< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Ocena polityczna

20 październik 2008 ·
Jestem z gatunku takich dziwnych istot, co to przyjmują do wiadomości, że kompletna szuja może jednocześnie być znakomitym politykiem i na odwrót: bardzo przyzwoity człowiek może być bardzo mizernym politykiem. Do tego każdy z nich może być lub nie być moim bliskim znajomym, krewnym, znakomitym lub beznadziejnym szachistą, świetnym lub miernym piłkarzem... To wszystko wpływa, naturalnie, na ogólną ocenę. Natomiast ocena polityczna zależy tylko od tego, jakim ktoś jest politykiem! Czy zgadzam się z jego polityką, czy wręcz przeciwnie, oraz jak bardzo jest skuteczny w tym, co robi (oczywiście polityk, z którym się nie zgadzam, będzie oceniony przeze mnie tym wyżej, im mniej jest skuteczny...). Z czego wynika, że ocena ta może być bardzo wysoka w przypadku niejednej szui i bardzo niska w przypadku niejednego przyzwoitego człowieka.

Jeśli to jest zrozumiałe, to teraz proszę sobie na spokojnie poczytać mój blog, zobaczyć, jakie mam zapatrywania polityczne, poczytać program polityczny konkretnych polityków... I przestać się dziwić, że uważam, iż większą stratą dla polityki był wypadek J. Haidera, niż wypadek B. Geremka. Haider był pierwszym człowiekiem od bardzo dawna, który - postulując idee liberalizmu gospodarczego - uzyskał sensowną liczbę mandatów w parlamencie kraju należącego do Wspólnoty Europejskiej, a przy tym politykiem, który był co prawda potwornie k****rwatywny (czego efektem było kilka niezbyt udanych haseł i postulatów), ale jednocześnie prowolnościowym i prawicowym. Profesor Geremek zaś - bez wątpienia przyzwoity człowiek prywatnie (choć osobiście Go nie znałem) - cały czas wierzył w "sprawiedliwość społeczną"...

Dziwić się można co najwyżej, jak się usłyszy, że za jeszcze większą stratę dla polityki uznałbym, gdyby wypadek miał J.M. le Pen. Cóż, dzisiaj powodzenie likwidacji socjalizmu w Polsce znacznie bardziej zależy od tego, jak silni będą przedstawiciele nurtu liberalnego we Francji, niż w Austrii...

Podkreślam dla polityki, bo pewnych wzorców totalitarnego myślenia wyplenić z ludzi nie sposób i spotkałem się już z wnioskowaniem, iż takimi tezami mówię, że mniejszą stratą byłaby dla mnie strata jakiegoś socjalisty z rodziny lub przyjaciół niż prawicowego polityka. Nieprawda - dla mnie byłaby to bardzo duża strata, bo dla mnie osobiście znacznie ważniejsze jest to, czy ktoś jest moim przyjacielem, niż to, czy jest socjalistą. Niewykluczone jednak, że dużo łatwiej pisze się o politykach, których nigdy nie poznałem osobiście...

 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi