Wspólnie z kolegą od godziny 20tej odgracaliśmy garaż. Zakładaliśmy, że zajmie to nam 2 godziny, więc kupiliśmy stosowną ilość browaru. Niestety piwo się skończyło "przed czasem". Postanowiliśmy więc pójść do sklepu po jeszcze jedno tylko, bo jak myśleliśmy - zaraz skończymy. Ponieważ był to sklep nocny, a robota nam się przeciągała, czynność tą powtarzaliśmy jednak wielokrotnie. O godzinie 1 odwiedziliśmy go po raz kolejny. Ochroniarz powitał nas z bananem na twarzy :D Sprzedawczyni wychodząc z zaplecza wymamrotała pod nosem:
- Pospać nie dadzą...
Podeszła do kasy. Zmierzyła nas wzrokiem i z pewnym wyrzutem zapytała:
- Panowie dzisiaj nie spią!?
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą