< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Poprawka do demokracji

6 luty 2009 ·
Jakiś czas temu dywagowałem mailowo z jednym z Komentatorów. Między innymi doszło do rozważań, co powinien zrobić uczciwy polityk, który wygrał wybory obiecując jedno, a teraz może pójść na kompromis rezygnując z tego, ale ugrywając coś innego, z czym również zgadza się jego elektorat, albo wręcz większość jego elektoratu zmieni zdanie.

Moim zdaniem uczciwy polityk powinien robić to, co obiecywał przed wyborami. Jeśli np. polityk obiecuje segregację rasową, dostaje się do parlamentu, po czym nie robi nic w tym kierunku (zaznaczam: nie chodzi o skuteczność sensu stricte, bo to może być niezależne od niego) - to jest oszustem. Głównie wobec swoich wyborców - zapewne rasistów - ale oszukiwanie rasisty to nadal oszukiwanie. Osobną kwestią jest moralna ocena tego oszustwa, jednak ja bym na takiego nie zagłosował; jeśli oszukał w jednej sprawie, to może i w innej...

Przy okazji latało mi po głowie, że polityk nie może dotrzymywać słowa w kwestiach długofalowo sensownych, choćby miał rację. Większość działań przynoszących zyski na dłuższą metę przynosi straty w perspektywie trzech-czterech lat - a właśnie to zobaczy wyborca, oddając głos ponownie. A jeśli nie zobaczy, opozycja nie omieszka unaocznić.

A zysków za lat naście czy dziesiąt nie zobaczy...

I tak rozważając wpadłem na pomysł, który poddaję pod rozwagę. Założeniem była eliminacja tych niedostatków przy zachowaniu demokratycznego charakteru władzy, więc proszę monarchistów o wstrzemięźliwość. Ja wiem, że monarchia naprawia to jeszcze lepiej, ale w ramach demokracji proponuję też coś ulepszyć, bo to realniejsze, niż zmiana ustroju. Oto najważniejsze założenia pomysłu:

1. Sejm składa się ze 120 posłów, zaś senat z 30 senatorów. Wymieniana jest jedna trzecia posłów i senatorów, wybieranych w okręgach jednomandatowych, co cztery lata: senatorowie w latach zimowych, a posłowie: letnich igrzysk olimpijskich. W ten sposób kadencja każdego posła i senatora trwa 12 lat. Prawo wyboru, jak i wybieralności, nie zależy od narodowości ani od obywatelstwa, a jedynie od miejsca stałego zamieszkania na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Posłowie i senatorowie mają zagwarantowane bardzo wysokie uposażenia. W przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze około 30 tysięcy złotych miesięcznie dla posła, 40 tysięcy dla senatora - plus gwarancja rewaloryzacji tak, aby zachować siłę nabywczą (mierzoną według jakiegoś koszyka towarów pierwszej potrzeby). Uposażenie mają gwarantowane przez 24 lata od momentu wyboru, chyba że zostaną w tym czasie skazani za przestępstwo umyślne lub za celowe i uporczywe niedążenie do realizacji obietnic wyborczych.

3. Posłów i senatorów można sądownie rozliczać z prób realizacji obietnic wyborczych. W przypadku stwierdzenia, że nie starali się tych obietnic realizować, można orzec koniec czasu pobierania uposażenia oraz nakazać zwrot całości lub części dotychczas pobranych uposażeń.

4. Nie wolno być posłem ani senatorem więcej niż jednej kadencji. Nie wolno również być posłem, a później senatorem, ani vice versa.

5. Niezależnie od tego, czy zastosuje się punkt 3., czy nie, poseł i senator przez 24 lata od momentu wyboru go na stanowisko nie może podejmować żadnej pracy zarobkowej, chyba że zrzeknie się polskiego obywatelstwa, zamieszka poza granicami Polski i będzie otrzymywał wynagrodzenie od firmy lub osoby fizycznej bez udziału polskiego kapitału. Nie ma prawa również przyjmować żadnych darowizn, z wyjątkiem zwyczajowo przyjętych prezentów. Podobne obostrzenia obowiązują również członków jego najbliższej rodziny związanych z nim wspólnotą majątkową. Jedyny wyjątek stanowią wygrane w grach losowych organizowanych przez państwo.

6. Posłów i senatorów chroni ograniczony immunitet. Nie wolno ich zatrzymywać ani siłą doprowadzać na przesłuchania, może natomiast toczyć się postępowanie przeciwko nim, a także można wydać wyrok skazujący zaocznie z klauzulą wykonalności w ciągu trzech miesięcy od uprawomocnienia i z natychmiastowym zakazem opuszczania kraju. Każdy wyrok skazujący - również zgodnie z pkt. 3 - oznacza automatyczne skrócenie kadencji delikwenta.

7. Wszelkie zmiany ustawodawcze w zakresie któregokolwiek z niniejszych 7 punktów obwarowane są 25-letnim vacatio legis.

Zalety tego rozwiązania są takie, że:

A) Wyborca nie może posła ukarać za brak efektów w skali krótkofalowej brakiem ponownego wyboru - bo i tak nie może go wybrać.

B) Można za to ukarać posła za okłamanie wyborcy i w efekcie wygranie wyborów zapewniające sowite pobory na długie lata - odebraniem tych poborów.

C) Długa kadencja umożliwia ocenę bardziej długofalowych efektów działań posłów. 12 lat to i tak mało, ale stanowi moim zdaniem zdrową granicę. Z kolei brak pełnego immunitetu nie czyni z posłów świętych krówek na bardzo długo.

D) Nie można też szybko po zakończeniu kadencji nagrodzić posła za uchwalenie "odpowiednich" przepisów...

E) ... co przy proponowanej wysokości poborów nie powinno mimo wszystko stanowić problemu, a w każdym razie wierzę, że w kraju znajdzie się wystarczająco dużo ludzi, którzy stwierdzą, że dla nich nie stanowi to problemu.

Pozostaje do rozwiązania oczywiście szereg detali, na przykład: jak ma to działać przy rozpoczęciu. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć, jeśli tylko powyższe meritum mojej propozycji zyska jaki taki poklask.

 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi