< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Narodowość

28 kwiecień 2008 ·
Nie tak dawno miałem dyskusję na temat narodowości, ze szczególnym uwzględnieniem narodowości polskiej. Dyskusję skończyłem, a potem coś mnie tknęło. Narodowości, jak to już pokazałem jakiś czas temu, do tej pory nie zdefiniowano dobrze, podobnie jak narodu. A może się nie da?

Jednym z pytań, które zadałem wówczas, było: kto to jest człowiek narodowości polskiej? Oczywiście toczyły się spory o detale, pierwszym konsensusem była zgoda na to, że człowiek może być na przykład częściowo narodowości polskiej - tym bardziej, że obaj zgadzaliśmy się, iż czynnikiem decydującym jest tutaj pochodzenie. Na zakończenie zadałem pytanie: Czy może być choć częściowo narodowości polskiej człowiek, którego ani matka, ani ojciec narodowości polskiej nie są? I zgodziliśmy się, że nie.

Kwestia miejsca zamieszkania, obywatelstwa, poczuwania się do patriotyzmu, narodowości rodziców adopcyjnych, etc., to oczywiście inna para kaloszy, ale narodowość była wykluczona. No i zacząłem dumać.

Na gruncie logiki odpowiedź na pytanie jest równoważna następującemu zdaniu: warunkiem koniecznym na to, aby człowiek mógł być choć częściowo narodowości polskiej, jest aby jego matka była choć częściowo narodowości polskiej lub jego ojciec był choć częściowo narodowości polskiej. Mowa tu przy tym o rodzicach biologicznych. No dobrze, a co to znaczy, że matka lub ojciec są choć częściowo narodowości polskiej? Warunkiem koniecznym jest, aby przynajmniej jedno z dziadków lub babć było choć częściowo narodowości polskiej. No dobrze, a co to znaczy...

I biorąc pod uwagę, że najmłodsi znani rodzice w dziejach Ziemi mieli po ponad 5 lat, po około trzystu takich pytaniach cofnąłem się co najmniej do czasów upadku Imperium Rzymskiego. Wtedy naturalnie nikt nie był narodowości polskiej nawet częściowo (a cóż by to określenie wtedy mogło znaczyć), co oznacza, że i dzisiaj nikt nie jest. Może natomiast większość z nas jest na przykład Mongołami? Niektórzy twierdzą, że jakieś 10% obecnie żyjących ludzi to potomkowie Czyngis-chana w linii prostej, więc kto wie...

Czego to dowodzi? Moim zdaniem tylko tego, że podział na narody jest wysoce umowny i sztuczny. Szczerze mówiąc, nie bardzo nawet kapuję, po co powstał. Może i po coś jest, natomiast po przeprowadzeniu tego rozumowania nie rozumiem, jak można na przykład chcieć za taki podział ginąć.

Mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do wojny między narodem polskim a narodem mongolskim, cokolwiek by te pojęcia znaczyły. Gdyby jednak doszło, i gdyby ktoś, kogo od zawsze mają Państwo za Polaka zdecydował się walczyć po mongolskiej stronie, proszę dobrze przemyśleć niniejszą notkę, zanim "dysydenta" potępicie.
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi