Siedzę sobie w garażu, składam samochód po wypadku z części, na które miesiąc musiałem czekać i właśnie zdałem sobie sprawę, że nie jestem męskim, drogowym szowinistą. Kobieta za kierownicą? Owszem. Byle na postoju i obrócona do niej plecami :C
Udzielam jednocześnie odpowiedzi na pytanie bardziej domyślnych czytelników: TAK!
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą