KoX w jednym ze swoich komentarzy umieścił rzecz następującą:
""Zwłaszcza, że nie ma czegoś takiego, jak obiektywna prawda, a co najwyżej subiektywny consensus wystarczająco dużej ilości ludzi, żeby dany pogląd/zdanie/teza/twierdzenie/założenie/rozumowanie zostało uznane za prawdziwe/poprawne."
Mistrzyni_Gry
"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą."
Joseph Goebbels"
Na co Mistrzyni_Gry zarzuca reductio ad Hitlerum. A ja jestem zdziwiony. Zwykle bowiem jestem dość wyczulony na ten typ "argumentowania", jakim jest owo reductio, zaś w wypowiedzi KoXa nic mnie nie uderzyło samo z siebie - z drugiej strony uwaga Mistrzyni_Gry nie jest pozbawiona racji. Rozkładam zatem przypadek na czynniki pierwsze.
amonwar: "A tak wracając do twojej wypowiedzi, może to faktycznie jest walka z wiatrakami [dążenie do delegalizacji dopalaczy - przyp. pietshaq] i próbuję na siłę uzdrowić świat który sam się wykończy, ale przynajmniej nie będe mogł sobie zarzucić że nie zrobilem nic w tym kierunku"
A zastanowiło Pana to, że uzdrawianie na siłę narkomanów może stać w sprzeczności z uzdrawianiem świata? Narkomani dążą do autodestrukcji - jednak jeśli im się na to pozwoli, to ci, którzy tej autodestrukcji nie ulegną, będą stanowić społeczeństwo zdrowsze, niż wcześniejsze. W mniejszej skali: gdyby człowiek miał w sobie trochę komórek nowotworowych, które z jakiegoś powodu rozpoczęłyby działanie na swoją niekorzyść, czy przeszkadzanie im byłoby uzdrawianiem człowieka? Komórek z pewnością - pytanie, jak bardzo zdrowych i potrzebnych "światowi", w którym żyją...
Dzięki Państwa głosom dostałem się do finałowej dziesiątki w kategorii Polityka. Tu głosowanie rozpoczyna się na nowo. Ponownie proszę o Państwa głosy - również tych, którzy już głosowali w poprzednim etapie. Ponownie można oddać tylko jeden głos z jednego numeru na jeden blog, można za to głosować na dowolną liczbę blogów. Nie zmienia się treść SMS-a: C00035, numer: 7144, cena: 1,22 zł z VAT oraz przeznaczenie dochodu: Turnusy rehabilitacyjne dla dzieci z porażeniem mózgowym. Na wypadek, gdyby ktoś się wahał, czy oddał już głos w finale: etap rozpoczął się dzisiaj, 22 stycznia, o godzinie 15.00. Głosy oddane po tym terminie liczą mi się w finale.
Może warto przybliżyć Państwu zasady finału, bo są one dość dziwne. Doszło tu 100 blogów - po 10 z każdej z 10 kategorii tematycznych - i walczą one w dwóch równoległych finałach. Pierwszy to ten SMS-owy, o którym Państwu pisałem, gdzie są dwie grupy: blogi Teen (do 16. roku życia Autorów) w ilości sztuk 10 oraz reszta w ilości sztuk 90. W każdej z tych kategorii będzie jeden SMS-owy zwycięzca. Dla mnie jest to trochę dziwne, bo - patrząc po najpopularniejszych blogach JM - pytanie, czy lepszy jest blog Anieliczki, czy Peppone jest dla mnie podobne do pytania, czy wolę jeść schabowe, czy grać w szachy. Tego się nie da porównać.
Drugi finał (w zasadzie: półfinał) polega na tym, że juror odpowiedni dla kategorii wybiera 3 blogi z 10, które dostały najwięcej głosów. W kategorii "Polityka" jest nim Jacek Żakowski. Nie wiem, pod jakim kątem ocenia on blogi; w szczególności czy lepszy blog polityczny to dla niego blog lepiej prowadzony, czy blog, z którym politycznie bardziej się zgadza. Nieskromnie powiem, że widzę swoje szanse całkiem nieźle, jeśli kryterium będzie jakość prowadzenia; są one natomiast przyzerowe, jeśli zgodność poglądów. Z Jackiem Żakowskim nie zgadzam się w dość wielu kwestiach, o czym po lekturze "Polityki" wiem zapewne lepiej, niż on, ale dzięki konkursowi jest szansa na rewanż.
Te 3 blogi * 10 kategorii utworzą trzydziestkę, z której później wszyscy jurorzy wszystkich kategorii wybiorą jeden Blog Roku we wszystkich kategoriach oraz dwa wyróżnienia - także spośród wszystkich kategorii. Dodatkowo każdy juror wybierze Blog Roku w swojej kategorii z trzech nominowanych przez siebie. W tym finale SMS-y zarówno z poprzedniego, jak i z obecnego etapu, nie mają żadnego znaczenia - pomijając głos doradczy dla jurora, jeśli naturalnie okaże się on demokratą.
Zachęcam do wizyty na http://blogroku.pl i do głosowania na najlepsze Państwa zdaniem blogi. Najbardziej zachęcam do głosowania na mnie, ale na moich Konkurentów też proszę głosować, jeśli Państwa zdaniem zasłużą.
Emeryci i renciści nie pracują. Ludzie pracy pracują. Emeryci i renciści mają więc mniej pieniędzy od ludzi pracy. Z tego tytułu w wielu miejscach uznaje się za słuszne, aby emeryci i renciści mieli zniżki w stosunku do ludzi pracy.
Ludzie pracy pracują, więc mają mniej wolnego czasu, niż emeryci i renciści. A czas to pieniądz. Zatem wszędzie tam, gdzie uważamy zniżki dla emerytów i rencistów za słuszne, powinniśmy uznać za słuszne - z tych samych powodów - bezwzględne pierwszeństwo obsługi ludzi pracy przed emerytami i rencistami.
Proszę w dalszym ciągu o głosy na mój blog (SMS: C00035, numer 7144, cena 1,22 zł z VAT). Pieniądze pozwolą dzieciom z porażeniem mózgowym wyjechać na turnus. Dzięki poparciu na blogu Janusza Korwin-Mikkego przesunąłem się w jedną noc z siódmej dziesiątki gdzieś do środka drugiej (co potwierdza moją tezę, gdzie zasadniczo rozstrzygnie się plebiscyt w kategorii "Polityka"), ale mocno lewicująca Joanna Senyszyn wciąż mnie wyprzedza. Nie dajmy się jej :)
Przypominam również o głosowaniu na blog Peppone. Treść SMS-a to H00534, reszta danych bez zmian. Peppone robi kawał dobrej roboty tłumacząc świetne rosyjskie dowcipy, a widzę, że dostał na razie nie więcej, niż 5 głosów. Ludzie! Odwdzięczmy mu się jakoś!