Człowiek ma pięć zmysłów, a inni ludzie w różny sposób na nie oddziałują, niekoniecznie za zgodą zainteresowanego. Pomijam przypadki wykonywania prawa, mówię o codziennych relacjach jednego obywatela z drugim. Pomijam też dwa zmysły: dotyku, bo tu akurat prawo nie budzi większych kontrowersji, pomijając kwestię karania fizycznie dzieci, oraz smaku, bo nie wyobrażam sobie zmuszenia kogoś do odbioru jakiegoś bodźca smakiem bez naruszania jego integralności w sferze dotyku. Upraszczając, chodzi o kwestię, czy - korzystając ze swojej wolności i siłą rzeczy nieco ograniczając ją innym - wolno nam brzydko wyglądać, hałasować lub śmierdzieć.
Odpowiedź do prostych nie należy i konkretnej udzielić nie potrafię. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, w którym kierunku powinno się zakazy stopniować.
Po pierwsze: najbardziej liberalne powinno być prawo dotyczące wyglądu ludzi. Niezależnie od tego, czy chodzi o pomalowanie siebie (czy też: własnego domu) spray'em, ekshibicjonizm, opalanie topless, czy chodzenie w butach nie do pary. Kluczowa kwestia jest taka, że kąt widzenia oka jest znacznie mniejszy, niż kąt słyszenia ucha i kąt wąchania nosa, to po pierwsze. A po drugie: odbiór bodźców wzrokowych każdy, komu one przeszkadzają, może sobie zablokować przez zamknięcie oczu, które - w odróżnieniu od uszu i nosa - można zamknąć bez użycia rąk. Naturalnie niekiedy jest to niewykonalne lub niebezpieczne, dlatego nie twierdzę, że w kwestii wyglądu powinno się pozwalać zawsze i na wszystko. Natomiast powinno się traktować tę kwestię łagodniej niż hałas i smród.
Na drugim miejscu stawiam hałas, przy czym jest on znacznie bliżej smrodu niż wyglądu. W sensie: prawo dotyczące hałasu powinno być wyraźnie ostrzejsze, niż dotyczące wyglądu, ale tylko troszkę łagodniejsze, niż to mówiące o woniach. Przede wszystkim uszy słyszą pod takim kątem, pod jakim oczy nie widzą. Po drugie, zamknięcie uszu wymaga użycia rąk, co znacznie bardziej upośledza nasze możliwości, niż zamknięcie oczu. Wreszcie: bardzo ważną dla nas informację najczęściej łatwiej jest wyłowić, jeśli przekazywana jest do oczu, a przeszkadza brzydota, niż jeśli przekazywana jest do uszu, a przeszkadza hałas. Gdy przechodzę przez ulicę, mogę się przemóc i zobaczyć, jakie jest światło - być może kosztem zobaczenia również kątem oka jakiejś starej raszpli ucharakteryzowanej na Marylin Monroe. Gdyby jednak zamiast sygnalizacji świetlnej była wyłącznie dźwiękowa, to nawet jeśli się przemogę, odsłonię uszy na działanie jakichś "Sisters of Mercy", w dodatku ustawionych na cały regulator, i spróbuję wyłapać to, co istotne, raczej mi się to nie uda.
Dlaczego zatem smród jest jeszcze gorszy? Ano: dlatego, że ma wszystkie wady hałasu, a na nich się nie kończy. Po pierwsze: informacje, jakie do nas docierają za pomocą nosa, są najczęściej dużo istotniejsze, niż te docierające za pomocą uszu. Mówią na przykład, co jest trujące, ostrzegają też przed niebezpiecznie wysokim stężeniem niektórych gazów. Po drugie: sam system ostrzeżeń jest zbudowany w człowieku tak, że to, co śmierdzi, jest najczęściej trujące (w sensie: po to właśnie nasz mózg został zaprogramowany tak, żeby odbierać ten zapach jako przykry). Co oznacza, że wdychając to do organizmu raczej sobie szkodzimy. Tym bardziej, jeśli zatkamy nos i wdychamy ustami (bo jakoś oddychać trzeba), bo wówczas dostanie się do nas więcej tego świństwa. No i wreszcie: od smrodu żołądek wariuje znacznie bardziej, niż od bodźców wzrokowych i słuchowych (tutaj akurat wzrokowe są szkodliwsze od słuchowych).
A po co to piszę? A, po nic specjalnego. Tak, żeby Państwo zwrócili uwagę, że opalanie się topless naprawdę nie jest aż tak szkodliwe, jak uporczywe unikanie mycia albo puszczanie muzy na cały regulator, nawet jeśli jest w publicznych miejscach.
Parę odpowiedzi:
1. Tak, arcymistrz Soćko był na olimpiadzie, ale ja i tak nie blogowałem, bo jest coś takiego jak zadania domowe. Co prawda żaden urzędnik państwowy nie może mnie rozliczać z ich odrabiania, ale może to robić moja Żona. I robi, a z Jej zdaniem liczę się dużo bardziej, niż ze zdaniem jakiegokolwiek urzędnika państwowego.
2. Skomplikowana terminologia prawna ułatwiłaby korupcję, dlatego ja postuluję uproszczenie prawa. Byłoby ono banalne do zrozumienia dla szarego człowieka i do stosowania dla sędziego. Jego zasady można wyjaśnić w prostych słowach dla prostych ludzi w pięciu akapitach. Tyle, że używając terminologii prawniczej, zupełnie niepotrzebnej szaraczkom, można je obytym w temacie ludziom wyjaśnić w jednym akapicie.
3. Nie wiem, jak KoX-owi ze mną, ale mnie się dobrze dyskutuje z KoX-em nie dlatego, że w wielu kwestiach się zgadzamy, tylko ze względu na to, jakimi argumentami broni swoich racji tam, gdzie się nie zgadzamy. Proszę zajrzeć na Inteligentną Jazdę i poszukać naszych dyskusyj na temat kary śmierci. Nie chce mi się tego robić, ale o ile mnie pamięć nie myli, nie używał w ogóle argumentów stricte moralnych, pokazywał sprawę z punktu widzenia skuteczności działania prawa i konsekwencji dla państwa i obywateli. To świadczy o tym, że wychodzimy z grubsza z tych samych założeń, przez co chętniej dyskutuję, bo mam większą szansę, że rozmowa nie będzie jałowa.
4. Ochrona Urzędu Prezydenta nie powinna moim zdaniem mieć nic wspólnego z ochroną osoby piastującej ten Urząd. Każdy werbalny atak na aktualnego prezydenta można rozpatrywać w kategorii ataku na osobę i ataku na Urząd. Jeśli mamy do czynienia z pierwszym aspektem, powinno wkraczać prawo cywilne na takiej samej zasadzie, jak w przypadku znieważenia dowolnej innej osoby. Jeśli zaś ktoś działa na szkodę wizerunku Urzędu Prezydenta RP (w szczególności: jeśli aktualnie urzędujący w danym momencie prezydent ośmiesza swój Urząd!), powinien odpowiadać z odpowiedniego paragrafu za szkodzenie krajowi. Naturalnie w niektórych działaniach można się dopatrywać i jednego, i drugiego, ale nie we wszystkich. I powinny o tym decydować sądy.
Nadmierny hałas szkodzi i może doprowadzić do wielu schorzeń: od stresu zaczynając po głuchocie kończąc
A do smrodu można się przyzwyczaić
Pamiętaj też: najlepsze sery śmierdzą ;)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą