< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Gra + apel

28 marzec 2008 ·
Przed nami weekend. Niektórzy politycy postulowali, żeby przynajmniej przez pół tego weekendu zwane w skrócie "niedziela" obowiązywał zakaz handlu. Ponieważ byli to najczęściej politycy, których szacunek dla prawa uważam za mierny, zaś w Polsce obowiązującym prawnie ustrojem jest demokracja, wnoszę, iż większość społeczeństwa w ten dzień robi zakupy. Tym z Państwa, którzy wybierają się w weekend na zakupy, proponuję grę.

Pomysłu na nazwę dla gry nie mam. Była robocza koncepcja "hipermarket", ale to brzmi trochę przaśnie, poza tym można w to grać nie tylko w marketach. Może E-łowcy? Czekam na propozycje, a póki co zasady.

Gracze zbierają się przy wejściu do jakiegoś sklepu - najlepiej hipermarketu, a przynajmniej czegoś samoobsługowego z sensowną ilością i przepustowością kas. Każdy ma taki sam, ustalony z góry, limit czasu oraz limit gotówki. W ramach gry gracze muszą w ustalonym czasie oraz mieszcząc się w limicie gotówki kupić produkty, w skład których wchodzą konserwanty oznaczane na opakowaniach literą E i następującą po niej trzycyfrową liczbą naturalną.

Następnie każdy z graczy spisuje wszystkie liczby naturalne, jakie występują za "E" w produktach, które kupił. Wygrywa gracz, który z wypisanych liczb jest w stanie ułożyć najdłuższą sekwencję kolejnych liczb naturalnych.

Na przykład: jeśli jeden produkt ma w składzie E230, E215 i E221, drugi ma E222, E224 i E230, a trzeci E220 i E223, to gracz jest w stanie ułożyć np. sekwencję 220, 221, 222, 223, 224 o długości 5 - i żadnej dłuższej.

Nagrodą dla zwycięzcy jest przymusowe skonsumowanie na miejscu zakupionych produktów przez przegranych, choć ludzie ceniący swoje zdrowie mogą umówić się na coś, co aż tak go nie zrujnuje: na przykład na wypicie jednym haustem butelki wódki.

Miłej zabawy!



Z ostatniej chwili. Dziś rano się dowiedziałem, że te ekologiczne półgłówki z WWF jutro o 20.00 na całym świecie ogranizują "Godzinę Dla Ziemi", która ma polegać na wyłączaniu urządzeń elektrycznych na godzinę. Swój udział zadeklarowały m. in. Pałac Kultury i Nauki, Pałac Prezydencki, Kancelaria Prezydenta, a także np. Opera House w Sydney, gdzie na szczęście 20.00 jest kiedy indziej niż u nas. Oczywiście zachęca się do tego również zwykłych ludzi. Czy przyszło ekologom do tych zielonych mózgownic, że nagły spadek poboru może spowodować nieprzewidywalną awarię generatorów i transformatorów, której efektem może być w najlepszym wypadku brak prądu przez wiele godzin (co spowoduje, że na przykład ludzie w dużych ilościach wyrzucą zepsute żarcie w puszkach do foliowych reklamówek, a całość do prawdopodobnie niesegregowanych śmieci - a za parę dni pójdą po następne, zaś część się pewnie przytruje kupując w sklepach, które nie wyrzucą żarcia przechowywanego w niedziałających lodówkach), a w najgorszym wypadku katastrofa ekologiczna z powodu zniszczenia samego transformatora porównywalna z wyrzuceniem do lasu zużytych baterii wielkości tegoż transformatora?

Dlatego zachęcam: o 20.00 w sobotę zwiększmy zużycie energii na godzinę w pobliżu dużych miejsc zamierzających się włączyć do akcji - w dbałości o ekologię!
 

2 komentarze
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Zink - Superbojownik   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Drobna uwaga: oznaczenie "E" z następującą dalej cyfrą nie dotyczy wyłącznie konserwantów, a nawet nie - wbrew powszechnej opinii - składników szkodliwych dla zdrowia. Za Wikipedią: "Lista E – spis chemicznych dodatków do żywności, które zostały uznane przez wyspecjalizowane instytucje Unii Europejskiej za bezpieczne i dozwolone do użycia.". Np. E330 oznacza zwykły kwas cytrynowy. Nie potrafię jednoznacznie wywnioskować z kontekstu, czy przez "konserwanty oznaczane na opakowaniach literą E..." miałeś na myśli, że:
a) litera E zawsze oznacza jakiś konserwant, czy
b) gracze powinni wybierać tylko produkty zawierające oznaczenia konserwantów (E od 200 do 299),
więc jeśli wyciągnąłem zły wniosek, to przepraszam. W każdym razie zdanie w takiej formie, jak je napisałeś sugeruje nieobeznanym w temacie, że "wszystko E to zło".

Druga część, też wymaga drobnego komentarza. Grożba uszkodzenia transformatora czy generatora w konsekwencji tego typu akcji jest znikoma, o ile nie równa zero. Problem leży gdzie indziej: wyłączenie odbiorników energii przez dużą liczbę odbiorców może zmusić elektrownię do wyłączenia jednego z generatorów (nie mam pewności dlaczego, ale taką wypowiedż słyszałem kiedyś od osoby nadzorującej pracę elektrowni). Czy w elektrowni spodziewają się takiej sytuacji, czy nie - nie ma tu żadnego znaczenia. Po wzroście obciążenia ten wyłączony generator trzeba ponownie uruchomić, co zajmuje dużo czasu (i to wcale nie z powodu długiego czasu rozruchu generatora, ale dlatego, że generator przed podłączeniem do sieci musi być bardzo dokładnie z tą siecią zsynchronizowany, inaczej mogą wystąpić duże przeciążenia i inne nieprzyjemne zjawiska). Nie wiem nawet w przybliżeniu jaki to może być czas, ale myślę, że spowoduje to zmarnowanie dużo większej ilości energii, niż zostałaby zużyta, gdyby nie wyłączono wspomnianych urządzeń.

Inna sprawa, że taka akcja to i tak nic w porównaniu z ilością wyłączanych urządzeń w sylwestra roku 1999 w obawie przed tzw. "pluskwą milenijną".
jakubfk
jakubfk - Nieśmiały admin   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Nie przesadzaj z ta nagloscia. Prawda jest taka ze te zarowki co to oni wylacza to jest totalny pryszcz w ogolnym zuzyciu. Poniewaz akcja jest naglasniana to dystrybutorzy pradu juz sie do niej przygotowali i nikomu nic sie nie stanie ;-)
A ze akcja jest kretynska...No coz. Dajmy sie ludziom pobawic. Flash moby tez nie sa zbyt genialne.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi