< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

O pewnych wynikach badań...

18 kwiecień 2009 ·
... których nigdy nie było. Przeprowadzam eksperyment myślowy - żeby było jasne.

Jakiś facio postanowił popytać warszawiaków o to, czy w polskiej lidze futbolowej kibicują Polonii, czy Legii. Odrzucił wszystkie odpowiedzi ludzi niezainteresowanych futbolem, warszawiaków kibicujących np. Wiśle, a także takich jak ja - lubiących futbol, ale nie na poziomie krajowych rozgrywek klubowych - jako nieistotnych dla sprawy. Odrzucił też niezdecydowanych. Chodziło mu o geograficzny rozkład poparcia.

Po czym wyszło mu, że biegnie sobie linia z grubsza wzdłuż trasy: Połczyńska, Wolska, Kasprzaka, Prosta, Świętokrzyska, przez most, Grochowska - i dalej prosto na wschód. Na południe od tej linii 80% zapytanych kibicuje Legii, a 20% Polonii, na północ zaś proporcje są dokładnie odwrotne. I publikuje wyniki tych badań.

Następnie publikację ową czyta jakiś zagorzały kibic Legii Kowalski zamieszkały dwie przecznice od Konwiktorskiej, po czym czerwieni się na twarzy i bulgocze coś w stylu: "Co? Ten [tu wstawić adekwatną inwektywę] pisze, że ja kibicuję Polonii? Niech go tylko dorwę, nogi z dupy powyrywam!".

Nie twierdzę, że to efekt racjonalnego myślenia - raczej emocji pod wpływem chwili. Jednak pozostaje faktem, że bulgoczące indywiduum popełnia tutaj koszmarny błąd w rozumowaniu! Ten, który badanie przeprowadził, nie napisał przecież nigdzie: "Kowalski zamieszkały dwie przecznice od Konwiktorskiej kibicuje Polonii Warszawa" - nie! Napisał tyle, że prawdopodobieństwo spotkania w okolicach Konwiktorskiej kibica Polonii jest cztery razy wyższe, niż kibica Legii. To jest zdanie o średnim stanie grupy mieszkańców tej części Warszawy, a nie o którymkolwiek z tych mieszkańców z osobna! Oczywiście może ono stanowić cenną wskazówkę, którą można sformułować na przykład tak: "Nie drzyj się >>Legia Pany<< tam, gdzie mieszka Kowalski, bo masz dużą szansę zarobić w ryj - lepiej rób to bardziej na południe Warszawy". Ale nadal nie jest to zdanie o Kowalskim, tylko o średniej w ramach pewnej grupy ludzi, do których Kowalski należy.

Gdy już z Kowalskiego zejdą emocje, na pewno zauważy, że również na kostce spośród liczb różnych od 5 80% jest mniejszych, a tylko 20% większych - co oznacza, że rzucając kostką i wiedząc, że nie wypadła piątka, możemy obstawiać, że wypadło coś mniejszego. Nie umniejsza to w żaden sposób wartości szóstki, ale głupotą byłoby zakładanie, że jak się rzuci, to równie często wypadnie szóstka, co nie wypadnie. Przy czym dopóki Kowalski tego nie pojmie, nie należy mu dawać możliwości realizacji swojej poprzedniej groźby. Teraz już można - bo ważny, a zbudowany na fałszywych przesłankach powód, żeby ją zrealizował, niniejszym przestał istnieć.

Po co piszę tak oczywiste rzeczy? Piszę je dlatego, że mnóstwo ludzi ich nie rozumie! Zmieńmy tylko trochę dane wejściowe, zachowując cały mechanizm. Janusz Korwin-Mikke pisze, że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych, i uzasadnia to tym, że średnio znają się na polityce gorzej niż mężczyźni. Z podobnych powodów zresztą jest przeciwny dawaniu prawa głosu dzieciom - przy czym zadziwiająco dużo ludzi się z tym postulatem zgadza, i to nawet tacy, którzy wiedzą, że nie dla każdej pary niepełnoletni-pełnoletni to ten młodszy jest w tej dziedzinie głupszy. Ja akurat nie zgadzam się z tezą, że kobiety gorzej znają się - choćby średnio - na polityce, niż mężczyźni, za czym silną przesłanką jest fakt, że to kobiety częściej niż mężczyźni głosują na Korwina właśnie. Ale nie to jest teraz istotne. Istotna jest reakcja kobiety (nie każdej, ale znam takie!), która mówi: "Skoro on uważa mnie za coś gorszego, to pójdę na wybory i na złość zagłosuję przeciwko niemu" - reakcja zupełnie sprzeczna z logiką, podobnie jak powyższego Kowalskiego!!! Zresztą, podobnie jak w tamtym przypadku, sensowne wydaje się uniemożliwienie realizacji groźby do czasu pojęcia logicznej nieścisłości w wywodzie. Oczywiście: gdy zrozumie, po czym stwierdzi, że z JKM nie zgadza się w tej kwestii (przytaczając zapewne nieco inny argument, niż mój powyższy), a także w paru innych - i dlatego zagłosuje na jakiegoś [...] - to droga wolna!

P.S. Gdy piszę czasownik w liczbie mnogiej w pierwszej osobie - np. piszę, że potępiamy nazistów za to, że urzędowo wartościowali ludzkie życie - to przez "my" mam na myśli ludzi, z którymi się identyfikuję. Ludzi moralnych, dla których zły jest sam fakt, że o wartości ludzkiego życia wypowiada się odgórnie urzędnik, czy państwo, a nie relatywistów moralnych (czytaj: ludzi amoralnych), którzy potępiają nazistów nie za to, że takie wartościowanie wprowadzili - lecz za to, że było to wartościowanie znacząco inne, niż wprowadziliby ci relatywiści, gdyby byli u władzy. Oczywiście z tego punktu widzenia w ogóle nie da się ocenić, czy to nazista jest zły, a relatywista dobry, czy odwrotnie - wszystko zależy wyłącznie od tego, kto będzie oceniał, jaką sam będzie miał skalę wartości, i czy będzie relatywistą. Dlatego potępiam nie tylko taki czy inny algorytm doboru wartości, ale sam fakt, że jakikolwiek algorytm - choćby był on wzajemnie równościowy - stosowali.

 

2 komentarze
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan - Superbojownik   |  10 miesięcy i 27 dni temu  |  
Kobiety częściej niż mężczyźni głosują na JKM, który postuluje odebranie im praw wyborczych.

Kto jest większym głupcem?

JKM, czy kobiety, które na niego głosują?
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
haalo - Bojownik   |  11 miesięcy i 16 godzin temu  |  
Może niewiele ten komentarz wniesie, ale:
Czytałem kiedyś (nie pamiętam niestety, gdzie) o eksperymencie przeprowadzonym gdzieśtam. Pytano tam ludzi, ile zapłaciliby za nienaciśnięcie przez eksperymentatora przycisku, który kopałby badanego prądem. Przy czym za jednym razem prawdopodobieństwo kopnięcia wynosiło (chyba) 1%, za drugim było bardzo wysokie (rzędu 90%, nie jestem już pewny). Wyniki były takie, że cała masa ludzi była gotowa w drugim przypadku zapłacić więcej ale niewiele, w przeliczeniu na jeden procent szansy, wielokrotnie mniej niż w perwszym (coś w rodzaju: 1$ i 7$ odpowiednio). Ludzie nie rozumieją, o co chodzi z całymi tymi procentami i prawdopodobieństwem, więc takich, jak kibic z Konwiktorskiej czy ta kobieta od JKM byłoby pewnie mnóstwo. Pewnie dzięki mediom, które wrzuciłyby wielkie tytuły: "Wszyscy kibice Legii mieszkają na południu" albo "Kobieto! JKM mówi, że nie znasz się na polityce!". Bo skąd brałyby się/biorą się błędne interpretacje?

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi