< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Uniemożliwianie przez wymuszanie + jedna dłuuuuuga odpowiedź

4 wrzesień 2008 ·
Winien jestem Mistrzyni_Gry, ale i innym Czytelnikom, wyjaśnienie: dlaczego uważam, że prawo nie powinno się opierać na moralności? W największym skrócie: dlatego, że im bardziej prawo wymusza moralność, tym bardziej ją uniemożliwia. Takie jest moje zdanie, a że brzmi ono jak paradoks, wyjaśniam je poniżej.

Otóż ja uważam, że moralność człowieka - czy też jego działań - może być wartością mierzalną. Jest to niewątpliwie trudne zadanie i wymaga dobrego zdefiniowania wielu rzeczy - ale możliwe. Można ustalić, że na przykład danie żebrakowi (lub komukolwiek, od kogo nie spodziewamy się rewanżu) jałmużny w wysokości ekwiwalentnej do zaspokojenia potrzeb biologicznych przez jeden dzień to 1 morale - i zastanawiać się, ile morali to np. niezabicie kochanka przyłapanego z własną żoną in flagranti. Nie w tym rzecz, ile nam wyjdzie.

Dla mnie moralność pojedynczego czynu danego człowieka to nie jest wartość bezwzględna tej moralności (rozumianej jak w akapicie powyżej) - lecz różnica wartości moralności tego czynu i wartości moralności najpodlejszego (o najniższej możliwej moralności) czynu, jaki w tej sytuacji mógł zrobić ten człowiek przy identycznych skutkach prawnych.

Można oczywiście iść dalej i przeliczać różne skutki prawne na moralność. W skrócie chodzi o to, że człowiek, który nie kradnie w państwie, w którym kradzież jest dozwolona, wykazuje większą moralność niż ten, który nie kradnie w państwie, gdzie za kradzież idzie się do więzienia, który z kolei wykazuje większą moralność niż ten, który nie kradnie w państwie, gdzie za kradzież grozi kara śmierci. Podkreśliłem słowo "wykazuje". Przykład nie oznacza, że ludzie z tych kolejnych państw są niemoralni - może nie mają jak pokazać, że jednak są moralni. Jednakże dlaczego nie mają jak?

Bo prawo im to utrudnia, nakazując wybór rozwiązań moralnych!

Polecam lekturę bajki "Kobyszczę" Stanisława Lema.

Czy to oznacza, że należy usunąć z prawa każdy słuszny moralnie przepis tylko dlatego, że utrudnia on ludziom bycie moralnymi? Oczywiście nie. Przepisy takie jak zakaz morderstw czy kradzieży są konieczne dla funkcjonowania państwa, mimo że bardzo słuszne moralnie, przez co szalenie utrudniają ludziom wykazanie moralności poprzez nierobienie złych rzeczy mimo że nie są one zabronione. Ale motorem do uchwalania takich praw nie powinna być ich słuszność moralna!

To, co uważam na temat moralności w prawie, nie oznacza, że "moralność" jako cecha przepisu jest zła - moim zdaniem powinna po prostu pozostać nieistotna. Jeśli tylko ona za nią przemawia, przepis jest zły. A jeśli jest dobry, to na pewno wskazuje na to jakiś argument inny niż moralność. Przynajmniej według mojej oceny dobrych i złych przepisów.

Jedna odpowiedź - ale na dwie uwagi

Najpierw napisałem, że gdybyśmy mieli prawo dotyczące dzieci na poziomie XIX-wiecznego, to nie bałbym się dać dziewczynie pieniędzy w autobusie, na co Mistrzyni_Gry odpisuje, że gdybyśmy żyli w XIX wieku, to nie byłoby autobusów. Wiem, że Mistrzyni_Gry umie czytać ze zrozumieniem i nie podejrzewam złej woli polegającej na przeinaczaniu moich wypowiedzi, więc widzę jedno wyjście: Komentator uważa, że autobusy są efektem zmiany prawa dotyczącego dzieci (być może efektem motyla). Twierdzę, że tak nie jest. Zasadniczo trudno się dowodzi, że nie ma efektu motyla polegającego na tym, że A jest przyczyną B, ale jedna technika istnieje: pokazanie, że A jest skutkiem B. I to właśnie zrobię, przy okazji odpowiadając na pytanie LordaKaftana, dlaczego rozwiązania, które postuluję, istniały kiedyś i przestały istnieć.

Tylko jedna dygresja: to nieprawda, że przestały; one nadal istnieją, tylko w innych miejscach. Kapitalizm rodem XIX-wiecznej Ameryki ma się świetnie w Brunei, a odżywa w Chinach (mówię o ustroju gospodarczym). Niektóre rozwiązania nawet się przywraca, na przykład po latach przymusu ubezpieczeń emerytalnych zniósł go w swoim kraju ś.p. Augusto Pinochet, co zresztą jest jedną z dwóch rzeczy, jaką u tego polityka pochwalam (druga to nawrócenie się na chrześcijaństwo pod koniec życia; wszelako to pochwalam jedynie częściowo, bo z wielu chrześcijańskich wyznań Pinochet wybrał akurat katolicyzm). Koniec dygresji.

Otóż twierdzę, że obecne przepisy dotyczące dzieci (a ściślej: zmiana, jaka się na tym polu dokonała przez ostatnie 200 lat) to skutek tego, że mamy autobusy. Nie oszukujmy się: Marks nie był pierwszym, który wymyślił socjalizm. Takie pomysły były od bardzo dawna. Tyle że nigdy wcześniej się on nie rozprzestrzenił tak, jak dzisiaj. Powód jest prosty: socjalizm to skrajnie marnotrawny ustrój. Nawet gdyby był maksymalnie słuszny, koszty redystrybucji dóbr oraz opieki nad obywatelami w myśl łamania zasady "chcącemu nie dzieje się krzywda" pochłaniają ogromne ilości dóbr. A tych dóbr po prostu ludzie nigdy nie mieli za dużo i nie mogli sobie pozwolić na ich marnotrawienie.

Gdzieś w połowie XIX wieku wybuchła rewolucja przemysłowa. Okazało się, że gospodarkę można uczynić bardziej wydajną (między innymi przez brak ochrony miejsc pracy, dzięki czemu to, co wcześniej robiło pięciu robotników, teraz robił jeden wspomagany maszyną - a reszta musiała robić coś nowego, żeby nie umrzeć z głodu - i w ten sposób wzrastała produktywność oraz bodźce do wynalazczości), a ludziom - którzy w naturalny sposób zaczęli być bogatsi dzięki wydajniejszej gospodarce - zaczęło się zachciewać coraz to bardziej luksusowych dóbr. Najpierw, oczywiście, należało zaspokoić podstawowe potrzeby, ale okazało się, że nagle z jednego ziarna pszenicy rodzi się nie 8-9, ale 60-70 ziaren dzięki nowym technologiom - i dóbr zrobiło się dużo. A jak czegoś jest za dużo, to to się marnuje!

I dlatego można sobie było pozwolić na socjal, którego zawsze chciała większość (bo 9 na 10 ludzi lubi, gdy ktoś mu daje coś za darmo, a sporo z nich nie widzi, ile dopłaca do rzeczy, które za darmo dostają inni). Więc ludzie chcieli mieć za darmo chleb, potem chleb z masłem, potem dach nad głową (choćby przeciekający), opiekę lekarską, edukację - a oprócz tego chcieli, żeby ktoś szanował ich prawa, żeby była równość, brak dyskryminacji, prawa dzieci, etc. Jeśli się mylę, to niech ktoś odpowie na proste pytanie: dlaczego socjalizm, emancypacja kobiet i państwa opiekuńcze nie rozwinęły skrzydeł PRZED rewolucją przemysłową?

Dopóki nikt nie udzieli przekonującej mnie odpowiedzi na to pytanie, z przytoczonych powodów twierdzę, że to właśnie dzięki temu, że mamy autobusy (a także: samochody, telewizory, komputery, Internet, i mnóstwo rzeczy, o jakich naszym pra5- i pra6dziadkom się nie śniło...), ochrona prawna dzieci jest silna jak nigdy dotąd.

Tyle, że narodził się problem w postaci efektu śnieżnej kuli - bo ludzie zaczęli się domagać coraz więcej, co trwa do dziś. I dziś co prawda jeszcze nas stać nawet na fundowanie wszystkim wyżywienia - ale już nie na fundowanie wszystkim leczenia. To było możliwe 50 lat temu. I to nie dlatego, że byliśmy wtedy bogatsi, tylko dlatego, że medycyna wtedy raczkowała: kogoś, kogo dzisiaj leczy się za milion złotych miesięcznie, wtedy nie leczono, bo nie umiano - i system był jako-tako wydolny. Tymczasem w tym aspekcie z rozwojem techniki będzie już tylko gorzej, zwłaszcza w kwestii leczenia.

A w kwestii prawnej: nie twierdzę, żeby to był zysk. Na akcje występują reakcje, co oznacza, że większość decyzji polityków jest tłamszona przez reakcje społeczeństw niwelujące ich skutki. Im silniej Kodeks Pracy chroni kobiety, tym trudniej kobietom dostać pracę. I to jest jak najbadziej logiczne. Ja byłem uczestnikiem zdarzenia, w którym dzieci były narażone na nieprzyjemności wyłącznie "dzięki" istnieniu pewnych praw, które tworzono dla dobra dzieci. Jak Komisja Europejska wydała dyrektywy normujące, co wolno nazywać oscypkiem, pojawiły się scypki, cypki, łoscypki i cholera wie co jeszcze. Pół biedy, gdy prowadzi to do puszczenia większości pary we wzajemne obchodzenie pomysłowości zamiast w rozwój ludzkości - gorzej, gdy grupy chronione przez prawo (raczej w jakimś stopniu upośledzone, przecież prawo po to jest tworzone!) dodatkowo przez tę ochronę tracą. A żaden zapis nie zmusi przedsiębiorcy do działania na własną szkodę w imię równouprawnienia. Jak nie znajdzie sposobu obejścia, to zamknie biznes - wyjść na zero zawsze lepiej niż wyjść na minus.

 

8 komentarzy
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
:Wohin

Żeby było jasne-ja nie bronię naszej, polskiej służby zdrowia ponieważ doskonale wiem, że potrzebuje ona reformy. Ale rozwiązaniem NIE JEST całkowita prywatyzacja.

"W stanach człowiek ubogi nie będzie miał operacji bo go nie stać, w Polsce też nie będzie miał nie stać go na prywatną, a państwowa jest za 2 lata."

Ale widzisz-będzie ją miał. I to, dla mnie, postawowa różnica

"Zawsze w kapitalizmie zaczyna się od tego że coś jest dostępne dla bogaczy, a z czasem trafia pod strzechy."

Jak "biedni" wymrą bo nie było ich stać na operacje to bogaci umrą z głodu. (sarkazm)

"Na służbę zdrowia można wydawać dowolnie wielką kasę a i tak nie zapewnisz braku kolejek i najwyższej ochrony na światowym poziomie."

A powiedz mi proszę, jaki to jest "światowy poziom"? Francuski?(państwowa) Japoński?(państwowa) Angielski?(państwowa)

Jedynym krajem rozwiniętym, w którym jest prywatna służba zdrowia są Stany Zjednoczone. A i tak prawie połowa składek pochodzi z budżetu państwa.

Mam też cytat dla Ciebie:
"Brytyjski minister zdrowia dowiadywał się w warszawskiej przychodni, jak skrócić kolejki do lekarzy. Alan Johnson był podobno pod wrażeniem naszych rozwiązań.

Anglicy od lat narzekają na gigantyczne kolejki do lekarza. Na wizytę do lekarza rodzinnego czeka się nawet po trzy dni. A na operacje - podobnie jak w Polsce - latami. Ale mimo kilkakrotnie niższych wydatków państwa na zdrowie Polacy są bardziej zadowoleni z dostępu specjalistów niż Brytyjczycy - informuje >>Gazeta Wyborcza
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
:LordKaftan
No tak zawsze były katastrofy. Ale do rewolucji przemysłowej regularnie w europie był głód, i ludzie przed rewolucją koncentrowali się na zdobyciu pożywienia. Socjalizm potrzebuje całej masy urzędników, który 'pracują' a nie produkują. I tylko o to chodzi w pisaniu że przed rewolucją przemysłową socjalizm był nie możliwy.

Pisałeś kiedyś że nie umiałbyś powiedzieć komuś "zdychaj jak nie masz na lekarza". Szanuje takie stwierdzenie, jest to wyraz chrześcijańskiego lub nie miłosierdzia. Tylko czy zwracasz uwagę że płacąc aktualnie np. 200 zł miesięcznie na cudze operację większość tej kasy jest marnowana? Ponadto zwróciłeś uwagę jaki jest poziom i dostępność polskiej służby zdrowia? W stanach człowiek ubogi nie będzie miał operacji bo go nie stać, w Polsce też nie będzie miał nie stać go na prywatną, a państwowa jest za 2 lata. Zawsze w kapitalizmie zaczyna się od tego że coś jest dostępne dla bogaczy, a z czasem trafia pod strzechy. Porównaj samochody 100 lat temu i dzisiaj. A w kapitalistycznych stanach auta szybciej zostały upowszechnione(ford T). Na służbę zdrowia można wydawać dowolnie wielką kasę a i tak nie zapewnisz braku kolejek i najwyższej ochrony na światowym poziomie. Państwowa służba zdrowia jest zła, bo likwiduje wolny rynek i tym samym hamuje postęp w tej dziedzinie.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
:Wohin

""Tonięcie w dobrobycie" nie według naszego pojęcia, lecz XVII wiecznego."
Dlaczego akurat XVII w?? Czy dlatego, że w XIX w. i na przełomie XX poziom życia w Wlk. Brytanii był wyższy niż w latach powojennych?

Jedyne co udowodniłeś to to, że zawsze były katastrofy.
I co z tego?

Zrozum: imperium się wali, budżet pusty, na włosku wisi kolejna wojna, która tym razem rozwali wszystko, większość miast zniszczonych, a Ty mówisz: spoko, w 15xx było gorzej.

Nie było gorzej. Musisz wziąć pod uwagę wiele innych czynników. Ok-zostało 99% ludności. To teraz ich wykarm, zajmij się inwalidami, epidemiami, itd.

I teraz w tym całym chaosie ktoś wpada na pomysł: "Hej, a może zrobimy tak ,żeby każdy miał dostęp do lekarza?".

Wtedy nie bylo bogactwa. Ciepłe ubranie i buty to nie bogactwo. Była bieda bieda i jeszcze raz bieda.

"Umieralność niemowląt w XIX i XX wieku została zredukowana prawie do 0, czego na pewno nie można powiedzieć o epokach wcześniejszych."

A w USA nadal wynosi 7/1000 urodzonych i jest najwyższa pośród krajów rozwiniętych.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
:LordKaftan
"Przez 600 lat, od wieku X do XVI około 400 rozległych głodów uderzyło w kraje kontynentu i wysp brytyjskich (de Castro, str. 398). Wiele z nich było tak okropnych, że przyniosły demoralizujące skutki i nawet w krajach chrześcijańskich ludzie powrócili do praktyk kanibalizmu. Poprzez te stulecia, jak pisze Bhatia, Brytania i kraje Europy Zachodniej ... były częściej zagrożone przez klęski głodu niż inne części świata (Bhatia, str. 2). Oszacowano, że klęska głodu lub dotkliwe ograniczenia żywności występowały w różnych częściach Europy co dwa lub trzy lata średnio licząc od czasów Jezusa do drugiej połowy XIX wieku (John R.K. Robson Famine: Its Cause, Effects and Management, New York, London, Paris 1981, str. 44)."
Mam nadzieje że moje stwierdzenie że Anglia w 48 tonęła w dobrobycie nie jest już poczytywane że bzdurę. Pozdrawiam

ps. przepraszam za krzaczki
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
:LordKaftan
Chętnie zweryfikuje swoje poglądy. Jakie żródła polecasz? "Tonięcie w dobrobycie" nie według naszego pojęcia, lecz XVII wiecznego. Nie wydaje mi się żeby w 1948 roku była gorsza sytuacja zdrowotna niż(tak wiem daty się nie pokrywają, cytat jest o latach wcześniejszych):

"Londyn stracił w ciągu plagi następujące części swojej ludności: rok 1563 – 30%, rok 1593 – ok. 18%, rok 1603 – 22-26%, rok 1625 – ok. 25%, rok 1636 – prawie 10%, rok 1665 (Wielka Śmierć) – ok. 28%. Jeszcze gorsze były straty dla wielu miast na północy Włoch w czasie epidemii w 1630: Mediolan – 35-40%, Wenecja – 35%, Padwa – 44%, Parma – 50%, Werona – 59%, Brescia – 45%, Cermona – ok. 60% i Mantowa – 69%" (Nordberg, „Den dynamiska medeltiden”, Sztokholm, 1948, str. 32)

W czasie 2 wojny Zjednoczone Królestwo straciło 68 tyś cywilów i 383 tyś wojskowych - łącznie mniej niż 1% ludności. Jak na mnie takie porównanie robi wrażenie.

Umieralność niemowląt w XIX i XX wieku została zredukowana prawie do 0, czego na pewno nie można powiedzieć o epokach wcześniejszych.

Dostępność podstawowych produktów żywnościowych myślę że też była większa - ale chętnie zweryfikuje. A w drugim interesującym nas okresie (fakt - pisze o innych krajach europejskich):
"1693:Francja i kraje ościenne: Apokaliptyczne ubóstwo w style średniowiecznym, które unicestwiło miliony ludzi we Francji i przyległych krajach

1696 – 1967:Finlandia: Jeden z najbardziej przerażających głodów w historii Europy. Jedna czwarta lub nawet jedna trzecia ludności kraju zmarła"

Po wojnie co najmniej 99% ludności miała choć jedną parę butów, i komplet ciepłego ubrania.

Zapraszam do rozwinięcia wątku, bo aktualnie sam nie wiem w którym momencie wykazałem się kompletną ignorancją i brakiem w myśleniu. Pozdrawiam
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
"Rok 1948 w anglii wyglądał żle w porównaniu do 1958 ale oba były po rewolucyjne - jak porównamy do 1688 to po wojnie Anglia tonęła w dobrobycie."

Ręce mi opadły i nie moge pisać

:mur
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
Wg mnie nie chodzi tylko o rewolucję - tylko o cały proces zwiększania produktywności na kapitalistycznym zachodzie.
KEN - utworzone z powodu likwidacji zakonu jezuitów - rynek sam rozwiązał by problem, ale nie dano mu szansy
Rewolucyjna Francja - pierwszy przypadek TOTALITARNEGO i nie ludzkiego państwa w nowożytnej historii. Doskonały wzór do naśladowania dla Stalina i Hitlera.
Rok 1948 w anglii wyglądał żle w porównaniu do 1958 ale oba były po rewolucyjne - jak porównamy do 1688 to po wojnie Anglia tonęła w dobrobycie.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
Nie zgodzę się, że wszystkie elementy socjału powstały gdy był nadmiar dóbr:

Komisja Edukacji Narodowej, pierwsze ministerstwo edukacji, powstała w roku 1773-rok po pierwszym rozbiorze Polski. Polakom się wtedy nie przelewało.

Podwaliny pod dzisiejszą Francję, państwo które uznajemy za opiekuńcze, narodziły się w brudzie i głodzie Rewolucji francuskiej.

NHS-angielska powszechna służba zdrowia (pierwsza na świecie) powstała 1948 roku, gdy kraj podnosił się z powojennych gruzów.

Nawiasem mówiąc-w USA podobno jest prywatna służba zdrowia. To czemu rząd pokrywa 45% wydatków na SZ? I czemu kraj, w którym wydatki na ochronę zdrowia są najwyższe na świecie, znajduje się raczej w środku stawki jesli chodzi o wskażniki zdrowia populcji?

Ponadto pierwszy feministyczny traktat: "A Vindication of the Rights of Woman" został opublikowany w 1792 roku. A więc przed Rewolucją przemysłową. Znaczy-według mnie raczej w trakcie, ale podałeś, że rewolucja przemysłowa zaczęła się w połowie XIX w. Więc się tego trzymam.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi