< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

W weekend nie pisałem...

16 czerwiec 2008 ·
... i niewykluczone, że pisać będę coraz rzadziej nie tylko dlatego, że ilość nie przechodzi w jakość, ale dlatego, że za diabła nie potrafię się przekonać do nowego interfejsu do wprowadzania notek.

Jakiś czas temu zadano mi pytanie, który system głosowania jest najlepszy. Są różne: większość zwykła, większość kwalifikowana, podwójna większość, czy też system, jakim wybiera się gospodarza olimpiady (każdy uprawniony głosuje na swojego kandydata, kandydat z najmniejszą liczbą głosów odpada, procedura jest powtarzana aż odpadnie przedostatni). Prawidłowa odpowiedź brzmi: nie ma odpowiedzi na to pytanie. Z twierdzenia Arrowa wynika, że każdy system podejmowania decyzji przy co najmniej trzech możliwościach ma jakieś wady, bo nie spełnia któregoś z pięciu założeń, które wydają się sensowne. Teraz tylko każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, które z tych założeń rzeczywiście są istotne, a które nie są. Jak dla mnie najistotniejszy jest brak dyktatury, ale to kwestia niemalże gustu.

Pytanie można zadać ogólniej, bo o to, co "lepsze", spory się toczą bardzo często. Ja podaję mnóstwo argumentów, dla których uważam kapitalizm za lepszy od socjalizmu. Obiektywnie rzecz biorąc z tych argumentów nie można się dowiedzieć, który system jest lepszy - można za to się dowiedzieć sporo o mnie, a także: który system ma jakie cechy. Celowo nie używam słowa "zalety" i "wady", bo różni ludzie różnie mogą do tego samego podchodzić.

Obiektywnie można powiedzieć, że w kapitalizmie łączna wartość bogactwa w społeczeństwie jest wyższa niż w socjalizmie, natomiast w socjalizmie wartość bogactwa najuboższego człowieka jest wyższa niż w kapitalizmie. Kapitalizm umożliwia więc większe sumaryczne bogacenie się, ale trzeba liczyć się z tym, iż niektórzy umrą z głodu. Socjalizm prawie wyklucza śmierć głodową, ale trzeba liczyć się z tym, że społeczeństwo jako ogół będzie biedniejsze. Jak dla mnie te i inne cechy powodują, że jestem za kapitalizmem, ale przecież może istnieć ktoś, kto jest za socjalizmem z tych samych powodów. Zakładając, że wyższe łączne bogactwo to zaleta i mniej śmierci głodowych to zaleta trzeba się zastanowić, która ważniejsza, i różni ludzie mogą na to różnie odpowiadać.

W szczególności warto przed podjęciem polemiki zadać samemu sobie pytanie: czy moim zdaniem państwo ma prawo wbrew woli 1000 bogatych zabrać im pieniądze po to, żeby uratować życie jednego biednego? Moim zdaniem nie ma takiego prawa, i rzecz nie w liczbach, a w zasadzie: gdyby był 1 bogaty i 1000 biednych, odpowiedziałbym tak samo. Jednak są ludzie, którzy na to pytanie odpowiadają twierdząco. W tym momencie logiczna polemika nie ma sensu, bo obie strony wychodzą z różnych aksjologii, na których budują systemy, które im odpowiadają. Pytanie "dlaczego ma prawo" albo "dlaczego nie ma prawa" prowadzi donikąd. Odpowiedzi na nie wynikają z różnego pojęcia sprawiedliwości przez obie strony. Ja utożsamiam sprawiedliwość z wolnością dysponowania owocami własnej pracy (a także tymi, którymi ktoś inny nas obdarzył, korzystając ze swojej wolności, nawet jeśli wystąpił np. przymus ekonomiczny). Ale jeśli ktoś utożsamia sprawiedliwość z np. równością szans, to nie ma metody, żeby obiektywnie stwierdzić, że któraś z tych definicyj jest lepsza lub gorsza. Można odwoływać się co prawda jeszcze głębiej - np. do moralności - ale koniec końców i tak wszystko rozbija się nie o obiektywizm, a o światopogląd.

Nawet gdyby okazało się, że np. Chiny dzięki kapitalizmowi za 50 lat zawojują cały socjalistyczny świat i zostaną jedyną potęgą, i tak nie będzie to dowodziło wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Może ktoś uważa, że nawet przez te 50 lat należało zapewnić każdemu - również nierobowi - wyżywienie, i że to lepsze niż los, jaki czeka w Nowych Chinach, nawet jeśli krótko trwało?



Dzisiaj na drzwiach piekarni, w której zaopatruję się w pieczywo do pracy, widziałem ogłoszenie: "Zatrudnię Panią do pracy na stanowisku sprzedawcy". Z przyjemnością dałem właścicielowi zarobić więcej niż zwykle w dowód poparcia dla faktu, iż ma on w nosie zakaz dyskryminacji w pracy ze względu na płeć. Popieram w pełni taką postawę. Oczywiście uważam, że państwo powinno go za to ukarać, a przy okazji jak najszybciej znieść ten idiotyczny zakaz.
 

2 komentarze
bearserker1
bearserker1 - Bojownik   |  rok i 7 miesięcy temu  |  
Po przeczytaniu "A co jeśli...
21 maj 2008" Prosze uznac powyzsza uszczypliwa uwage za niebyla :)
bearserker1
bearserker1 - Bojownik   |  rok i 7 miesięcy temu  |  
Dziwne a zarazem jakies takie znajome... ze dla wierzacego czlowieka (jak Ty sam) zycie ludzkie nie jest warte funta klakow (czy tez jak w tym przypadku pieniazkow kilku bogatych) :-)

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi