Dziś w TVN 24 usłyszałem jak znany włóczykij,
Jacek Pałasinski opowiada o czym to piszczą wróble na wszystkich gałęziach świata. Jedną z tych informacji było utworzenie (nie do końca uczciwie) rządu w Kenii. I ta informacja nie zainteresowałaby mnie w ogóle, gdyby nie to, że :
Przewodniczącego opozycji i prezydenta różnią nie tylko poglądy polityczne, ale także przynależność plemienna. Prezydent pochodzi z plemienia Kikuyu...
Zastanowiłem się, czy aby na pewno zasada ta tyczy się tylko jednej bidnej Kenii, czy może także innych krajów? Czy aby na pewno to, że nasi politycy się kłócą, wynika tylko z różnic poglądów? Może na przykład szaman jednego plemienia zesłał na drugie jakieś złe mzimu? Mieliśmy już w sejmie przykład modlitwy o deszcz, a Ojciec Sromotnik mówił, że w sejmie jest Szatan (Tam, gdzie rozum śpi...). Czy aby na pewno debaty, które oglądamy nie mają na celu ustalenia, czy ważniejsza jest liczba kokosów na głowę niż bananów na metr kwadratowy?
Natychmiast przed oczami wyobraziłem sobie byłego premiera Kaczyńskiego jako wodza Pigmejów, z dzidą w rękach, w spódniczce z trawy i kotem (jagularem albo innym tygrysem). Ojciec Dyrektor byłby szamanem, noszonym w lektyce przez zahipnotyzowanych magią voodoo Pigmejów, albo konkwistadorem z hiszpańskiego klasztoru Loyoli.
Trochę trudniej wyobrażam sobie Romana Giertycha jako wodza plemienia Watussi, czarnoskórego (!), definitywnie nie katolickiego (!!) mającego zapewne kilka żon (!!!).
Łatwiej już widzę pana Olejniczaka, przywódcę Siuksów, albo innych czerwonoskórych, z nieśmiertelnym Szamanem Kwaśną gębą (teraz sobie przypominam, że KMN miał podobny skecz), który podobnie jak Szaman Pigmejów nadużywa Voodoo...
I na końcu widzę wielki, okrągły budynek z bambusu, czy z czego oni tam budują te ichnie domki, w którym zbiera się starszyzna plemienna i debatuje nad eksportem kóz za banany, nad przepisową długością opasek na biodra, nad ilością kolczyków w nosie; powołują komisję ds afery z zabiciem słonia i wypuszczenia Lwa i nad tym czy mają nas w końcu skolonizować, czy nie.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą