Skąd na to wezmą pieniądze? Oczywiście z podatków. Skąd podatki? Oczywiście od ludzi i firm. Im bogatszych, tym większe, bo przecież pokutuje u nas kretyński podatek dochodowy. Stosunkowo największe od banków. Czyli: bankierzy mają sami sobie spłacać kredyty, których udzielą. W pewnej części tylko, za to z obowiązkowym udziałem pośrednika, w którego łapy wsiąka mnóstwo "prowizji".
Że Tusk ma za idiotów społeczeństwo, to się nie dziwię, bo to przecież nie kto inny tylko to społeczeństwo wybrało jego i całą resztę prosocjalnych lewaków do sejmu. Ale że ma za idiotów bankierów? Przecież to nieliczni ludzie, którzy w dzisiejszych czasach umieją liczyć pieniądze. Na każdym kroku (na przykład przy okazji opcji) tego dowodzą.
Dodam też, że większość banków umożliwia (a niektóre wręcz wymuszają), aby przy okazji brania kredytów ubezpieczyć się od utraty możliwości spłaty. Należałoby więc powtórzyć za Cimoszewiczem być może jedyne mądre zdanie, jakie wypowiedział on w temacie gospodarki: "Trzeba się było ubezpieczyć".
To tyle. Nie wiem tylko, czy naszemu premierowi nie pasowałoby dopisanie "IDIO" przed nazwiskiem.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą