Wiosna w pełni. Jeszcze miesiąc temu nieśmiało, teraz już pełną parą wychodzą roślinki spod ziemi, a kolana spod spódniczek, dzięki czemu nie tylko roślinki rosną. A skoro o wychodzeniu spod spódniczek mowa...
Jakiś czas temu na HP któraś Bojowniczka (bodajże Aishaa, ale głowy nie daję) rozpoczęła wątek o szybko drących się rajstopach i pończochach. Otóż od jakiś czas temu galopująca naprzód technologia doszła już do momentu, w którym daje się produkować rajstopy i pończochy nie do zdarcia, przynajmniej przy normalnym używaniu. Mało tego: właśnie taki wyrób osiągałoby się produkując tę odzież "w normalny sposób" technologią obecnie stosowaną.
Tyle, że producenci dodają jakiegoś specyfiku osłabiającego produkt. W ten sposób koszty produkcji rosną, a jakość końcowego produktu maleje. W normalnych warunkach każdy producent dążyłby w odwrotnym kierunku. W ostateczności znalazłby się jakiś, który by dążył, a dzięki wyprodukowaniu lepszego i tańszego produktu zdeklasował konkurentów i zmiótł ich z rynku. Ponieważ tak się nie dzieje, podejrzewam zmowę jakościową; zmowę poniżej pasa.
Jeśli natomiast ktoś wpadłby na pomysł, aby zaoszczędzić na specyfiku (no dobra, tylko trochę: w końcu
jakiś popyt na te rajtki zostawić trzeba), a częścią różnicy podzielić się z klientem, byłoby to normalne zachowanie rynkowe, które - abstrahując od jakości - obniżałoby cenę. Tak się również nie dzieje - zatem ta zmowa ma również charakter cenowy. Warto byłoby to zbadać, bo zmowy cenowe są w Polsce nielegalne.
Tu mała dygresja. Ja jestem za tym, żeby zmowy cenowe zalegalizować, a w zamian znieść biurokrację przy zakładaniu działalności gospodarczej i otworzyć granicę dla przedsiębiorców - ale tak totalnie. Zmowa cenowa z punktu widzenia konsumenta działa tak, jak monopol. Tymczasem jeśli monopolista ustali cenę rażąco wyższą od rynkowej, a rynek jest wolny, to
na pewno pojawi się na nim ktoś, kto zacznie stanowić konkurencję dla monopolisty po niższej cenie. Państwo powinno tylko nie utrudniać nowemu pojawienia się, a utrudniać dotychczasowemu walkę z nowym nielegalnymi metodami - na przykład za pomocą podpaleń lub publikacji prasowych.
Nie zmienia to faktu, że obecnie prawo, którego należy przestrzegać, zmów cenowych zakazuje. Monopoli także, z wyjątkami wymienionymi w ustawach (dziwnym trafem te wyjątki zawsze są państwowe). W owych wyjątkach jakoś nie znalazłem produkcji rajstop i pończoch.
Słyszałem już pomysły, że to nie żadna zmowa, tylko nie opłaca się produkować pończoch nie do zdarcia, bo kto by je kupował. Zgadza się: żadnemu producentowi nie opłaca się na dłuższą metę produkować pończoch
nie do zdarcia. Jednakże
każdemu opłaca się produkować
troszeczkę lepsze i troszeczkę tańsze, niż konkurencja. Oczywiście można powiedzieć, że jest to sytuacja, w której producenci uwikłani są między sobą w dylemat więźnia. Natomiast
jest to bardzo wysoce podejrzany przypadek takiej sytuacji, ponieważ wszyscy wybierają strategię współpracy. W "normalnym" dylemacie więźnia się to nie zdarza - chyba, że więźniowie się ze sobą komunikują i strategię uzgadniają.
I taką właśnie sytuację podejrzewam.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą