< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Wydawanie cudzych pieniędzy

12 styczeń 2009 ·
Poniżej krótki opis pewnej dyskusji. Dyskusja jest modelowa w tym sensie, że szansa jej powtórzenia, przynajmniej co do meritum, jest dość wysoka.

Gdy przekonywałem, że rodzice i tylko rodzice powinni być odpowiedzialni za dzieci, co oznacza w szczególności, że nikt poza rodzicami nie powinien ponosić ciężaru tychże dzieci wyżywienia i utrzymania, jeśli sobie tego nie życzy, i to niezależnie od tego, czy rodzice się z tego wywiązują, zawsze padało w końcu pytanie typu: no dobra, ale co w sytuacji, gdy rodzice nie przejmują się, tylko płodzą po kolei piętnaste już dziecko, a dzieci nie mają co jeść? Nie dawać im? Odpowiedź jest banalna: dawać, przy czym powinni to robić ludzie dobrej woli, a nie państwo - czyli my wszyscy łącznie z tymi, którzy sobie tego nie życzą. Ludzie wbrew pozorom są w większości dobrzy z natury, jeśli się im na to pozwoli. W większości przypadków to wystarczy.

"No dobrze, ale co, jeśli w konkretnym przypadku nikt nie będzie chciał tym dzieciom pomóc?" (Zupełnie, jakby pomoc socjalna w praktyce dla odmiany rzeczywiście docierała do każdego ujętego w przepisach socjalnych przypadku). Wot, schizofrenia. Wszyscy moi rozmówcy, którzy docierali do tego punktu, byli z gruntu demokratami - jednakże tutaj postulowali, aby przyjąć rozwiązanie nie tylko takie, którego nie chce większość - ale takie, którego nie chce nikt. Ich własne słowa...

Po czym zaraz zarzuty o demagogię (słówko-wytrych; najczęściej należy je czytać następująco: nie mam żadnego racjonalnego argumentu obalającego Twoje rozumowanie, ale nikt i nic mnie mimo to nie przekona, że jest ono poprawne; jeśli fakty kłócą się tu z moim światopoglądem, tym gorzej dla faktów) i inne tego typu, jednakże czasem udaje się wydusić, że to była tylko metafora i tak naprawdę to wielu ludzi by chciało, żeby ta pomoc zaistniała - choćby te dzieci - wielu ludzi też chciałoby pomóc, tylko nie mogą, bo albo sami są za biedni, albo nie wiedzą o przypadku.

Zatem ludzie dzieleni są tutaj na trzy rozłączne zbiory tych, którzy pomóc nie mogą ani nie chcą, tych, którzy mogą, ale nie chcą, oraz tych, którzy nie mogą, ale chcą. To znaczy: mówią, że chcą, bo jeśli faktycznie nie mogą, nie da się tego zweryfikować. Przypomina mi to stary dowcip: "- Gdybyś miał sześć samochodów, dałbyś mi jeden? - Dałbym! - A gdybyś miał sześć telewizorów, dałbyś mi jeden? - Dałbym! - A gdybyś miał sześć koszul, dałbyś mi jedną? - Nie dałbym! - Dlaczego? - Bo ja sześć koszul mam!". Więc dla bezpieczeństwa "należy" dać samochody i telewizory - i oczywiście zmusić do tego tych, którzy mogą, bo mają po sześć, bo ja biedny nie mogę, a dałbym, oj, jak chętnie bym dał...

Tylko proszę pamiętać: nawet w najbardziej szczytnym celu cudze pieniądze zawsze wydaje się najłatwiej!

 

6 komentarzy
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin - Superbojownik   |  10 miesięcy i 6 dni temu  |  
Mistrzyni_Gry:
hm czyli w worze 1/40 000 000 jest moja? Wątpię by jakiegoś urzędnika to ruszało jak ma dochodzić do marnotrawstwa, a tym bardziej że za podjęcie kilku decyzji odpowiednio możne on zyskać dużo więcej. Swoją drogą do wora dokładają się ci co coś produkują, komuś usługują, przynoszą korzyść gospodarce, a pracownicy instytucji która pracujących ludzi przetrzymuje godzinami w swojej placówce, w sumie po nic, raczej do takich się nie zaliczają.

kolega Loodwihg użył złego sformułowania. Zamień słowo "ważne" na "istotne" i wg. mnie sens będzie lepiej oddany.

przykłady na potwierdzenie tezy o marnowaniu pieniędzy publicznych (którą podważasz?):
kształcenie osób totalnie to olewających, programy nauczania odbiegające od potrzeb rynku, bezrobotni absolwenci wyższych szkół (ktoś ich w złym kierunku lub na złym poziomie wykształcił, za darmo, a podatnik płaci), euro szkolenia (obsługa worda, exele, outlooka) dla bezrobotnych z samą dopłatą UE równą 11 tyś zł(cena rynkowa 1.5 tyś), itp.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Mistrzyni_Gry - Bojownik   |  10 miesięcy i 6 dni temu  |  
:Wohin
Tak, ale urzędnik jako podatnik także się do tego wora dokłada i także może z niego jako obywatel polski coś otrzymywać.
A więc jeśli już koniecznie trzeba się ograniczyć do tych czterech punktów, to w socjaliżmie stosowane są one wszystkie naraz.

Poza tym pogląd, że jeśli coś jest cudze, to nie jest ważne, nie wszyscy podzielamy.
Także dlatego, że jeśli cudze jest nieważne, to czemu tylu ludzi tak bardzo się i cudzymi pieniędzmi i cudzymi potrzebami przejmuje?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin - Superbojownik   |  10 miesięcy i 6 dni temu  |  
Mistrzyni_Gry:
W socjalizmie ktoś decyduje na co wydać pieniądze ze wspólnego wora: tak że definicja jest pełna - urzędnik(ustawodawca, minister) wydaje nie swoje pieniądze na nie swoje potrzeby
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Mistrzyni_Gry - Bojownik   |  10 miesięcy i 6 dni temu  |  
Obawiam się, że wymienione cztery sposoby nie wyczerpują wszystkich możliwości.
Socjalizm stosuje wydawanie moich i cudzych pieniędzy na moje i cudze potrzeby.

Zaciekawił mnie inny fragment wpisu:
"...jednakże tutaj postulowali, aby przyjąć rozwiązanie nie tylko takie, którego nie chce większość - ale takie, którego nie chce nikt."
Czy tu nie chodzi przypadkiem o to, że ci znajomi powiedzieli coś w rodzaju: "Dobrze by było, żeby to rozwiązanie weszło, ale nikt tego nie chce." ?
Jeśli tak, to albo Ci znajomi postulują rozwiązanie, którego nie chcą (w czym czuję pewną sprzeczność) albo ich słów nie należy rozumieć dosłownie.
Moim zdaniem Ci znajomi Autora po prostu stwierdzili, że postulowane przez nich rozwiązanie jest niepopularne w społeczeństwie - ot i cała zagadka.

A demagogia, erystyka i populizm to bardzo konkretne pojęcia, a jeśli ktoś nie rozumie ich znaczenia, Internet jest pełen żródeł, z których można zaczerpnąć wyczerpujące przykłady i definicje.
Przecież zgodnie ze słowo-wytrychową(fałszywą) definicją, demagogią można by określić pogląd, że "Bóg nie istnieje". Tak samo zresztą, jak bliżniaczy pogląd(opinię, przekonanie, przeświadczenie), że "Bóg istnieje".

A człowiek używający terminu "demagogia" zazwyczaj umie ją odróżnić od "opinii".
zabij_zanim_zdradzi
zabij_zanim_zdradzi - Bojowniczka   |  10 miesięcy i 7 dni temu  |  
@Loodwigh - moje (nasze) pieniądze na ich potrzeby?

A co do notatki - to jest racja. Każdy jest szlachetny i chce pomagać, kiedy nie musi. A kiedy musi, to cóż, różnie to bywa.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Loodwigh - Bojownik   |  10 miesięcy i 7 dni temu  |  
:) Tak. Są cztery sposoby wydawania pieniędzy:
1) Moje pieniądze na moje potrzeby - Potrzeby się liczą ale pieniądze też, więc wydaję je ostrożnie.
2) Moje pieniądze na cudze potrzeby - Moje pieniądze są ważniejsze od cudzych potrzeb więc wydaję je raczej nie chętnie i tylko jeśli to naprawdę konieczne.
3) Cudze pieniądze na moje potrzeby - No tu moje potrzeby liczą się bardzo więc pieniądze wydaję bez obciążonego sumienia.
No i w końcu
4) Cudze pieniądze na cudze potrzeby - ani pieniądze ani potrzeby nie są ważne. Zatem wydajemy jak leci.

A jaki sposób wydawania pieniędzy stosuje ustrój socjalistyczny?

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi