1 komentarz
salival
salival - Little Princess   |  rok i 10 miesięcy temu  |  
Już kiedyś obiła mi się o uszy ta teoria. Niby ma sens, wyprodukowanie niezniszczalnego produktu obniży popyt na niego, bo skoro nikomu się nie niszczy, to nie ma powodu, by zakupić następny. Może i w przypadku rajstop miałoby to sens, ale w przypadku ubrań, nazwijmy je "wierzchnich" raczej to się nie zgadza. Zapomniałeś o jeszcze jednym bardzo ważnym czynniku, który jest obecnie chyba większym motorem do utrzymania bądż zwiększania popytu na ubrania niż tylko ich jakość. Ten motor nazywa się moda. To moda mówi, że za 2-3 miesiące trzeba kupić nowe buty, bo tamte już straciły swoją popularność. Nie ma znaczenia, że nadal są jak nowe. Kupić trzeba i już. To samo spodnie, spódniczki i wiele innych. Po prostu ubrania "ekspajrują" szybciej niż się niszczą.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi