< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Kupa bluzgów i trochę flag

17 kwiecień 2008 ·
Internauta, z którym od jakiegoś czasu polemizowałem na różne tematy drogą e-mailową, poczęstował mnie niedawno całą kupą bluzgów. Było o głupku, o kretynie, znalazła się nawet zawoalowana groźba, którą odczytałem jako obietnicę pozbawienia mnie życia, gdybym w obecności owego człowieka znieważył polską flagę, ale wszystko na granicy aluzji. Bo właśnie o kwestionowaną przeze mnie sensowność ustawowej ochrony czci flagi poszło.

Przypomina mi się w tym momencie szachowa anegdotka. Nie pamiętam już, kogo dotyczyła. W każdym razie w jakichś rozgrywkach jeden z zawodników, dość niski i drobnej postury, zastosował wysoce nieetyczny trick na granicy przepisów i wygrał partię, którą w normalnych warunkach by przegrał. Jego przeciwnik, przysłowiowe dwa na dwa metry, podniósł się z zamiarem wzięcia natychmiastowego rewanżu w pojedynku bokserskim. Na szczęście dla wszystkich ktoś do niego podszedł i powiedział: "Szefie, pluskwę będzie pan rozgniatał?!" - po czym sprawa zakończyła się bezkrwawo. Tyle tytułem wyjaśnień, dlaczego nie chce mi się podejmować kroków prawnych za nazywanie mnie kretynem, aczkolwiek maila zachowałem, gdyby mi się odwidziało.

Z kolei w jakimś filmie (tym razem nie pamiętam, jakim) usłyszałem cytat, który zapadł mi w pamięć. "Symbolem prawdziwie wolnego kraju jest nie tylko flaga, ale również obywatel, który ma prawo tę flagę publicznie spalić na znak protestu". Bardzo mi się to spodobało i podpisuję się pod tym stwierdzeniem obydwiema rękami. Bo, odcedzając bluzgi będące wysoce niemerytorycznym bełkotem, ponawiam pytanie: dlaczego ustawa ma chronić cześć flagi i zakazywać jej znieważania pod groźbą więzienia?

Internauta, o którym mowa, miał na to gotową odpowiedź: dlatego, że jego stryj zginął w Powstaniu Warszawskim, gdy próbował tę flagę podnieść i uratować. Głęboko współczuję, natomiast tam, gdzie szaleje żywioł - np. wojna - ludzie giną, o ile nie znajdą schronienia, a kule nie wybierają, kto podnosi portfel, kto flagę ze względu na polskie barwy, kto flagę ze względu na jedwab, z którego została wykonana, a kto niczego nie podnosi, tylko znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Jestem przekonany, że setki osób zginęły w historii ludzkości próbując z płonącego mieszkania uratować telewizor - to co, mamy ustawowo zakazać znieważania telewizorów?!

Polska flaga to po prostu zbitek dwóch kolorów określonych w ustawie - i to nie każdy, bo musi mieć odpowiedni kształt i proporcje. Można naturalnie ją szanować, jak ktoś chce, to niech wybuduje fladze kapliczkę i się w niej modli - choćby do orła białego w koronie. Ale dlaczego zwyczajny Kowalski nie może jej traktować zupełnie zwyczajnie, tak jak każdy inny kawałek papieru czy materiału, nie pojmuję. Albo zwyczajny Raczkowski.

Raczkowski z Wojewódzkim wzbudzili święte oburzenie wielu ludzi przywiązanych do barw. Mirosław Orzechowski złożył na nich donos do prokuratury pisząc, że znieważyli rzeczy dla niego święte. W imię szacunku dla prawa i pewności, że będzie ono przestrzegane, uważam że Raczkowski i Wojewódzki powinni ponieść karę - jeśli rzeczywiście prawo złamali. Natomiast samo prawo uważam za absurdalne.

Jeszcze o ludziach przywiązanych do barw, gotowych bronić barw, etc. Niektórzy utożsamiają się wręcz z naszymi barwami narodowymi. Ich prawo - tylko poddaję pod rozwagę, że biało-czerwony, to w połowie czerwony. Niech ludzie "przywiązani do barw", wśród których sporo zachowuje się jak rusofoby i deklaruje antykomunizm, o tym pomyślą.



Internauta, o którym mówiłem, w ostatnim mailu, na który odpisałem byłem, poza bluzgami zamieścił informację, że to ostatni mail od niego, i między innymi dlatego pozwala sobie na bluzgi - po czym dziś znalazłem w skrzynce kolejny mail od niego, dowodzący, iż pomijając wszystko inne jest on ordynarnym kłamcą. Nie wiem, co w nim jest, bo nie czytałem. Wydrukuję sobie i przeczytam, gdy będę czuł senność przed jakąś ważną partią - albo w innym momencie, w którym poczuję potrzebę skoku ciśnienia.
 

4 komentarze
margot
margot - Superbojowniczka   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Mówiąc szczerze, zupełnie nie rozumiem kulturowo-religijnego przywiązania do przedmiotów: oddawania czci fladze i godłu (przecież to tylko kawałek grafiki lub materiału), kłaniania się przed złotym kielichem czy całowania kawałka drewna z rzeżbą martwego faceta (nie lekceważę niczyjego patriotyzmu czy religijności, tylko ich bałwochwalczych przejawów). Prawie jak kłanianie się złotemu cielcowi. Przecież takie wartości jak patriotyzm czy wiara powinny być kwestią duszy, postawy życiowej: nie szacunek dla flagi, ale dla głowy państwa, nie kłanianie się monstrancji, a życie zgodnie z dekalogiem. Mam czasem wrażenie, że religia i patriotyzm są już tak puste i martwe w poglądach niektórych, że bez tych wszystkich artefaktów nie zostanie im nic, w co mogliby wierzyć.
robadlo
robadlo - Fotoreporter JM   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Zgodzę się z Lordem w drugiej części.
A nawet w pierwszej. Każdy obywatel sam powinien określić swój stosunek do barw narodowych. A to co zrobił Kuba Wojewódzki to wg, mnie tylko "granie na gulu" osobom, które chcą być większymi "patriotami" niż śp. marszałek Piłsudski.
mmbad
mmbad - Bojownik   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Zgadzam się z tobą, temat który poruszasz nie ogranicza się do samej flagi czy kolorów lecz do systemy wartości. Obywatel filmowego wolnego kraju prócz prawa do zniszczenia symboli narodowych musiałby także mieć prawo do niszczenia/profanacji innych symboli np. religijnych aby być w 100% wolnym. A to jest możliwe tylko w społeczeństwie ludzi inteligentnych i posiadających dystans do życia i samego siebie.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  rok i 11 miesięcy temu  |  
Generalnie sie z tobą zgadzam-sprawa szacunku do flagi, godła czy hymnu powinna wynikać z wewnętrzej potrzeby, a nie z ustalonego prawodawstwa.

Natomiast jeden akapit wzbudził we mnie ambiwalentne uczucia:"dlatego, że jego stryj zginął w Powstaniu Warszawskim, gdy próbował tę flagę podnieść i uratować.(...) tylko znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie."
Sam argument jest słabiutki, ale twoje cyniczne podejście do człowieka, który bądż co bądż oddał życie za swoje przekonania i wolność-także twoją, mocno mnie odrzuciło.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi