< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Cel uświęca środki...

15 czerwiec 2009 ·
... - tyle tytułem wstępu. Tytułem rozwinięcia zaś: powyższe zdanie nie jest li-tylko elementem jakiejś barbarzyńskiej doktryny dążenia do celu po trupach, lecz faktem, z którym musimy się pogodzić - czy nam to odpowiada, czy nie.

Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, w której możemy zarobić bilion dolarów poświęcając stu ludzi. Jeśli na to idziemy, to cel uświęca środki po prostu. Jeśli zaś zatrzymujemy się w tym momencie - to nowym celem staje się niepoświęcenie tych stu ludzi, nowym środkiem zaś: rezygnacja z zarobienia biliona dolarów - i nowy cel uświęca nowe środki.

Warto jeszcze zauważyć, że to się sprawdza niezależnie od tego, co uznamy za "środek". A są w tej materii spory, dotyczące tego, co po osiągnięciu celu okazuje się niepotrzebne, ale przed trzeba było się liczyć z koniecznością zużycia. Na przykład: sytuacja powyżej, w której "poświęcenie stu ludzi" oznacza: "na 10% w drodze do tego biliona znajdziemy się w miejscu, w którym zginie 100 ludzi, przy czym nie będziemy już wówczas mogli zawrócić". Po czym decydujemy się iść, zdobywamy bilion, i nikt nie ginie. Czy życie tych stu ludzi było środkiem do osiągnięcia tego celu, czy nie? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie (a ja odpowiadam, że owszem, było) mój powyższy wywód pozostaje bez zmian.

Mistrzyni_Gry: " "państwo CHRONI moje prawa, a ja za to wypełniam obywatelskie obowiązki - idę głosować""

Pierwotne, boczne pytanie, pozostaje: czy w związku z tym niepójście głosować jest wystarczającym uzasadnieniem zaniechania tej ochrony przez państwo? Ale meritum jest OK! Państwo właśnie ma taki cel: zabrać część praw ludziom, a chronić resztę. Na 99,99999% Mistrzyni_Gry i ja nigdy nie dojdziemy do konsensusu w kwestii: jaką część należy zabrać, ale reszta jest w porządku. Niestety, ludzie, którzy zamiast "chroni" piszą "daje", nie zawsze się przejęzyczają. Czasem idą dalej, mówiąc, że przecież to państwo socjalne daje bezrobotnemu prawo do zasiłku... czyli do czego? Do tego, żeby wziął część pieniędzy od bogatych nie pytając ich o zdanie i coś sobie za nie kupił. To samo prawo ów bezrobotny ma i w anarchii - a oprócz tego ma wiele innych praw, podobnie jak wiele innych osób - tyle tylko, że sam musi zadbać o jego wyegzekwowanie, bo nie zrobi tego za niego policja, która - żeby było tragikomiczniej - na ogół też jest opłacana z pieniędzy tych, którym zabiera, a z pieniędzy owego bezrobotnego niekoniecznie. Słabego bezrobotnego państwo wspiera egzekutywą (niekiedy silną), co jednakże nie zwiększa niczyich praw, a  możliwości.
 

1 komentarz
bearserker1
bearserker1 - Bojownik   |  2 miesiące i 4 dni temu  |  
"Ojciec Edmunda mial wzniosle cele, na dobroczynny cel dawal wiele i posluchaliďťż ojca synowie, kazdy ma cele lecz w mokotowie"

Tak jakos mi sie skojazylo :)

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi