Zauważyłem, że najlepsze pomysły przychodzą mi na myśl koło drugiej, trzeciej w nocy. Wtedy mózg szykuje się do snu i przygotowuje papkę naszych myśli, które potem zobaczymy jako sen. Czasem więc, parę neuronów połączy się na jawie tak niespodziewanie, że wychodzi z tego niezły pomysł
Teoria rzeki:
Rzeczywistość można przyrównać do rzeki; znajdziemy w niej bowiem
wodę, skały i ryby*.
-
krople wody to ludzie - ci, którzy płyną, nie do końca wiadomo po co, płyną - bo inni płyną w tę samą stronę, między kropelkami występują niewidoczne siły przyciągania, które zbijają je w płynną substancję, która - co wiemy z kursu chemii - "przyjmuje kształt naczynia, w którym się zawiera".
-
ryby to buntownicy, którzy zawsze starają się płynąć - nomen omen - pod prąd,
-
skały to ci, którzy obserwują rzeczywistość; nie mogą co prawda płynąć pod prąd, ale jeśli są dobrze osadzeni w skale, to nie popłyną z prądem. Zauważmy, że tylko z ich perspektywy widzimy obiektywnie ruch wody i ryb. Poza tym, ta perspektywa daje możliwość lepszego poznania brzegu rzeki, tj, natury.
*Zwróćmy uwagę, że nie przez przypadek Woda jest w liczbie pojedynczej, tj oznacza całość, a Ryby i Skały są w liczbie mnogiej, tzn. mówi się o konkretnych osobnikach,
Jeśli któryś z tysięcy filozofów świata to już wymyślił to sorry, ale ja wymyśliłem to niezależnie od niego/niej:D
Konformista, jak kropla rzeki... płynie zawsze z prądem. Antykonformista bez względu na wszystko płynie pod prąd.
Tylko do nonkonformizmu mi skała nie bardzo pasuje :) Najlepiej by było, gdyby skała to był taki twór, który raz płynie z prądem, raz pod prąd, a raz stoi - wtedy, gdy mu wygodnie :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą