< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Ciężarne kobiety kontra ZUS

6 luty 2009 ·

Żona podesłała mi właśnie następujący link:
www.tvnwarszawa.pl/5095,program.html
Przeczytałem. Nie dziwi mnie to wszystko, chociaż przeraża. A teraz mój komentarz.


1. Z jakiegoś powodu zakłada się, że w pewnych sytuacjach kobietom ciężarnym należy się od państwa różna stawka w zależności od tego, ile zarabiają u swojego pracodawcy, gdy pracują. Czyli od tego, ile jest warta ich praca, gdy jest wykonywana - żeby było śmieszniej, wcale niekoniecznie dla państwa. Tymczasem kobieta-menadżer w prywatnej firmie z wysokimi zarobkami, leżąca przez parę miesięcy odłogiem z powodu zagrożonej ciąży raczej nie różni się wiele ani od swojej siostry pracującej w budżetówce, ani od drugiej siostry wykładającej chemię w Biedronce za minimalną płacę krajową - również leżących odłogiem z tego samego powodu.

2. Jedynym uzasadnieniem tego rozróżnienia mogłaby być wartość takiej kobiety z punktu widzenia państwa - mierzona na przykład wysokością podatków, jakie ta kobieta płaci. Co jednak moim zdaniem jest absurdalne, bo znacznie większą wartość prezentuje dla państwa i społeczeństwa nie kobieta-podatniczka, tylko kobieta-matka, w dodatku jest to wartość niemierzalna, ale to tylko moje zdanie. Nie oznacza to, że deprecjonuję jakoś pracujące kobiety; chodzi mi natomiast o to, że jeśli widzę opiekunkę do dzieci, która się nimi opiekuje, wychowuje je, dba o nie, zarabia za to odpowiednie pieniądze, od których płaci odpowiednie podatki - to znacznie więcej daje ona państwu w tym, co robi (i za co jej płacą), niż w tych podatkach.

3. Zadziwiającym jednak zbiegiem okoliczności, gdy przychodzi do płacenia składek zależnych od dochodu, ŻADEN urząd nie kwapi się ze stwierdzeniem, że owe dochody będące podstawą wyliczenia wielkości składki są zawyżone, bo "w branży X się tyle nie zarabia".

4. Podobne problemy są w państwie kapitalistycznym, rzecz jasna, fizycznie niemożliwe - ale powiedzmy, że to nie jest argument, bo znajdą się tacy, którzy uznają, że jest to wada socjalizmu rekompensowana z nawiązką przez zalety socjalizmu, których kapitalizm nie ma. Nie zgadzam się z tym, ale nie chcę w tej notce na tym polu kruszyć kopii.

5. Bezpośrednio przed ostatnim podrozdziałem pt. "Niepewność wyroku" jest zdanie, które w zasadzie mogłoby być mottem i treścią całego artykułu, i nie tylko tego:

"ZUS twierdzi, że dba tylko o własne fundusze"

Radzę wszystkim to zdanie dobrze zapamiętać.

 

1 komentarz
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu - Superbojownik   |  9 miesięcy i 10 dni temu  |  
A sprobuj spojrzec na sprawe w szerszym kontekscie, opierajac sie na doswiadczeniu z lat ubieglych, zwlaszcza poczatkach polskiego kapitalizmu. Dla przypomnienia: polskie panstwowe przedsiebiorstwa w wielu przypadkach radzily sobie calkiem niezle, mogly byc rzeczywista konkurencja dla powstajacych firm prywatnych. Wiec nalezalo je wykonczyc.
- Przysrano im tzw. "popiwkiem", przez co blokowano im rozwoj.
- robiono im "czarny PR". Nie wspominano, ze musza funkcjonowac z handicapem, ze maja odgornie ograniczane pensje, ze placa podatki wielokrotnie zawyzane, itp. Porownywano z prywaciarzami - ze ci sa tansi (chcociaz robia gorzej), ze placa wiecej (po prostu pensje mogli wliczac w koszty, dzieki czemu nie wykazywaly zyskow i nie placily podatkow. Jakos nikt nie pamietal, ze w zwiazku z tym panstwo nie ma z takich firm pozytku.)...
Zaczalem odbiegac od tematu.

Podobnie bywalo ze szpitalami. Tez malo kto pamieta, ze po przeksztalceniach likwiduje sie oddzialy nie przynoszace zysku, itp. a panstwowe musza prowadzic leczenie w pelnym zakresie, ze prywatne maja wg innych zasad przydzielane limity. Wszyscy widza, ze nagle prywatne lepiej sobie radza (do czasu).

A teraz ZUS:
- ZUS dostaje mniej pieniedzy. Wszystkie obecne skladki emerytalne musi przekazywac funduszom emerytalnym.
- ZUS nadal ma obowiazki wyplacania: rent, emerytur, chorobowego, i choelra wie co jeszcze.
- ZUS ma na to mniej pieniedzy, wiec musi oszczedzac. Wiec wszystko co wydaje sie podejrzane musi sprawdzac. Przed wyplaceniem pieniedzy, musi obejrzec kazdego, ktory wydaje sie podejrzany. Stad te wstrzymania wyplat. A podejrzani wydaja sie ludzie, co nagle na miesiac przed zwolnieniem dostaja 5000. Dziwne? Ja tez bym zaczal podejrzewac przekret. W koncu kazdy kombinuje, jakby tu wyciagnac kase z ZUSu. nawet te chorobowe, skoro placa tylko 80%...

A w artykulach nikt nie wspomina, ze ZUS nie bardzo ma z czego wyplacac, ze musi brac kase z budzetu. I tak sie robi czarny PR. Tak sie ludzi nakreca, ze nalezy ZUS zlikwidowac, bo jest zle zarzadzany, bo pieniadze marnuje. ZUS, nawet gdyby znalazl sie czlowiek ktoremu zalezy, nie moze lepiej zarzadzac pieniedzmi, bo przepisy na to nie pozwalaja.

Nikt tez nie wspomina, ze w latach ubieglych (okolo lat '70) ZUS wspomagal budzet. Fakt ze dawno, ale jednak. Teraz budzet oddaje kase.

Moznaby wprowadzic elementy kapitalizmu, np. gdyby ZUS mial mozliwosc inwestowania kasy, podobnie jak Fundusze, i byl rozliczany z zyskow, tez by ta kwestia inaczej wygladala. Ale ZUS ma zwiazane rece.

A swoja droga co do prywatnych funduszy... jakos niespecjalnie wierze, ze one sa takie super. Moglyby byc bardziej zmotywowane do tego, gdyby musialy sie utrzymywac z zyskow, a nie pobierac sobie procent ze skladek. Bo tak, to nie sa specjalnie zainteresowane, zeby te skladki pomnazac. Oni juz swoje dostali. I w sumie jedyne co robia, to kupuja obligacje panstwowe. Czyli tak czy tak to panstwo bedzie nam wyplacac emerytury, pomniejszone o zyski posrednikow (czyli OFE)...

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi