< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Prośba

23 marzec 2008 ·
Dzisiaj nie będzie notki. Gdyby zresztą miała pasować do codzienności niniejszego bloga, i tak pewnie sporo z Państwa nie chciałoby jej dziś dokładnie czytać. Zamiast tego prośba do Państwa o ocenę mojego bloga. Najbardziej zależy mi na konstruktywnej krytyce: co się nie podoba, czego brakuje? Proszę o ocenę zawartości merytorycznej, wyglądu, sensowności podejmowanych tematów, jakości notek, etc. Proszę pamiętać, że blog ten piszę dla Państwa i chciałbym, żeby spełniał Państwa oczekiwania. Każda uwaga, która powie mi, co powinienem zmienić, aby jeszcze bardziej się do nich dopasować, będzie mile widziana.

Życzę Państwu, aby reszta dzisiejszego i cały jutrzejszy dzień upłynęły pod znakiem świątecznej atmosfery i pozwoliły odpocząć od codziennych zajęć.
 

4 komentarze
nathell
Nathell - Superbojownik   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Co mi się podoba? Długo by wymieniać, więc może tylko najważniejsze rzeczy: to, że masz swoje zdecydowane zdanie na bardzo wiele tematów (często zbieżne z moim, czasem diametralnie odmienne), że nie wahasz się go przedstawiać, a nade wszystko -- że każda notka stanowi materiał do przemyśleń.

Nie podoba mi się tylko jeden aspekt Twojego pisania, za to do tego stopnia, że noszę się z zamiarem zaprzestania czytania tego bloga, jeśli będzie się nasilał -- w tej chwili jest mniej więcej na granicy tego, co jestem w stanie tolerować. Chodzi mi o zaangażowanie, z jakim piszesz teksty. Tak, to Twoje święte prawo jako felietonisty, i niewykluczone, że przysparza Ci więcej czytelników niż odstręcza -- ja jednak, obawiam się, należę do tych ostatnich. Dlaczego? Dlatego, że z im większym zaangażowaniem, zacięciem, furią napisany jest tekst -- tym, mówiąc językiem teorii sygnałów, mniejszy SNR, czyli stosunek siły sygnału do szumu informacyjnego; tym trudniej mnie jako czytelnikowi oddzielić "ziarno od plew", pożyteczne informacje od wyrażeń wartościujących/deprecjonujących.

Co dokładnie rozumiem przez szum informacyjny? Uwaga, będą cytaty, wyrwane z kontekstu:

"A żeby nie było, że kogoś nie stać na mandat: oferuję pierwszej osobie, która się do mnie zgłosi z mandatem do 500 zł za sprzeczne z prawem wyprowadzanie psa odkupienie smalcu z tegoż psa za cenę mandatu! Żeby nie było, że kogoś nie stać! Warunek: pies w momencie zabicia ma być zdrowy i niezbyt stary, żeby nie było, że 'i tak nie szkoda'."

"łże-smyczach"

"te ekologiczne półgłówki", "tych zielonych mózgownic", itp. - z wczorajszego wpisu

"ale zapewne jeszcze z jakąś toną licencyj, obowiązkowych szkoleń dla sędziów (a jeśli chcę mieć boks bez sędziego?), norm BHP i innych pierdół."

"Socjalistyczne myślenie" -- tytuł jednej z notek

"Zostaje ponad 8 razy tyle! Jestem człowiekiem pracy w jednej części, a konsumentem w ośmiu. Ty też, Czytelniku!"

Mam nadzieję, że widać, o co mi chodzi; określeniem "ekologiczny półgłówek" czuję się poniekąd osobiście dotknięty, nawet jeśli zgadzam się z podnoszonymi w poście zarzutami wobec planowanej akcji.

Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo, które może zagrażać komuś, kto pisze notki w tak zaangażowany sposób, daleko grożniejsze niż to, że ten lub ów czytelnik się akurat obrazi: otóż zacietrzewienie może sprawić, że nie dopuszcza się możliwości popełnienia przez siebie błędu logicznego, co osłabia samokontrolę myśli i w konsekwencji może prowadzić do większej częstotliwości takich błędów oraz zwiększania ich wagi. Tak jest w ostatnim cytowanym przeze mnie fragmencie. Zacytuję może cały akapit, bo tutaj kontekst się przyda:

"Tak, jestem za wyzyskiwaniem człowieka pracy, jeśli jest to cena za lepsze warunki dla konsumenta. Przytoczę tutaj dość powszechne w sieci wyliczenia. Załóżmy, że człowiek żyje 70 lat, z czego 40 pracuje. Niech w ciągu roku, po odliczeniu urlopów, weekendów i świąt, zostanie nawet 210 dni pracy (w praktyce zostaje trochę mniej, a i to, jak delikwent nie choruje). Niech podczas każdego z tych dni człowiek pracuje 8 godzin, czyli 1/3 doby. Wychodzi, że przez 40 lat przepracowuje 70 dób rocznie, czyli (z przemienności mnożenia) tyle, ile przepracowałby przez całe życie od kołyski do ćwierci, pracując przez 40 dób rocznie. Zostaje ponad 8 razy tyle! Jestem człowiekiem pracy w jednej części, a konsumentem w ośmiu. Ty też, Czytelniku!"

Otóż -- nie. Ja nie. Pomijam już nawet wmawianie mi czegoś, z czym się nie zgadzam (a na coś takiego mam alergię); mam na myśli raczej to, że milcząco przyjąłeś tutaj dwa założenia, a wartość logiczna tego akapitu jest prawdą tylko wtedy, kiedy one są prawdziwe: a mianowicie że pojęcie "człowieka pracy" jest dualne do "konsumenta" (w tym sensie, że w danym momencie możesz być albo jednym, albo drugim, nie żadnym i nie oboma naraz, cokolwiek by one nie znaczyły), a także że podzbiory czasu przeznaczone na bycie jednym i drugim są rozłączne i sumują się do całego czasu.
Być może wydały Ci się one tak oczywiste, że nawet ich sobie nie uświadomiłeś, ale dla mnie zdecydowanie oczywiste nie są, a wręcz przeciwnie -- mam je za fałszywe. O świadome ich opuszczenie nie śmiałbym Cię posądzać, to byłby bowiem obrzydliwy chwyt erystyczny.

Nawet jeśli ten błąd logiczny był tylko efektem przeoczenia, które może zdarzyć się każdemu, jak to się mówi -- "thinko", z mojej czytelniczej perspektywy sprawia on silne wrażenie bycia wygenerowanym przez zacięcie będące wynikiem braku pokory. Pokory, którą sobie bardzo cenię w tekstach i w dyskusjach. Pokory, z której wypływa wyważone i spokojne formułowanie myśli, i to tym bardziej wyważone i spokojne, im bardziej delikatny czy kontrowersyjny jest omawiany temat. Pokory, która ułatwia dostrzeżenie błędu, a gdy dostrzeże go ktoś inny przyznanie się do niego.

Otóż to właśnie. "Pokora" jest dobrym słowem na to, czego mi w Twoim pisaniu bardzo brakuje. Mimo to będę Cię czytał dalej, z uwagi na dużą dawkę merytoryki w wypowiedziach i ponieważ wiem skądinąd, że jesteś wspaniałym człowiekiem; mam nadzieję, że skoki ciśnienia wywołanie nietrafnymi w moim odbiorze sformułowaniami będą się zdarzały na tyle rzadko, że się zamortyzują.
margot
margot - Superbojowniczka   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Zdecydowanie wolę Cię czytać w formie blogowej niż forumowej na IJ, bo jesteś tutaj bardziej naturalny i skupiasz się na rozwinięciu myśli, zamiast na udzielaniu odpowiedzi dyskutantom. Oby tak dalej.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ryan_r - Superbojownik   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Na innym forum chciałem wprowadzić przegląd prasy (tygodników), Towarzystwo nie było zainteresowane. Sam czytam regularnie ( /-) Przekrój od kilku lat; może takie małe wskazówki co dobrego ukazało się na łamach prasy (internetowej; gazeta.pl/przekrój.pl itd.)?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
ryan_r - Superbojownik   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Czy coś poprawiać?
-Nie wydaje mi się.

Humanistą nie jestem, zdanie mogę mieć na temat słuszności Interpretacji Kopenhaskiej mimo to czyta się Ciebie ciekawie.
:)

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi