Dzień był ponury. Za oknem ciemno i zimno. Po wielu dniach spadł śnieg siedziałem obok niej, moje palce delikatnie ją gładziły. Jednak nie dawała poznać po sobie jakich zachowań, tylko było słychać delikatne odgłosy kiedy moje palce pieściły ją centymetr po centymetrze, powoli posuwając się w górę i w dół.
Gładziłem ją zastanawiając się jakie jeszcze wykonać ruchy aby było widać efekt że na nią to działa. Postanowiłem być bardziej brutalny i zacząłem napierać na nią coraz bardziej. Po chwili uniosłem ją delikatnie i postanowiłem że jest już gotowa, zrobiłem to i powoli zacząłem ją wypełniać. Robiłem to delikatnie ale jednak odczuwałem że jest jakiś opór. Postanowiłem zbadać co może być powodem, delikatnie włożyłem paluszek i zacząłem nim wykonywać powolne akrobacje i odczułem że coś tam jest co stawiało opór postanowiłem to poprawić i po chwili znowu, powoli zacząłem ją wypełniać, Trwało to około 20 minut i w końcu poczułem jak przeszły przez nią jakieś wibracje i wydała przyjemny dźwięk. Nareszcie po wielu dniach udało mi się tego dokonać. Nareszcie wyciągnąłem syf z pod spacji na klawiaturze i zaczęła ona działać poprawnie. Mogłem w końcu napisać pierwszego posta na blogu JM
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą