< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Bałwany, dowody i odpowiedzi

16 luty 2009 ·
Z dowodami i ciężarem dowodowym trochę się zapędziłem. Może nie w ślepą uliczkę, ale przeskoczyłem parę istotnych punktów.

Cały czas twierdzę, że ciężar dowodowy spoczywa na tym, kto nie dopuścił do przeprowadzenia dowodu przez drugą stronę. Natomiast nie wszystko i nie zawsze trzeba dowodzić.

Stwierdziłem, że wprowadzenie kapitalizmu spowodowałoby wzrost liczby ofiar głodu nie większy, niż liczba ofiar wypadków drogowych w jednostce czasu, i poprosiłem o dowód, gdyby ktoś twierdził inaczej. Poprosiłem - ponieważ nie umiem udowodnić ani tej tezy, ani przeciwnej. Nie umiem też udowodnić istnienia ani nieistnienia Boga, ale jednak decyduję się uwierzyć w jedno z dwojga. Dlatego: do istnienia nie trzeba mnie przekonywać, na nieistnienie wymagałbym dowodu. Tu sytuacja jest analogiczna - i wiem, że ludzi przekonanych, iż ofiar byłoby znacznie więcej, i tak nie przekonam do swojej tezy dowodu nie podając samemu.

Z czego wynika, że jeśli ktoś nazwie prokapitalistę barbarzyńcą, to ja nazwę jeszcze większym barbarzyńcą kogoś, kto promuje obecny ustrój wraz z legalizacją jeżdżenia. Napisałem, dlaczego tak uważam, i sądzę, że to powinno wystarczyć do tego, żeby delikwent wiedział, czemu go tak nazwałem. Nie musi się z tym zgadzać, a co więcej: nie będzie się z tym zgadzał. Niektórzy co prawda byliby dumni z nazwania ich barbarzyńcami, ale raczej nie ci, którzy używają tego określenia do zdyskredytowania tez, z którymi się nie zgadzają.

Jeśli chodzi o bałwanów, to niestety zdarzają się takie kwiatki, że głowa mała. Mistrzyni_Gry chwalić Boga ich unika, jak większość Komentatorów, ale trafił się taki, który uważał, że powinien panować jakiś ogólnoświatowy ustrój stworzony nie przez ludzi, bo ludzie są zbyt egoistyczni. Oczywiście nie odpowiedział, kto lub co w takim razie ma taki ustrój tworzyć. I takie rzeczy nazywam po imieniu, przy czym nie ma znaczenia, czy akurat poglądowo się zgadzam z delikwentem, czy nie. Wśród liberałów też trafiają się kompletne bałwany. Nadal jest to przy tym określenie o kilka klas kulturalniejsze, niż idiota, debil, imbecyl, etc., przynajmniej w moim odczuciu. Nie, tej klasyfikacji też nie chcę dowodzić.

Dziękuję niq za odpowiedzi na moje pytania rocznicowe. Proszę zajrzeć do poprzedniej notki, żeby zobaczyć owe pytania i odpowiedzi, a ja w tym czasie skomentuję odpowiedzi.

1. Niezupełnie jest to proste. Po pierwsze: Williamson może kłamać mówiąc "Holokaustu nie było"; jednak jeśli mówi "Twierdzę, że holokaustu nie było" - to nikt poza Williamsonem nie może przesądzić o fałszywości tego zdania. Tymczasem ludzie chcą, żeby wycofał się właśnie z tego drugiego. Po drugie zaś: gdy kościół potępiał Galileusza, nikt nie mógł powiedzieć z całą pewnością, że Galileusz mówi prawdę, a ówczesny stan wiedzy wskazywał na coś innego. Okazał się był faktycznie mówić prawdę, ale potępianie za tamto kościoła dziś ma urok potępiania dorosłego człowieka za to, że jako dziecko omal nie zabił rówieśnika podając mu jakieś lekarstwo, które ktoś zostawił na wierzchu - a przecież zgodnie z jego ówczesną wiedzą "lekarstwa są po to, żeby człowiek był zdrowszy".

2. Wyścig zbrojeń nie idzie wbrew wyścigowi technologii i rozwojowi, tylko w tym samym kierunku. Najszybszy rozwój w historii ludzkości był motywowany potrzebami militarnymi. Poza tym socjal to nie tylko zaburzanie selekcji naturalnej prowadzącej do wyścigu zbrojeń. Zakaz zabijania i kradzieży nie jest socjalem. Socjal to eugenika powodująca, że cechy pożyteczne, takie jak pracowitość, spryt, umiejętności - również intelektualne - selekcjonowane są negatywnie, a najbardziej opłaca się być cwaniakiem przekonująco udającym matoła. Twierdzę, że rozwijanie takiej umiejętności i towarzyszący temu regres jest nawet gorszy, niż "czysty" wyścig zbrojeń.

3. Człowiek dysponuje bronią, którą sam - jako gatunek - stworzył. Jednym gatunkom natura dała szybkie nogi, innym bystre oczy, innym silne zęby, a innym inteligencję pozwalającą wytwarzać narzędzia zastępujące niedoskonałości budowy fizycznej. Każdy gatunek korzysta w maksymalnym stopniu z tego, co dostał. Nie widzę w tym nic "nienaturalnego".

4. Chodzi między innymi o następujące paragrafy stosujące się tylko do kobiet: ochrona ciężarnych, zróżnicowany wiek emerytalny, zakaz pracy w niektórych zawodach i na niektórych stanowiskach. To wszystko są przepisy, z których jasno wynika, że prawa kobiet i mężczyzn są różne. Brak jednakowości jeszcze nie implikuje braku równości - jeśli mam jedną złotówkę, a Kowalski dwie pięćdziesięciogroszówki, to mamy różne pieniądze i równe kwoty - ale tutaj przypadek jest znacznie trudniejszy. Ja nie mam poczucia, że prawa moje i mojej koleżanki z pracy wynikające z kodeksu pracy są równe, a zmierzyć tego nie sposób. To znaczy: dla wolnorynkowca istnieje jeden dobry sposób: trzeba sprawdzić, czy żadna ze stron nie czułaby się ani pokrzywdzona, ani dowartościowana, gdyby zamienić im ich prawa miejscami.

5. Znakomita odpowiedź, ale nie na moje pytanie. Nie twierdzę, że nie ma argumentów za wprowadzeniem w Polsce edukacji seksualnej; pytam tylko, dlaczego akurat jako taki argument prezentuje się małoletniego rodzica z kraju, w którym edukacja seksualna jest? To przecież argument przeciwko - tyle, że jako przypadek jednostkowy mało istotny.

 

2 komentarze
nathell
Nathell - Superbojownik   |  9 miesięcy i 3 dni temu  |  
Analogia między Williamsonem a Galileuszem jest moim zdaniem wybitnie bez sensu. Miałaby rację bytu, gdyby Williamson zaprzeczał, dajmy na to, ewolucji albo einsteinowskiej mechanice relatywistycznej.

A poza tym, Autorze, poczytaj sobie "Dialogo", "Sidereus Nuncius", o genezie procesu Galileusza i (poniekąd w związku z tym, ale szerzej, żeby mieć pełniejszy obraz sytuacji) o historii fizyki od Kopernika do Newtona (i jej związku z Kościołem kat.) i wróć i podpisz się jeszcze raz pod swoją wypowiedzią z punktu 1. No, chyba że już to zrobiłeś - wówczas gratuluję śmiałości wypowiedzi.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Mistrzyni_Gry - Bojownik   |  9 miesięcy i 3 dni temu  |  
Jeszcze co do pytań i moich odnośnie nich przemyśleń:

2. Poglądy ekologów na przyrodę i stosunki społecznie nie są poglądami jakichś obiektywnych kosmitów, ale poglądami ludzi. Wszystkie te zdania są wypowiadane właśnie z punktu widzenia ludzi. Ekolodzy, faszyści, socjaliści, kapitaliści - wszyscy oni stawiają człowieka ponad zwierzęciem.
To, że selekcja naturalna jest zdaniem ekologów wskazana dla wilków i zajęcy nie oznacza, że MUSI ich zdaniem być wskazana dla ludzi - bo i czemu???
Jedną z różnic pomiędzy cywilizacją a dziczą jest podejście do tych, którzy nie są w stanie przeżyć samodzielnie.
Zgodne z zasadą doboru naturalnego ci, którzy nie radzą sobie z życiem, powinni dla dobra gatunku zginąć. Cywilizacja ludzka zaczynała na poziomie zwierząt, zaczynała od twardej selekcji naturalnej, ale jako gatunek wyewoluowaliśmy już ponad naszych zwierzęcych protoplastów.
Możemy sobie pozwolić na utrzymywanie generujących głównie koszty zniedołężniałych starców, kalek, chorych i uznajemy to za słuszne.

Jeśli chodzi o udawanie matoła jako sprzeczne z selekcją naturalną, to czy aby na pewno?
Przecież mimikra jest jednym z popularniejszych mechanizmów obronnych w przyrodzie.
Faktycznie - udawanie słabszego, niż się jest w istocie, jest jedną z mniej popularnych odmian, ale czy nie na tym przecież właśnie polega np. rytuał uległości?
Mało wiem w temacie, może któryś z komentatorów z przygotowaniem akademickim/zawodowym zechce coś dodać?

PS: Proszę o przykład "udających tępaków cwaniaków", którym jakoś szczególnie dobrze się powiodło. Dla kontrastu - przykładami "nieudających tępaków cwaniaków", którym się dobrze powiodło mogę sypać godzinami.
Rozumiem, że Autora socjal frustruje, ale twierdzenie, że pracowitość, spryt i umiejętności są selekcjonowane negatywnie(incydentalne przypadki niczego nie dowodzą - zdarzają się i w naturze), jest po prostu absurdalne. Naprawdę, jeśli już ktoś się decyduje na aż tak nieintuicyjną tezę, to proszę o podanie garści przykładów/argumentów, gdzie człowiek pracowity/sprytny/wykwalifikowany jest z tego właśnie powodu w GORSZEJ sytuacji niż leniwy/tępy/ignorant. W gorszej - bo właśnie to oznacza selekcja negatywna.


3. To jest kwestia definicji. Przykładowo - czy fabryki są "naturalne", jako stworzone przez człowieka za pomocą jego naturalnej inteligencji i z naturalnych, dostarczonych przez Ziemię surowców?
Jeśli tak, to naturalne zapewne są także wytworzone przez te fabryki zanieczyszczenia?
Jeśli tak, to dochodzimy do punktu, w którym mówię: "Stop. Coś tu nie gra."
Albo trochę bardziej prowokacyjnie - czy socjalizm jest naturalny? Broni się teza, że socjalizm jest sprzeczny z zasadą doboru naturalnego, ale z drugiej strony - też został stworzony przez człowieka z pomocą naturalnej, ludzkiej inteligencji (proszę co niektórych o darowanie sobie pseudodowcipnych, neoliberalnych komentarzy, rzucanych w celu zamaskowania braku merytorycznej odpowiedzi).
A więc czy cokolwiek w ogóle jest nienaturalne???

Według mnie definicja "naturalności" jest inna - ale o tym kiedy indziej.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi