Dopiero teraz przeczytałem w dzisiejszym "Metrze", że niektóre kobiety, które uważam za feministki, popierają obowiązkowe badania (np. Manuela Gretkowska). W niczym nie zmienia to faktu, że wśród głosów rozsądku (za takie uznaję głosy przeciwko obowiązkowi), które słyszałem od osób znanych, wszystkie pochodziły od feministek. Co, jak sądzę, potrwa tylko tak długo, jak długo do tematu nie dorwie się jakiś znacznie bardziej niż ja znany liberał, ale jest warte odnotowania.
Aha - i oczywiście działaniom, które mają na siłę zabezpieczać człowieka przed jego własną śmiercią spowodowaną jego własną niefrasobliwością, jestem przeciwny w ogólności i z powodów pryncypialnych, natomiast konkretny temat można potraktować konkretnie.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą