c3, b2, a1, 0-0, START!

17 kwiecień 2011 ·
Blog polityczny umarł. Do literackiego jakoś nie miałem zacięcia. Kolejna próba - może poprowadzę tu blog właściwie szachowy. Nie chcę pisać, że stricte szachowy, bo może taki nie będzie. Możliwe, że ja po prostu nie umiem pisać bloga na jeden temat ;) Założenie jest takie, że większość notek będzie dotyczyła szeroko pojętej tematyki szachowej. Te, które nie będą, będą otagowane na początku tytułu szeroko pojętą tematyką ujętą w nawiasy kwadratowe.

Dla porządku: nie jest to blog dla tych, którzy chcieliby nauczyć się grać (lepiej) w szachy. Zakładam, że Czytelnikowi nieobce są zasady gry oraz szachowa notacja, a zarówno szachistą, jak i dydaktykiem, jestem zbyt słabym, aby czegoś więcej nauczyć osobę spełniającą powyższe wymagania. Nie będę więc nawet próbował, jeśli uda mi się mimochodem - tym lepiej.

Nie jest to też miejsce, w którym planuję umieszczać jakieś wielkie ilości nowych informacji ze świata szachów. Nie widzę sensu robienia konkurencji takim portalom, jak choćby chessbase.com.

Wreszcie, nie jest to zylionowa kolekcja bardzo znanych partii i pozycji, które zna "każdy", typu: Morphy vs. Książę Brunszwiku i Hrabia Isouard, zakończenie partii Ortueta-Sanz, czy też przesławna etiuda Saavedry, w której król z pionem pokonuje króla i wieżę dzięki słabej promocji. Nie mówię, że coś z tej bajki się tu nie trafi, ale raczej "przy okazji".

Zasadniczo blog to moje spojrzenie na szachy, przewidziany głównie dla tych, którzy szachami lubią się bawić. Co tu będzie?

Ładne, efektowne partie, które z jakichś powodów nie doczekały się tak masowego powielenia, jak powyżej przytoczone przykłady, i giną w bazach danych wśród milionów innych gier, zupełnie niezasłużenie.

Ciekawe zadania, zwłaszcza z rzadziej spotykanych dziedzin szachów czy solvingu, np. retroanaliza.

Moje własne partie lub pozycje z nich, które z oczywistych względów nie trafiają do literatury, a którymi chciałbym się podzielić. Uprzedzam przy tym lojalnie, że moja siła gry to niecałe 2000 ELO, a moja siła komentowania to ok. 1400.

Warianty i odmiany szachów, z którymi się zetknąłem.

Co jeszcze, wyjdzie w praniu :)

Na dobry początek przykład jednej z moich porażek dydaktycznych. Działo się to gdzieś w połowie lat 90-tych XX wieku, gdy wyjechałem nad morze i spotkałem się tam przy szachownicy z kolonistami z Częstochowy. Grałem wtedy na poziomie 1400, może 1600, ale oni byli ledwie początkujący, więc niektórym trzeba było tłumaczyć nawet proste zasady. Któregoś popołudnia w partii moich "podopiecznych" doszło do poniższej pozycji:



W tym momencie biały zagrał 1. Ke7, na co czarny z zadowoleniem krzyknął: "Pat!". Grający białymi jak najsłuszniej wskazał czarnego piona na a4, na co grający czarnymi upierał się, że jest pat, bo król nie ma ruchu.

Na niejakie szczęście udało mi się pokazać mu pozycję, w której król również nie ma ruchu, a jednak nie była ona patem w sposób oczywisty nawet dla mojego "adepta":
 

Cóż... On się nauczył, że pat jest wtedy, kiedy w ogóle nie ma ruchu, a ja się nauczyłem, że na nauczyciela tak sobie się nadaję, co mi do dziś zostało.

Aha, te przyjemne dla oka (przynajmniej mojego) diagramiki generuję sobie na apronus.com/chess/index.htm - znakomita strona dla tego celu, na głównej Autor umieścił jeszcze parę nieszachowych bajerów (np. interaktywną klawiaturę rosyjską lub... fortepianową).
 
 

1 komentarz
sdlechu
sdLechu -   |  rok i miesiąc temu  |  
Może pisz na każdy temat, literatura, polityka i szachy??
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi