[nie szachy, ale nie wiem co] Teoria teoryj spisku

2 luty 2012 ·
Na początek: dlaczego "teoryj"? A, dlatego, żeby każdy Czytelnik od razu wiedział, że teoria mówi o teoriach, a nie o teorii.
W rozmaitych dyskusjach, niezależnie od moich poglądów i niezależnie od poglądów dyskutantów, nieodmiennie mierżą mnie dwa typy ludzi.

Pierwszy typ wietrzy spiski wszędzie. Autobus się spóźnił? Spisek, panie! Efektem spisku jest niemal wszystko. Wyjątki stanowią zdarzenia sprzyjające tropicielowi spisków (nie wszystkie!).

Drugi typ, który mierzi mnie znacznie bardziej, niż pierwszy, to ludzie, którzy a priori odrzucają każdą spiskową teorię za to, że jest spiskową teorią, a jej autora mają za oszołoma za to, że szerzy spiskową teorię (jedyną czy jedną z wielu, mniejsza o to). Może warto więc usystematyzować w tym temacie kilka spraw.

1. Spiski istnieją
To truizm, ale przez niektórych najwyraźniej nieprzyswajalny. Spisek dekabrystów, zamach na Kutscherę, to przecież były klasyczne spiski. Nawet Powstanie Listopadowe wybuchło w wyniku spisku. Aprioryczne odrzucanie hipotezy tylko dlatego, że jest teorią spiskową, nosi więc znamiona podejścia typu: "jeśli fakty nie zgadzają się z moją opinią, tym gorzej dla faktów". Co najzabawniejsze, po tej stronie barykady często znajdują się ludzie, którzy powyższą cechę przypisują "wiecznie" "spiskującym" "oszołomom" z drugiej strony :)

2. Jednym z podstawowych zadań spiskowca jest przekonanie wszystkich dookoła, że żadnego spisku nie ma.
To oczywiste, gdyby Kutschera wiedział, że planowany jest spisek na jego życie, toby zapobiegł zamachowi. Dlatego przygotowania do spisku przeprowadza się nie tylko w największej tajemnicy, ale też w razie jakichkolwiek podejrzeń o spisek przeprowadza się aktywną agitację mającą podejrzliwych uspokoić. Oczywiście, po wykonaniu spisek często jest jawny, bo trudno sobie wyobrazić, aby strzelanina w środku miasta przeszła bez echa. Jednakże:

3. Nie można wykluczyć, że spisek pozostaje niewykryty nawet po jego skutecznym wykonaniu.
W przypadku Powstania Listopadowego sam wybuch odtajnia spisek, to jasne. Zupełnie co innego, gdy umiera znana osoba, której wrogów można wymienić od razu przynajmniej kilku, przy czym na śmierć z przyczyn naturalnych wskazuje wszystko... z wyjątkiem samego denata. Nie chcąc snuć teoryj spiskowych nie odwołam się do konkretnych przykładów, ale gdyby wpływowy i nielubiany polityk zmarł "na serce" w wieku 40 lat, to podejrzenia o umiejętną pomoc byłyby naturalne i trudne do podważenia. Co ważniejsze

4. Bardzo dużo może być nigdy nie wykrytych, a udaremnionych spisków.
Wróćmy do zamachu na Kutscherę. Puśćmy wodze fantazji. Niech historia rozegra się inaczej: dowodzący akcją będą zmuszeni ją odwołać z powodu zwyczajnych problemów żołądkowych. Generał Fieldorf, któremu przypisuje się podjęcie decyzji o zamachu, dzień później z zupełnie innego powodu zginie w samochodzie-pułapce. Tymczasem dowództwo III Rzeszy uzna, że człowiek pokroju Kutschery zrobił w Warszawie swoje, a chwilowo bardziej przyda się w Berlinie, i dwa dni później "kat Warszawy" opuści Polskę. Spisek był? Był. Jaka jest szansa, że ktokolwiek kiedykolwiek się o tym dowie? Niewielka, chyba że ktoś ze spiskujących zdecyduje się mówić po latach. Ci sami, którzy odrzucają wszystkie teorie spiskowe, równie dobrze mogą uznać te opowieści za jedną z nich, albo za tanią chęć zdobycia sławy za pomocą bajek.
Tu wyszliśmy od spisku, który nie został udaremniony, i dlatego o nim wiemy. O czym nie wiemy, bo zostało udaremnione przypadkiem? Trudno nawet szacować.

To wszystko to jeszcze jednak pikuś. Najważniejszy wniosek dopiero przed nami. Brzmi on:

5. Ze wszystkich wymienionych wyżej względów należy uznać, że brak bezpośrednich dowodów na istnienie spisku nie jest żadną przesłanką przemawiającą za jego nieistnieniem.

No dobrze, ktoś powie, ale czy to oznacza, że mamy brać za dobrą monetę wszystkie teorie spiskowe? Albo inaczej: skoro nie wolno żądać bezpośredniego dowodu od autora teorii spiskowej, to na jakiej podstawie można właściwie oddzielić teorie wartościowe od bezwartościowych?

I tu z pomocą przychodzą dowody pośrednie i dedukcja. Teorie spiskowe ograniczające się do "to na pewno był spisek" można od razu posłać w kosmos (albo prosto do autora, niech doprecyzuje), jednak większość należy do kategorii: "to na pewno był spisek uknuty przez X". Mało który tropiciel spisków wietrzy je wszędzie po to, żeby jedynie utwierdzać się w poczuciu własnej krzywdy; większość woli dodatkowo mieć na kogo zwalić winę. I tutaj pojawia się kluczowe pytanie, na które autor teorii spiskowej - o ile nie ma bezpośrednich dowodów na jej poparcie - powinien przekonująco odpowiedzieć. Mianowicie: A jaką korzyść odniósłby X z tego spisku, gdyby on się powiódł?. Dotyczy to zwłaszcza teorii poruszających poważne sprawy, jak np. katastrofa smoleńska. To wszystko o istnieniu i wykrywalności spisków, co napisałem, powinno być oczywiste dla większości ludzi, jeśli więc kogoś bawi odgadywanie, kto (i czy w ogóle) uknuł spisek, efektem którego była śmierć 96 ludzi, to właściwe pytanie brzmi: kto i jaką odniósłby z tego korzyść?

Ponieważ zaś nie mam ochoty się wdawać w tę konkretną teorię, użyłem jej tylko w charakterze przykładu, przeto na tak postawionym pytaniu pozwolę sobie zakończyć.
 

1 komentarz
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wohin -   |  3 miesiące i 20 dni temu  |  
Rozumienie słowa 'spisek' jest zdominowane przez 'spiskową teorie dziejów' (rozumianą tak http://pl.wikipedia.org/wiki/Spiskowa_teoria_dziejów). Dobrze widać to tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Teorie_spiskowe , gdzie chyba każdy artykuł dotyczy objawów paranoi.

Zabawna sprawa jest z zamachami na WTC. Obie wersje wydarzeń (zamach terrorystów i sfabrykowany zamach) zakładają istnienie spisu - wg definicji http://pl.wiktionary.org/wiki/spisek . Nigdy nie słyszałem opinii że było to zbieg okoliczności i nieszczęśliwy wypadek; ale twierdzenie "Cały 11 września to był jeden wielki spisek" może skutecznie przylepić nam łatkę paranoika:)
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi