< >  wszystkie blogi

Bloga rytm naturalny...

"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku" - N. Davila

Odpowiedzi

2 wrzesień 2009 ·
Przepraszam za bardzo długą przerwę we wpisach i jeszcze dłuższą w odpowiedziach.

Dziobas: "Zaszedł kliniczny niejako wypadek prowokacji. Być może się mylę, lecz inspektor skarbowy nie ma prawa stosować takiej metody, zaś dowody uzyskane przy jej pomocy powinny zostać przez sąd od razu na wstępie odrzucone."

Owszem, zaszła prowokacja (czemu jestem z gruntu przeciwny: policja, inspektorzy skarbowi, i inni tacy są od łapania przestępców, a nie od kreowania nowych. W wyjątkowych sytuacjach dopuszczam prowokację na wniosek sędziego, który jest przekonany o winie podsądnego i potrzebuje dowodu jako podkładki, żeby uszanować Zasadę in dubio pro reo), natomiast obawiam się, że inspektorzy skarbowi mają prawo do prowokacji. I wówczas sędzia, nawet jeśli miał podobne zdanie do mojego, uczynił jak najsłuszniej, wyrokując zgodnie z Literą Prawa, a nie z tym, jak jemu się wydaje w porządku.

romanovpl: "To jest CUDO!!! Dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł???"

Wpadł, wpadł. To, że system emerytalny, w którym pieniądze na obecnych emerytów płacą przyszli, jest klasycznym przykładem piramidy finansowej, nie jest moim spostrzeżeniem.

"No bo przecież to oczywiste, że ktoś, kto pracuje od 35 lat i miesiąc w miesiąc płaci haracz do ZUS, a potem pójdzie na emeryturę to zabiera pieniądze 3 młodym - gniewnym pracującym od roku."

Niestety, tak się właśnie dzieje - bo jego składka została przejedzona przez tych, co byli na emeryturze, gdy on odkładał, ich - przez wcześniejszych... a składki pierwszych dawno zostały rozkradzione. Zaś ich praca w większości przyczyniła się do rozwoju państwowego majątku - m. in. dlatego optuję za tym, żeby go sprywatyzować z licytacji, a pieniądze przeznaczyć na emerytury.

Ale nawet nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że niektórzy nie odkładają do ZUS, albo odkładają za mało, ale emeryturę - wbrew wszelkim wyliczeniom - i tak dostaną w wysokości 600 zł miesięcznie, bo "sze należy", choć z obliczeń wynika jasno, że powinno to być np. 6 zł - a inni odkładali niemałe sumy, z których dzisiaj wyszły niemałe emerytury, ale ponieważ obecnej władzy się nie podoba to, że tamci wysługiwali się poprzedniej władzy - więc im te emerytury zabierają...

Neovigo: "Czy chodzi o to, że choć Afroamerykanie stanowią 13% ludnośi Stanów Zjednoczonych, to jednocześnie stanowią też 38% osób skazanych na śmierć w tym kraju?"

Tak.

romanovpl: "Ale to, cytuję:("...bezrobotnym, samotnym matkom, kalekom i innym darmozjadom.") to powinieneś trochę pomyśleć a nie szaleć. Wylazł teraz z Ciebie jakiś Łysiak czy inny Cejrowski faszysta. Być może uśredniłeś ten pogląd, ja też - więc jest 1:1. Ci ludzie - w znakomitej większości nie prosili się o swój los. To co - mają zdychać pod płotem? Kalectwo - nie kochany, to nie jest temat do dowcipów."

Po kolei, od końca. Po pierwsze, nie opowiedziałem żadnego dowcipu, ale nie zgadzam się z tezą, że coś nie jest tematem do dowcipów. Jeśli tylko ktoś chce opowiadać, a ktoś inny słuchać takich dowcipów? Natomiast w przypadku tematów drażliwych, jak np. kalectwo, istotnie wypada się upewnić przed opowiedzeniem dowcipu, czy nie opowiadamy go komuś, kto sobie go nie życzy.

Po drugie: mają przede wszystkim prosić ludzi dobrej woli o wsparcie. Nie wiem, skąd przekonanie, że ktoś, kto jest zbyt niezaradny, żeby na siebie zarobić, będzie wystarczająco zaradny, żeby przejść przez procedury przyznawania zasiłków - natomiast przeciętny żebrak na garnuszku przechodniów żyje sobie sporo lepiej, niż przeciętny żebrak na garnuszku urzędników. Natomiast o ile uznaję prawo każdego człowieka do życia (i państwo ma obowiązek mu to prawo zapewnić), to nie uznaję analogicznego prawa do wyżywienia. Jedno nie jest tożsame z drugim.

Trzecia rzecz: ludzie niezaradni nie prosili się o swój los, ale czy ludzie zaradni prosili się o współobywateli, którzy tych zaradnych dociążają? Dlaczego właściwie niezaradny może powiedzieć zaradnemu "utrzymuj mnie, nie obchodzi mnie jak", a zaradny niezaradnemu nie może "utrzymuj się, nie obchodzi mnie jak"?

Czwarta rzecz: poglądów gospodarczych Łysiaka ani Cejrowskiego za dobrze nie znam, natomiast przypominam, że faszyzm był pierwszym ustrojem, w którym na dużą skalę na poziomie ustaw to państwo decydowało, kto będzie żył, a kto nie. Przedtem obowiązywało tylko "nie zabijaj" plus ewentualne kary śmierci, orzekane zawsze przez sądy w konkretnych przypadkach. Liberalizm, który zakazuje zabijania, ale nie nakazuje żywienia, to antyteza faszyzmu. Ustrój wolnościowy (nie tylko gospodarczo) - to antyteza faszyzmu, który obserwujemy w dzisiejszej Polsce, gdzie rodzinie wychowującej już z niezłymi efektami trójkę dzieci zabiera się czwarte (bo warunki nieodpowiednie), a matkę wbrew woli się sterylizuje, żeby przypadkiem nieodpowiednie osoby się nie rozmnażały. Faszyzm jako jeden z pierwszych ustrojów - w przeciwieństwie do liberalizmu - legitymizował zabieranie przez państwo majątku lub jego części Kowalskiemu tylko dlatego, że Kowalski ten majątek miał, a państwo uznało, że wyda go w słuszniejszym celu. Wcześniej zabierano tylko za karę sądownie, zabierano w postaci pogłównego (a więc nie za to, że się miało), albo podatek od nieruchomości (ale nie dlatego, żeby wydać w słusznym celu, tylko dlatego, żeby właściciele odpowiedzialnie je wyceniali do celów wywłaszczeń - ale jeśli wywłaszczano, to po cenie, którą podał właściciel).

I ostatnia rzecz: jeśli ktoś, kto dostaje pieniądze za sam fakt istnienia lub przynależenia do jakiejś grupy, nie jest "darmozjadem", to kto nim jest? Oczywiście: samotne matki wykonują pracę, i to bardzo ważną, natomiast płacenie im za to ze środków państwowych legitymizuje myślenie, że ona wychowuje dziecko nie dla siebie ani dla dziecka, ale dla państwa, a z tego później wynika zgoda na nakładanie na to dziecko obowiązków wobec państwa. I tak się buduje wersję "obywatel dla państwa" (a to nie jest przypadkiem faszystowski wynalazek?!), zamiast "państwo dla obywatela". Na to mojej zgody nie ma.

meltir: "Nie sadzisz ze osobie ktora ma problem z napisaniem zdania bez popelnienia bledu ortograficznego nie powinno sie odmawiac kariery matematyka ?"

Oczywiście, że się nie powinno - z tego samego powodu, dla którego nie powinno się tej kariery odmawiać komuś, kto nie przeczytał "Pana Tadeusza", sienkiewiczowskiej Trylogii, czy też kto nie ma pojęcia o zasadach działania Sejmu. A jednak nasz system uzależnia dostęp do kariery matematyka od zdania egzaminu z języka polskiego - w praktyce: z historii literatury. Ja jestem temu przeciwny, a Pan? Ja będę zawsze bronił Pańskiego prawa do uczenia się tego, czego Pan chce, na zasadach, na jakich się Pan z nauczycielem umówi, i do uczciwej konkurencji na tym polu, polegającej m. in. na tym, że Pańska prawna sytuacja nie zależy od tego, czy uczelnia, której papier Pan ma, jest uznawana przez nasz reżim (konkretnie: przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego), czy nie; Pańskie czesne zresztą też nie. Jeśli będzie dobra - zrobi z Pana świetnego informatyka nie wymagając ortografii, a fama się rozejdzie i pracodawca uszanuje papier.

A inna będzie przyjmowała na podstawie egzaminów, na których dyskalkulia daje fory i nie ma w tym nic złego - dopóki to jest sprawa uczelni.

"I ten znikomy - bo o ile wiem na dysleksje cierpi 10% spoleczenstwa, ale to dane z wiki wiec srednio wiarygodne - procent osob nie powoduje takiego nastewiania pracodawcow."

A tu stanowczo się sprzeciwiam. Jeśli te dane są prawdziwe, to szansa na to, że losowy człowiek z ulicy jest dyslektykiem, jest na ogół sporo wyższa od szansy na to, że choć w połowie spełnia wymagania kwalifikacyjne. Może to nie jest większość wystarczająca, żeby Magdalena Środa chciała dać jej parytet, ale z całą pewnością nie jest to procent "znikomy".
 

1 komentarz
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
KoX - Superbojownik   |  2 miesiące i 16 dni temu  |  
''"To jest CUDO!!! Dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł???"

Wpadł, wpadł.''

Ot, choćby Wikipedia dba o niewiedzę, że ktoś wcześniej na to wpadł. Szybcy cenzorzy tam są.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Piramida_finansowa&diff=1782742
8&oldid=17824209

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Piramida_finansowa
&diff=17682747&oldid=17680769

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Piram
ida_finansowa&diff=17674594&oldid=17674584

http://pl.wikipedia.org/w/index.ph
p?title=Piramida_finansowa&diff=16401212&oldid=16401192

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi