< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Ogólnie kontaktowo

24 styczeń 2009 ·
W związku ze zwiększoną popularnością, jaką zanotowałem od rozpoczęcia konkursu, przypominam adres e-mail Czytelnikom, którzy chcą się ze mną skontaktować poza serwisem: omnibus@omnibus.edu.pl - a jednocześnie wyjaśniam, że przy zwiększonej liczbie pytań i komentarzy spada odsetek tych, do których mogę się ustosunkować. Na wszelki wypadek podam więc, czym się kieruję wybierając, na co odpowiadam, przy czym zastrzegam, że niniejsze heurystyki mają charakter wyłącznie orientacyjny.

Przede wszystkim: celem mojego bloga jest przekonanie do moich poglądów jak największej rzeszy takich ludzi, którzy mają wpływ na losy Polski. Głównym założeniem jest: odpowiadam na te pytania i w taki sposób, w jaki najlepiej to w moim odczuciu wymienionemu celowi służy lub go realizuje. Czasem muszę w tym celu odpowiedzieć na pytanie, na które odpowiadać nie mam ochoty - i wtedy to robię...

Zasada dość jasna, ale niekiedy mało przydatna dla Komentatorów. Oto zbiór nieco przydatniejszych, z reguły z niej się wywodzących.

Chętniej odpowiem na takie pytanie, które w moim odbiorze zadano mi po to, żeby się czegoś dowiedzieć, niż na takie, które znów w moim odbiorze zadano mi po to, żeby zmienić moją opinię na jakiś temat.

Odpowiadam chętniej na pytania zadane na blogu, niż na przesłane innymi kanałami (czesiek, gadu-gadu, e-mail, rozmowa osobista, etc.). Jest to ukłon w kierunku JoeMonstera w zamian za udostępnienie przestrzeni do blogowania (na blogu zapytać może tylko osoba z aktywnym kontem), a także wobec Czytelników, którzy raczej wolą wiedzieć, do czego się odnoszę. W szczególności: odpowiadając na jakieś pytanie zadane gdzie indziej niż na blogu w całości je zacytuję; jeśli ktoś się na to nie godzi, proszę nie pytać albo zaznaczyć, że to pozablogowe.

Tym chętniej odpowiadam na pytanie, im mniej anonimowa jest osoba, która je zadaje. Nie tylko dla mnie, ale i dla moich Czytelników. W szczególności przy pytaniach e-mailowych pierwszeństwo będą miały te osoby, które wyrażą zgodę na publikację ich adresu e-mail w postaci takiej, jak mój adres w zajawce niniejszej notki (bez żadnych ochronek przed spambotami, które utrudniają zwykłym ludziom wklikanie się w maila lub zmuszają do ręcznych poprawek adresu).

Wyróżniam ponadto trzy klasy Komentatorów. Klasa pierwsza to ci, którzy się ze mną raczej zgadzają w kwestiach istotnych. Klasa druga to ci, którzy się ze mną raczej nie zgadzają w kwestiach istotnych i raczej wykluczają możliwość zmiany tego stanu rzeczy pod wpływem mojego bloga (zmiana dzięki uderzeniu meteorytem - choć słuszna - nie wystarcza do zmiany klasy). Wreszcie, klasa trzecia to ci, którzy się ze mną raczej nie zgadzają w kwestiach istotnych, ale uważają za sensownie prawdopodobną zmianę swojego zdania pod wpływem mojego bloga. Najcenniejsi są dla mnie Komentatorzy klasy trzeciej i im będę poświęcał najwięcej uwagi, natomiast niemal nieistotni są dla mnie Komentatorzy klasy drugiej. Przy czym znowu: liczy się mój osobisty odbiór, ale żeby nie skrzywdzić żadnego Komentatora, przydzielę go do klasy trzeciej, jeśli tylko sam na blogu napisze, że jego zdaniem do tej klasy przynależy, poda przynajmniej jedną istotną kwestię, w której występuje niezgodność rokująca szanse na zmianę, i podpisze tę deklarację swoim imieniem i nazwiskiem.

Zwracam też uwagę, że chodzi o zgodność lub jej brak w kwestiach istotnych, jak np. to, czy i w jakim zakresie państwo ma prawo zabierać pod przymusem pieniądze jednemu człowiekowi, żeby nie dopuścić do śmierci drugiego, lub czy ma prawo zwiększać rozdawnictwo tylko dlatego, że wzrasta ogólny dobrobyt. Pierdoły typu "czy większym idiotyzmem jest zakaz jazdy bez kasku na nartach, czy na motorze" nie mają w tej klasyfikacji znaczenia.

Dla odpowiedzi na pytanie mniejsze znaczenie ma przy tym to, której klasy Komentator fizycznie je zadał jako pierwszy. Znacznie istotniejsze jest to, ilu i jakich Komentatorów klasy trzeciej domaga się odpowiedzi.

Chętniej odpowiadam Komentatorom, którzy odpowiadają również na pytania kierowane do nich i nie stosują zbyt często metody "pytaniem na pytanie", względnie stosują ją jako uzupełniającą do odpowiedzi właściwej. Tym chętniej, im bardziej jednoznacznych odpowiedzi oni udzielają. Uwaga: odpowiedź jest jednoznaczna, jeśli jest gwarancja, że postępując w pełni zgodnie z nią dwie różne osoby rozpatrując tę samą sytuację dojdą do identycznych konkluzji. Stosuję przy tym domniemanie dobrej wiary, tj. na początku daję szansę Komentatorowi, który jeszcze się w ogóle nie udzielał.

Chciałem jeszcze napisać, że chętniej dyskutuję z ludźmi, z którymi da się podyskutować na większą liczbę tematów, zwłaszcza z tymi, którzy równie intensywnie komentują notki z moimi postulatami, jak i te polityczne, ale jedynie z przepowiedniami, jak niedawna notka o komisjach śledczych - ale z jakichś powodów takich notek prawie nigdy nikt nie komentuje... Cóż, możliwy bonus dla pierwszego, który to zrobi.

Wreszcie: wolę Komentatorów, którzy nie uzależniają komentarza od tego, w jakim stopniu się ze mną zgadzają. Nie przepadam ani za takimi, którzy tylko chwalą, ani za takimi, którzy tylko polemizują. Ideał to Komentator, który potrafi podać - z dokładnością do 10% - długość swojej odpowiedzi znając jedynie długość notki, potem ją przeczytać, a potem odpowiedzieć zgodnie ze swoją wcześniejszą, wewnętrzną deklaracją. Nie dotyczy komentarzy będących odpowiedziami na inne komentarze.

I to chyba tyle. A im więcej dostanę SMS-ów w głosowaniu, tym chętniej będę odpowiadał w ogóle, bo będzie to dla mnie sygnał, że mój blog się podoba :)

 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi